Javi Martínez rozmawiał po pierwszym meczu z Xavim Hernándezem, który pogratulował mu wygranej i stwierdził, że w rewanżu będzie bardzo ciężko.
Były gracz Athletiku Bilbao stwierdził, że Bayern ze spokojem udaje się na Camp Nou po wywalczeniu czterobramkowej zaliczki. Aby jednak osiągnąć cel i zagrać na Wembely, niemiecka ekipa musi być do końca skoncentrowana. „Barça nigdy się nie poddaje. Jeśli jest jakiś zespół, który byłby w stanie odrobić cztery gole, to jest to właśnie Barcelonie. Musimy podejść do tego meczu ostrożnie. Z Milanem wygrali u siebie 4:0. Z Milanem!” – przyznał Martínez w rozmowie z dziennikiem Bild.
Pomocnik Bayernu powiedział też, że w trakcie pierwszego meczu miał spięcie z Xavim, ale wszystko zostało już wyjaśnione. „Xavi obraził mnie w trakcie gry. Spotkania tego typu są bardzo napięte i nie ma w nich przyjaźni. W takich momentach jest mi obojętne, czy atakuję Xaviego, czy jakiegokolwiek innego gracza, ponieważ – jak już powiedziałem – przyjaźnie wtedy nie istnieją”.
Niespełna 25-letni gracz dodał: „Po meczu wszystko wróciło do normy, uścisnęliśmy sobie dłoń. Xavi przyznał, że mamy świetny zespół znajdujący się w wielkiej formie. Powiedział, że prawdę mówiąc będzie bardzo, bardzo ciężko odrobić taką stratę”.
Komentarze (11)