Od dłuższego czasu nie mówią nic o swojej przyszłości. Kibicom ciężko to zrozumieć, bo uchodzą za dwie bardzo ważne postaci z szatni.
Weterani Barcelony. Kapitanowie. Dwa punkty odniesienia na boisku i poza nim. Z różnych powodów przeżywają gorzki sezon. Obrońca, nękany przez kontuzje, stracił wiele meczów. A bramkarz, który puścił więcej bramek niż kiedykolwiek, nie zamierza przedłużać umowy. Przyszłość obu jest niejasna.
Ostatnim razem Puyol rozmawiał z mediami 19 lutego przy okazji meczu z Milanem. Barcelona przegrała 0:2 i w rewanżu odrobiła stratę, ale grała bez Kapitana, ponieważ tak zdecydował Tito. Dwa dni później, nie informując nikogo, Puyol postanowił poddać się artroskopii prawego kolana. Interwencja chirurgiczna sprawiła, że Kapitana zabraknie do końca sezonu.
Po operacji panuje absolutna cisza. Minęły ponad dwa miesiące i Puyol kontaktuje się z fanami tylko za pośrednictwem krótkich wiadomości pisanych na Twitterze. Jak na znanym obrazie trzech małp z podpisem: „Nie widzę, nie słyszę, milczę. Czas wszystko poukłada”.
Ci, którzy go znają (a takich też nie jest wielu), przyznają, że Puyol stał się bardziej tajemniczy. Niektórzy twierdzą wręcz, że Kapitan „zniknął”. Pojawiał się publicznie na kilku imprezach, ale o żadnej z nich nie było głośno w mediach. Dlaczego? Ponieważ taki warunek postawił sam zawodnik.
Zamknięty w życiu osobistym, które dzieli z modelką Vanessą Lorenzo, skupia się obecnie nad powrotem do pełni sił. Jest jednak wielu, którzy twierdzą, że Kapitan poważnie rozważa opuszczenie klubu, mimo że jego kontrakt kończy się dopiero w 2016 roku. Puyol jest zdania, że klub nie traktuje go w sposób, na jaki zasłużył. Najbardziej zabolała go absencja w rewanżowym meczu z Milanem.
W ciągu 12 miesięcy Puyol doznał aż pięciu kontuzji. 5 maja 2012 przeszedł artroskopię prawego kolana, która uniemożliwiła mu grę w piłkę przez 7 tygodni. 26 sierpnia doznał urazu kości policzkowej. Efekt: trzy tygodnie pauzy. 15 września Puyol naderwał więzadło poboczne w lewym kolanie i pauzował przez 14 dni. 2 października poważnie zwichnął lewy łokieć i nie grał przez 5 tygodni. A 15 marca bieżącego roku przeszedł kolejną artroskopię.
Sytuacja Valdésa
Już podczas pierwszego spotkania agenta piłkarza z klubem Barcelona usłyszała, że Valdés nie ma zamiaru kontynuowania kariery w stolicy Katalonii. Jego kontrakt kończy się w czerwcu 2014, ale nie wiadomo, czy go wypełni.
Ostatnim razem Valdés pojawił się na konferencji prasowej 3 stycznia. Już wtedy dał do zrozumienia, że coś jest nie tak. „Zawsze we mnie wątpiono. Stanie na bramce w Barcelonie nie jest łatwe. Chciałbym poznać nowe kraje i inne kultury” – powiedział.
Zarówno Valdés, jak i Puyol kontaktowali się z mediami i kibicami tylko za pośrednictwem portali społecznościowych. Zawsze pisali krótkie i niewiele znaczące wiadomości, które były komentarzem do meczów. Nie mówili nic więcej. Klub wciąż ma nadzieję, że Valdés zmieni swoją decyzję. Być może Tito przekona go do pozostania w domu? Raczej mało prawdopodobne, bo Valdés naprawdę chce odejść. Podobnie jak Puyol. Dlaczego? Co się dzieje z Kapitanami?
Komentarze (92)