Obrońca Barçy skomentował aktualne wieści dotyczące klubu podczas wydarzenia reklamowego swojego patrona, firmy Adidas.
Alves uważa, że nie będzie zawiści medialnej pomiędzy Leo Messim i Neymarem da Silvą. - Aby być wielkim nie trzeba pojawiać się w prasie. Fenomenem jest się ze względu na bardziej błyskotliwą pracę, a nie częstsze pojawianie się w gazetach - przyznał.
Według Alvesa, Neymar nie denerwuje się nadto informacjami o swoim transferze, „ponieważ kiedy wiele drużyn na ciebie czeka, jest to powód do szczęścia". Dani nie uważa, że porażka z Corinthinas w finale mistrzostw São Paulo będzie zarzucana Neyowi. - Piłka nożna to sport drużynowy i sam jeden zawodnik nie może nic zrobić. On jest fenomenem. Byłby zachwycony grą tutaj. Poza tym, że jest wielką gwiazdą, jest skromny, chce grać w piłkę, chce, by jego rodzina czuła się dobrze i tyle - powiedział o swoim rodaku.
Alves został zapytany o to, czy sprzedaż Thiago za 18 milionów euro byłaby błędem. - Myślę, że byłby to błąd, bo on może dużo wnieść. Thiago chce grać i być kimś. Dla kogoś, kto kocha ten zawód jest ciężko zaakceptować swoją pozycję, nie wiedząc czy zagrasz czy nie. Jeśli ostatecznie podejmie decyzję o odejściu, czapki z głów, bo w życiu trzeba mieć jaja, a jeśli uważa, że to jest dla niego najlepsze... - stwierdził.
Dani Alves nie rozwiązał sprawy z ofertą PSG, chociaż podkreślił, że chce zostać w Barcelonie. - Nie, to nie dlatego. Uważam, że im więcej będę miał otwartych drzwi, tym lepiej może mi pójść w przyszłości. Jestem tu bardzo zadowolony, również z wyjątkowo pozytywnego bilansu i zamierzam zostać - uciął wszelkie spekulacje.
- Gdyby nie podobało mi się w klubie i nie chciałbym zostać, nie doradzałbym Neymarowi, by przyszedł, ponieważ poprawi się w aspekcie sportowym i jako osoba. Ale w piłce nożnej, nigdy nie wiadomo i dlatego zostawiam sobie otwarte drzwi. Przeciwne zachowanie nie byłoby zbyt inteligentne, gdyby Barça już na mnie nie liczyła - dodał.
- Problemem José Mourinho jest, że trafił na nas. Jestem tu pięć lat i zawsze mówiło się o końcu cyklu, ale nigdy nie mieliśmy roku w białych barwach - zakończył Brazylijczyk.
Komentarze (71)