Pomimo że odchodzi ze stanowiska pierwszego trenera, Tito Vilanova wciąż będzie związany z klubem. Obejmie posadę, która nie wymaga aż takiego wysiłku i którą będzie mógł zharmonizować ze swoim leczeniem. Według bliskich Tito, tym, czego najbardziej żałuje były trener jest to, że nie mógł prowadzić pierwszego zespołu w sposób ciągły, co było jego marzeniem.
To pragnienie codziennej rutyny, którą miał nadzieję się cieszyć całkowicie podczas swojego drugiego sezonu w roli pierwszego trenera, spaliło na panewce jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek.
W poprzednim sezonie marzenie prysło niczym bańka mydlana po pięciu pełnych sukcesów miesiącach. Teraz Tito praktycznie nie miał możliwości rozpocząć rozgrywek. Pozostało mu wsparcie, które zawsze otrzymywał od drużyny oraz radość z wygrania ligi i zdobycia stu punktów, dzięki świetnej grze szczególnie w pierwszym etapie sezonu.
Vilanova jest zadowolony i wdzięczny za traktowanie otrzymane ze strony klubu, który bardzo docenia pracę wykonywaną przez trenera z Bellcaire. Dlatego obie strony wolą nie rozmawiać o końcu współpracy, ale podtrzymać tę relację. Tito będzie mógł się sprawdzić na jakimś stanowisku, które będzie kompatybilne z jego leczeniem i które nie wymaga takiego wysiłku.
Analiza meczów i rywali
Były już trener pierwszej drużyny może współpracować ze sztabem szkoleniowym, wykonując prace taktyczne lub analizy meczów i rywali. Może też być związany z sekretariatem technicznym i przyglądać się zawodnikom albo zostać doradcą, tak jak Carles Rexach czy Josep Maria Fusté.
Tito ma jeszcze rok kontraktu, podobnie jak jego sztab szkoleniowy. Szkoleniowiec rozważał możliwość opuszczenia ławki trenerskiej, jeśli powtórzy się sytuacja z zeszłego sezonu.
Komentarze (68)