Zła passa Barçy B trwa

Błażej Gwozdowski

13 października 2013, 14:28

60 komentarzy

FC Barcelona B

Herb FC Barcelona B

0:1

Herb FC Barcelona B

Deportivo La Coruña

DEP

Barcelonie B nie udało się przerwać serii porażek. W dzisiejszym pojedynku podopieczni Eusebio ulegli na własnym boisku Deportivo, a jedyną bramkę zdobył już w drugiej minucie Culio. Gospodarzom zabrakło pomysłu na sforsowanie świetnie ustawionej obrony, a w kluczowych momentach również skuteczności.

Już na długo przed spotkaniem z Deportivo jasne było, że trenerzy będą musieli sobie poradzić bez kilku zawodników. Ostatecznie lista nieobecnych rozrosła się aż do dziesięciu piłkarzy, wśród których znaleźli się między innymi Bagnack i Sergi Gómez. W takich okolicznościach Eusebio postanowił utworzyć parę stoperów z... nominalnego defensywnego pomocnika oraz lewego obrońcy. Przed Ilie i Planasem znalazło się natomiast miejsce dla Sampera, a za napastnikami ustawiony został tym razem Denis Suárez.

Fatalny początek

Nim mecz na dobre się rozpoczął, Masip musiał wyciągać piłkę z siatki. Już pierwsze natarcie Deportivo wywołało spore zamieszanie w polu karnym Barçy B, a niedokładne wybicie Ilie wykorzystał Culio, który mierzonym uderzeniem w krótki róg nie dał szans Masipowi. Jak można było się spodziewać, po zdobyciu bramki goście cofnęli się głęboko i oczekiwali na ataki, przygotowani by wyprowadzić szybki kontratak. Tymczasem podopieczni Eusebio starali się przez kolejne minuty sforsować szczelnie ustawioną defensywę, niestety bezskutecznie.

O ile nie brakowało sztuczek technicznych, ciekawych dryblingów czy też precyzyjnych przerzutów, o tyle ich efektywność była znikoma. Dość powiedzieć, że przez 40 minut gry najbliżej zdobycia bramki był Suárez, który minimalnie chybił z rzutu wolnego. Dopiero ostatnie pięć minut pierwszej połowy dało nadzieję na korzystny rezultat. Duża w tym zasługa Suáreza, który przedrylował dwóch obrońców i będąc w polu karnym doskonale odegrał piłkę do Nieto, ten jednak uderzył wprost w bramkarza. Kilka kolejnych prób również mogło się podobać, ale czas mijał nieubłaganie i niemal równo z upłynięciem 45 minuty sędzia odesłał oba zespoły do szatni.

Głową w mur

W przerwie Eusebio dokonał jednej zmiany. Boisko opuścił Espinosa, a w jego miejsce pojawił się Pol Calvet. Zmienił się też trochę styl gry zespołu - piłka krążyła szybciej, co niestety wiązało się z licznymi stratami i zaostrzeniem gry. Swoich sił próbowali na skrzydłach Nieto i Suárez, jednak obrona Deportivo spisywała się bez zarzutu. Bliski wyrównania po jednym z rzutów wolnych był Denis, ale bramkarz gości skutecznie sparował piłkę na rzut rożny. Pewną świeżość wniósł wprowadzony na ostatnie 25 minut Adama, dzięki któremu w 73. minucie bliski zdobycia bramki był Sandro. Wciąż jednak brakowało klarownych sytuacji, a czasu było coraz mniej.

Na ostatnie minuty Eusebio wprowadził jeszcze Joana Romana. Ta zmiana również nie zmieniła obrazu gry. Doświadczeni rywale kradli kolejne sekundy, a wprowadzenie Marcheny oznaczało jedno - Deportivo atakować w tym spotkaniu już nie będzie. Chociaż sędzia doliczył całe trzy minuty, podopieczni Eusebio nie zdołali zmienić rezultatu i to goście mogli ostatecznie cieszyć się z kolejnych punktów. Trzeba oddać rywalom, że w defensywie prezentowali się znakomicie, a pomimo ograniczonego potencjału w ofensywie, udało im się zdobyć bramkę na wagę zwycięstwa. Tymczasem Barça B przegrała po raz czwarty z rzędu i powoli zbliża się do strefy spadkowej. Miejmy nadzieję, że przełamanie przyjdzie za tydzień w meczu z Alavés.

Bramki:
 0:1, Culio (2')

FC Barcelona B: Masip, Patric, Ilie, Planas, Lucas (min. 74, Joan Román), Samper, Espinosa (min. 46, Pol Calvet), Denis Suárez, Bedia (min. 65, Adama), Sandro oraz Nieto.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (60)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze