Dani Alves: Wiem, do czego jesteśmy zdolni

Eoren

4 kwietnia 2013, 20:17

Mundo Deportivo

36 komentarzy

Przed towarzyskim spotkaniem w Genewie, w którym Brazylia zremisowała z Włochami 2:2, Dani Alves udzielił wywiadu dla magazynu France Football.

Zdaniem prawego obrońcy Barçy remotada w dwumeczu z Milanem, w ramach jednej ósmej Ligi Mistrzów jest punktem zwrotnym dla drużyny. „Straciliśmy ducha rywalizacji, nie graliśmy już z taką samą intensywnością. Musieliśmy znaleźć się w ekstremalnej sytuacji, by zareagować". Dani Alves uważa, że nie jest łatwo utrzymać ten sam poziom gry mając w tabeli ligowej dużą przewagę punktową nad rywalami: „To bardzo długie rozgrywki. Kiedy dysponujesz tak dużą przewagą myślisz, że możesz sobie pozwolić na błędy i rozluźnienie. Jednak to tylko kwestia chęci zwycięstwa. Wiem, do czego jesteśmy zdolni. Przed meczem z Milanem wszyscy nas ostrzegali i w końcu szatnia zareagowała. Nikt nie lubi przegrywać".

Wiele od siebie wymagam"

Brazylijczyk zapewnił, że bezpodstawna krytyka nie ma na niego wpływu. „Boli to, że ludzie wątpią w mój profesjonalizm. Tak już jest, jednego dnia jesteś najlepszy a kolejnego jesteś już nikim". Dani woli poczekać na koniec sezonu, by dokonać podsumowania swojej gry: „Jeśli spojrzymy na statystyki moja wydajność jest zbliżona do tej, którą miałem w moich najlepszych latach w barwach Barcelony. Jednak kiedy sezon się zakończy zobaczymy, czy był dla mnie dobry, solidny czy zły. Osobiście sądzę, że okaże się dobry, być może nawet bardzo dobry, jeśli sięgniemy po tytuły".

Mając dwadzieścia dziewięć lat Alves jest zdania, że ma jeszcze dużo do zrobienia. „Moje priorytety nie zmieniają się w zależności od tego, czy któregoś z trofeów nie uda mi się zdobyć. Mundial nie jest moją obsesją. Gdyby udało mi się po niego sięgnąć ten tytuł byłby ukoronowaniem mojej kariery, jednak jeśli tak się nie stanie czekają mnie inne cele. Copa Libertadores, liga brazylijska..."

Atak najlepszą obroną

Dani Alves niejednokrotnie był krytykowany z powodu zaniedbywania swoich obowiązków defensywnych. Boczny obrońca, któremu zdarzało się grać na pozycji skrzydłowego, nie sądzi, by jego ciągłe rajdy wzdłuż linii bocznej mogły być szkodliwe dla drużyny. „Moim zdaniem dobrym obrońcą jest ten, kto potrafi bronić najwyżej jak tylko jest to możliwe. To moja filozofia. Jeśli zamykasz się w przypisanym ci obszarze gry, już jest po tobie. W Sevilli grałem inaczej, jestem w stanie się dostosować. Nie zgadzam się tymi, którzy twierdzą, że jestem lepszy w ataku, niż w obronie".

Alves wspominał także swoje dzieciństwo oraz ojca, który odegrał kluczową rolę w początkach kariery obrońcy Barçy. „Nie pochodzę z bogatej rodziny, ale miałem szczęśliwe dzieciństwo. Mój ojciec był rolnikiem i każdy z nas mu pomagał. Ja myślałem wtedy tylko o jednym - jak zostać zawodowym piłkarzem. Gdy miałem dwanaście lat ojciec zapisał mnie do szkółki piłkarskiej w Juazeiro, tam rozgrywałem moje pierwsze spotkania. Jestem bardzo dumny z mojego taty. Bez niego nie byłoby mnie tutaj".

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (36)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze