Pepe Reina: Gra dla Barçy to przywilej, cz.1

Kate

5 grudnia 2013, 16:45

Mundo Deportivo

51 komentarzy

Pepe Reina jest jednym z kandydatów, aby przyszłego lata zastąpić Víctora Valdésa. W wywiadzie przeprowadzonym w miniony weekend przez dziennik El Mundo Deportivo aktualny golkiper Napoli (gdzie gra na wypożyczeniu z Liverpoolu) nie ukrywa, że bardzo chciałby wrócić do Barçy. Zdaje sobie jednak sprawę, że klub ma na oku także innych bramkarzy. W małej zatoce w Neapolu z Wezuwiuszem w tle Reina wychwalał Valdésa i ter Stegena, a o sobie mówił bez kompleksów.

Zapraszamy do przeczytania pierwszej części wywiadu:

Jak się odnajdujesz w Neapolu?
Jestem bardzo zadowolony. To była szybka decyzja, ale zarówno na poziomie osobistym, jak i sportowym wszystko idzie lepiej niż oczekiwałem.

Dlaczego Napoli? Kiedy zdecydowałeś się opuścić Liverpool?
Liverpool podpisał kontrakt z kolejnym bramkarzem i trener powiedział mi, że nie będę grać, bo woli Mignoleta. Pojawiła się też szansa, aby wypożyczyć mnie do Neapolu. Znam doskonale Rafę Beniteza i wiem, ile może ze mnie wyciągnąć. Nie widzę też lepszego miejsca, aby walczyć o te wszystkie piękne rzeczy. Jest to bardzo ciekawy sportowy projekt. To ważna liga, mamy przed sobą walkę o Ligę Mistrzów i zespół młodych, głodnych sukcesów ludzi. Ta zmiana bardzo mi się spodobała.

W Neapolu fani mają reputację bardzo wymagających.
To lepiej. To sprawia, że zawodnicy bardziej się poświęcają i mają większą ochotę na grę. Wiele razy wspominałem o tym rodzinie, iż być może idzie mi tutaj tak dobrze, bo mam ochotę dawać radość swoją grą, mam ten głód, który mogłem chwilami tracić w Liverpoolu. To bodziec, który zmusza do poprawy na każdym treningu.

Czy widzisz siebie zdobywającego Scudetto*?
To trudne. Oby tak się stało, to byłaby bardzo dobra wiadomość dla klubu, dla miasta... Ale jest jedna drużyna, Juventus, która gra razem już dużo czasu, która ma najlepszą drużynę w Serie A i trudno jest ich pokonać. Jednak będziemy walczyć do ostatniego tchu, do końca, aby dać radość miastu Neapol, 28 lat bez wygranej Scudetto.

W Lidze Mistrzów będzie bardzo trudno, aby przejść dalej. W meczu z Dortmundem bardzo ucierpiałeś.
To bardzo trudna grupa. Widząc, w jakiej sytuacji byliśmy podczas losowania, gdy znaleźliśmy się w czwartym koszyku, każda grupa byłaby skomplikowana. Mieliśmy szczęście, że z drugiego koszyka udało nam się trafić na Marsylię, ale pech chciał, iż następnie dolosowano nam Borussię Dortmund, która jest jedną z najlepszych drużyn w Europie... Borussia i Arsenal nie zawiedli. Marsylia nie zdobyła żadnego punktu i pomiędzy trzema pozostałymi drużynami gra toczyła się o wszystko. Naprawdę nasze występy w Lidze Mistrzów były dobre. Przegraliśmy na wyjeździe z Arsenalem i Borussią, gdzie każda inna drużyna może doznać porażki. Reszta meczów to same nasze zwycięstwa. To pech, że trafiliśmy do tak silnej grupy, i że przegraliśmy spotkania wyjazdowe.

W meczu z Dortmundem straciliście trzy bramki, ale podkreślano, że ty osobiście zagrałeś świetnie. Barça wysłała jakiegoś "szpiega" na ten mecz. Jak to odbierasz?
To logiczne, że oni obserwują zawodników Borussii i Napoli, ponieważ to dwie wielkie drużyny. To normalne, iż mają obserwatorów na różnych boiskach, nie tylko w Dortmundzie. To był bardzo wymagający mecz, ponieważ bardzo szybko straciliśmy bramkę. Musieliśmy się otworzyć, a Dortmund w grze z kontry jest obok Madrytu najlepszy w Europie. No i ucierpieliśmy w tej sytuacji. Przegraliśmy, ale zakończyliśmy mecz z podniesioną głową.

