Po pożegnaniu Tito, na głównego faworyta do objęcia stanowiska trenera Barçy wyrósł wśród dziennikarzy i fanów Jupp Heynckes. Potwierdziła to m.in. ankieta katalońskiego "Sportu". Na antenie Sky Sports Niemiec uznał jednak prowadzenie Barçy za "coś nierealnego".
- Myślę, że w tej chwili jest dla mnie czymś niemożliwym objąć stery w nowym klubie. Po tak intensywnym roku z Bayernem Monachium cieszę się chwilami oddechu od piłki. Spędzam czas z rodziną, mam swoje hobby. Uprawiam sport, zajmuję się moimi psami i ogródkiem - wyjaśnił poprzednik Guardioli w monachijskiej drużynie.
Heynckes, który skończył w maju 68 lat, wydaje się być całkowicie wycofany ze świata futbolu. "Znam swój organizm i potrafię odczytać sygnały, które wysyła mi moje ciało. To dla mnie właściwy czas na odpoczynek."
Wszyscy zwolennicy "Dumy Katalonii", którzy marzyli, by zobaczyć go na ławce trenerskiej na Camp Nou, muszą pogodzić się z tym, że deklaracje niemieckiego trenera prawdopodobnie zamykają ten temat. Następcą Tito zostanie ktoś inny.
Komentarze (82)