Klub składa skargę do UEFA

Ola

4 kwietnia 2013, 12:30

Mundo Deportivo

226 komentarzy

Zanim Dani Alves poprosił wczoraj na konferencji prasowej, aby ktoś z klubu złożył skargę na arbitrów wyznaczonych do prowadzenia rozgrywek europejskich w tym sezonie, w klubowych biurach już nad tym pracowano. Odpowiednie osoby napisały oficjalne zażalenie do UEFA, w którym narzekano na sędziowanie meczu PSG - Barça i pewne absurdalne wydarzenie mające miejsce po ostatnim gwizdku.

Niemiecki sędzia miał duży wpływ na to, że Barça nie wygrała na Parc des Princes, ponieważ uznał bramkę Ibrahimovicia, która padła ze spalonego. Tej akcji nie widział sędzia główny, liniowy, bramkowy, ani też czwarty arbiter... Poważny błąd, do którego trzeba dodać jeszcze jedną rzucającą się w oczy pomyłkę, świadczącą o nieznajomości przepisów: nie pozwolił wejść na boisko Mascherano i Albie, po tym jak udzielano im pomocy medycznej.

1. Sędzia zostawił poza boiskiem dwóch zawodników przy rzucie rożnym przeciwnika

Na krótko przed bramką ze spalonego Zlatana Ibrahimovicia, która doprowadziła do remisu 1:1, Jordi Alba i Javier Mascherano przez przypadek zderzyli się ze sobą. Obaj ucierpieli i musieli otrzymać pomoc medyczną. Regulamin mówi, że w przypadku, gdy poszkodowanych jest dwóch zawodników z różnych drużyn, schodzą oni za linię boczna i mecz jest kontynuowany. Ale kiedy obaj piłkarze, którzy opuszczają murawę są z tego samego zespołu, trzeba zatrzymać grę.

To coś oczywistego, ponieważ taka sytuacja powoduje osłabienie w jednej z drużyn, które nie powstało w wyniku otrzymania czerwonej kartki. Wolfgang Stark zlekceważył przepisy i nakazał obu zawodnikom Barçy zejść za linię boczną i polecił kontynuowanie gry akurat, gdy drużyna Paris Saint-Germain wykonywała rzut rożny.

Chociaż obaj zawodnicy Barçy apelowali o wpuszczenie ich na boisko, ani arbiter główny ani bramkowy nie spełnił ich prośby i nie mogli pomóc kolegom w obronie przed rzutem rożnym przeciwnika. Ogromny błąd sędziego, który według Mourinho jest przyjacielem Barçy.

2. Kazano Mascherano przejść kontrolę antydopingową, kiedy zszywano mu ranę

Kolejną sytuacją, która zdenerwowała klub z Katalonii, było niezrozumiałe potraktowanie kontuzjowanego Javiera Mascherano. Argentyńczyk, poza tym, że naderwał mięsień, opuścił boisko z dużym, obficie krwawiącym rozcięciem na nodze. Gdy tylko został zmieniony, udał się do szatni, co już świadczyło o tym, że kontuzja była groźniejsza niż początkowo można było zakładać. Ale najbardziej absurdalna sytuacja wydarzyła się później. Jakby mało mu było cierpienia, Mascherano został wybrany do poddania się kontroli antydopingowej. Przedstawiciele UEFA, restrykcyjni jak zawsze, upierali się, że najpierw ma zostać skontrolowany. To oczywiście utrudniło zadanie doktorowi Prunie, który musiał przebadać Javiera i opatrzyć jego ranę. Panowie z UEFA pozostali niewzruszeni: najpierw kontrola. Ostatecznie lekarz pierwszego zespołu musiał przeciskać się przez grupę dziennikarzy, ochronę oraz zawodników, aby móc wykonać swoją pracę. Kolejny powód, aby złożyć oficjalną skargę.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (226)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze