Niebezpieczeństwo nazywa się David Villa

Makaj

28 sierpnia 2013, 13:35

Mundo Deportivo

81 komentarzy

Dziś wieczorem David Villa wróci na stadion, który przez trzy lata był jego drugim domem.

Sport, a szczególnie piłka nożna, zawsze dają drugą szansę. Po porażce zawsze jest kolejny mecz, który chcesz wygrać. Po długim okresie bez gola, napastnik ma podwójną motywację do zdobycia gola. Z Villą jest nieco inaczej. Asturyjczyk odszedł z klubu tylnymi drzwiami i dziś dostanie swoją szansę, by pokazać, jak bardzo mylili się włodarze Barcelony.

Chociaż Villa nie ma nic do udowodnienia, dziś zagra z podwójną motywacją. Widzieliśmy zresztą radość, jaką okazał po strzeleniu bramki na Vicente Calderón. Dziś 32-letni napastnik znów będzie miał ochotę pokonać Víctora Valdésa.

Chociaż w lidze Atlético zdobyło już osiem bramek, żadna z nich nie została zdobyta przez Villę. W meczu z Rayo Vallecano, mimo kilku dobrych okazji, były piłkarz Barcelony nie znalazł drogi do bramki. Najlepszą okazję zmarnował, trafiając w poprzeczkę.

Mimo to Simeone ufa Villi, który dziś z dużą dozą prawdopodobieństwa wybiegnie w pierwszym składzie. Fani na Camp Nou podziękują mu brawami za wszystkie spędzone w Barcelonie lata, szczególnie za finał na Wembley w 2011 roku.

Kiedy piłkarze usłyszą pierwszy gwizdek, wtedy nie będzie już sentymentów. Villa zrobi wszystko, by zdobyć dziewiątego gola przeciwko Barcelonie. Gola, który da Superpuchar.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (81)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze