Tito Vilanova, który od stycznia przebywa w Nowym Jorku, ma już bilety powrotne do Barcelony. W Katalonii wyląduje 26 marca, jednak towarzyszyć będzie mu nie tylko żona Montse.
Jordi Roura i Aureli Altimira, jego wielcy przyjaciele i najbliżsi współpracownicy w klubie, polecą jutro do Nowego Jorku i wrócą tym samym samolotem. Wszyscy razem. Do tej pory byli w kontakcie za pomocą środków komunikacji, lecz teraz będą fizycznie razem. Jeśli we wtorek na lotnisku robione będą zdjęcia, nie będzie na nich widać powrotu trenera, ale całego sztabu trenerskiego. Tak, jak powinno być.
Jordi i Aureli, którzy dziś poprowadzą ostatni trening z nielicznymi piłkarzami, jacy zostali w Barcelonie (Abidal, Pinto i Jonathan Dos Santos), jutro polecą za ocean ze swoimi rodzinami. Weekend spędzą z rodziną Vilanovy, ciesząc się swoją obecnością w niewielkim gronie.
Tito dzięki najróżniejszym technologiom był na bieżąco informowany o tym, co się dzieje w Barcelonie, ale oczywiste jest, że nie mógł robić nic więcej, niż oglądać treningi, rozmawiać z zawodnikami, czy przekazywać instrukcje podczas meczów. Prawdą jest, że go tutaj nie było i tę nieobecność oraz leczenie, które było przyczyną wyjazdu, starano się znosić, jak tylko było to możliwe.
Pojawiły się też efekty uboczne tej sytuacji, jak np. debaty medialne, czy Barça będzie umiała rozwiązać tę sytuację z odpowiednim profesjonalizmem.
Klub zdecydował się powierzyć władzę absolutną trenerowi tymczasowemu, zamiast zakontraktować szkoleniowca z lepszym CV, który wniósłby do zespołu doświadczenie. Doświadczenie, z jednej strony bezużyteczne, ponieważ wcześniej nigdzie nie było takiego przypadku, jak ten, z którym musiała się zmierzyć pierwsza drużyna Barçy.
Ostatecznie to, co przeżyto w Barcelonie i Nowym Jorku nie było łatwe pod względem emocjonalnym, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, jak się traktuje osoby zaangażowane w projekt sportowy Barçy i relacje międzyludzkie, jakie narodziły się między trenerami, gdy grali razem jeszcze w starej La Masíi.
Jednakże podróż do Stanów Zjednoczonych, która wiązała się z leczeniem Tito, zjednoczyła ich jeszcze bardziej i dowodem na to jest ten gest ze strony Jordiego i Aureliego, którzy wyjeżdżają na poszukiwanie przyjaciela. Do wtorku Vilanova, Roura i Altimira będą rodziną. Od tego dnia - zespołem, który chce, by Barça po raz kolejny wygrała La Liga i Ligę Mistrzów.
Komentarze (7)