Jak odbierasz te wszystkie informacje, które łączą cię z Barçą?
To coś, co trochę mnie martwi w tym sensie, że jestem bardzo skoncentrowany, aby świetnie mi szło w Neapolu. Ta zmiana była trafna. Chcę się skupić tylko na dobrej grze, na tym, żeby dawać radość swoimi występami, aby spędzić ten rok z ludźmi, którzy wspierali mnie od pierwszej minuty, którzy super mnie potraktowali. I trzeba to szanować. Co się stanie w przyszłości jest poza mną. Pewne jest to, że po roku muszę wrócić z wypożyczenia do Liverpoolu i to tam zadecydujemy, co robić dalej.

Nie schlebia ci, że po tylu latach od opuszczenia Barçy, klub wciąż ma cię na oku?
Oczywiście. Dla każdego zawodnika to wyróżnienie, że tak wielki klub jak Barça obserwuje i analizuje twoją karierę. To coś pięknego. Motywuje cię, aby dobrze kontynuować pracę.

Media, w tym także El Mundo Deportivo, śledzi twoje poczynania. Sam Bartomeu, wiceprezydent ds. sportu w Barcelonie, oznajmił to w wywiadzie dla RAC1.
Wyobrażam sobie, że jestem jednym z kilku kandydatów... Barça jako wielki klub będzie bardzo dokładnie analizować tę pozycję i mając potwierdzone odejścia Víctora, będą śledzić kilku kandydatów.

Bartomeu dokładnie powiedział, że krąg kandydatów jest już raczej określony. To logiczne, biorąc po uwagę, że wiedzą od stycznia, iż Víctor odejdzie.
Nie wiemy, w jakim stopniu jest określony...To wspaniałe, że klub taki jak Barcelona śledzi moje poczynania. Ja mam nadzieję świetnie wykonywać swoją pracę i dać mnóstwo radości ludziom z Neapolu. Udało mi się odnaleźć na nowo te odczucia, których od dawna nie miałem.

Powrót do Barçy byłby jak zatoczenie koła w twojej karierze.
Moment nie jest najważniejszy. Każdy, kto ma szczęście grać w Barçy podczas swojej kariery, jest uprzywilejowany. Ja mam to szczęście, że mogłem tam występować. Minęło już wiele lat, a ja czuję się uprzywilejowany. Jeśli w przyszłości tam wrócę, to byłbym bardzo zadowolony. Jednak na dzień dzisiejszy to są tylko hipotezy i trudno coś powiedzieć.

Wyobrażałeś sobie moment powrotu?
Nie, ponieważ jestem realistą. Na chwilę obecną nie ma takiej możliwości, więc nic sobie nic wyobrażam.

Czy przyjaciele z Barçy marudzą ci na odległość? Pytam, ponieważ Xavi, Iniesta, Busquets i Pedro powiedzieli, że chcą, abyś wrócił.
Dlatego są moimi przyjaciółmi!

Ale są także profesjonalistami. Nie chcieliby słabego bramkarza.
Znają mnie. Jestem im wdzięczny za ciepłe słowa i za to, że mnie cenią na gruncie profesjonalnym. Co więcej mogę powiedzieć, jestem zachwycony, iż tak doceniają.

Czy w szatni reprezentacji poruszają z tobą temat Barçy?
Nie. Widzą, że znam klub i miasto. Nie muszą mi nic mówić.

Chodzi mi o to, czy mówią ci: Pepe, naciskaj mocno i wróć do Barçy?
Obecnie bramkarzem jest Víctor, który spisuje się bardzo dobrze i przechodzi najlepszy moment w swojej karierze. Trudno, żeby mi marudzili o powrocie, kiedy Valdés broni to, co jest do obronienia.

Co sądzisz o tytule wywiadu z Xavim dla dziennika El Mundo Deportivo: „Chciałbym, aby Pepe Reina do nas dołączył"?
Już mu za to dziękowałem. To sprawia, że czuję się zaszczycony, z całego serca jestem mu wdzięczny za te słowa. Mam z nim bardzo dobre relacje, znam go od dawna i uważam bardziej za przyjaciela niż kolegę. Zawsze jest dla mnie ważne, kiedy okazuje mi swoje wsparcie.

*Scudetto: Tarcza umieszczona na koszulkach zawodników drużyny mistrza Włoch. Przywilej noszenia scudetto przysługuje przez cały sezon po zdobyciu mistrzowskiego tytułu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (51)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze