Po ponad dwóch miesiącach Barcelona wraca do rozgrywek Ligi Mistrzów. W 1/8 finału zmierzy się z zawsze groźnym Milanem.
Poza starciem Realu Madryt z Manchesterem United to właśnie pojedynek Barçy z Milanem zapowiadany był jako największy hit tej fazy rozgrywek. Na boisku spotkają się reprezentanci drużyn, które w rozgrywanej od sezonu 1992/1993 w nowym formacie Lidze Mistrzów zwyciężały najczęściej (trzy wygrane ma na koncie również madrycki Real). Poza tym oba kluby to prawdziwe legendy – jedne z najstarszych drużyn w swoich rodzimych ligach, które od zawsze rywalizowały o najwyższe cele.
Spoglądając na historię rywalizacji obu ekip w Lidze Mistrzów bądź innych rozgrywkach pucharowych, minimalnie lepsza jest Barça, która wygrała 6 z 15 meczów. Cztery razy z tarczą schodził z boiska Milan, a pięciokrotnie drużyny dzieliły się punktami. W poprzednim sezonie zespół ze stolicy Katalonii rywalizował z Milanem w fazie grupowej (2:2 na Camp Nou oraz wygrana gości na San Siro 3:2), później zaś los skojarzył obie ekipy w 1/4 finału. Do kolejnej rundy awansowała Barcelona dzięki zwycięstwu u siebie 3:1.
Podobnie jak na przełomie marca i kwietnia 2012 roku, tak i dziś faworytem jest FC Barcelona. Katalońska drużyna doskonale spisuje się w rodzimej lidze, pewnie prowadząc po 24 kolejkach. Jeśli nie stanie się żaden kataklizm, Barça odbierze Realowi tytuł mistrza Hiszpanii. Co warte podkreślenia, Messi i spółka strzelają mnóstwo bramek. Sam Argentyńczyk ma ich na swoim koncie (w samej tylko lidze) aż 37, co jest niewiele gorszym wynikiem od wszystkich strzelców Milanu w Serie A. Ekipa z San Siro zajmuje trzecią pozycję w tabeli, tracąc do prowadzącego Juventusu jedenaście oczek. Najlepszy strzelec – Stephan El Shaarawy – strzelił do tej pory 15 goli w lidze.
Nowego ducha w drużynę Milanu tknął niesforny Mario Balotelli. Powrót niespełna 23-letniego piłkarza do ligi włoskiej był spektakularny: popularny SuperMario zdobył cztery gole w pierwszych trzech meczach w czerwono-czarnej koszulce, wyrównując 15-letni rekord Olivera Bierhoffa. Obecnie to Balotelli decyduje o sile ofensywnej Milanu, ale na nieszczęście dla włoskiej drużyny Balotellego w meczach z Barceloną zabraknie. Napastnik wystąpił w już w tegorocznej Lidze Mistrzów w barwach Manchesteru City i zgodnie z regulaminem jego gra w Milanie w najbardziej elitarnych rozgrywkach piłkarskich w Europie jest wykluczona.
Allegri nie będzie mógł również skorzystać z kontuzjowanych Robinho, Flaminiego, De Jonga, Nocerino, Bonery oraz Antoniniego. Mediolański szpital jest zatem pełny. Pocieszeniem dla kibiców jest powrót do pełni sił El Shaarawy’ego, który powinien wyjść dziś na boisko od pierwszej minuty.
Problemów kadrowych nie ma za to Barcelona. Dobrą wiadomością jest zielone światło dla Xaviego. Hiszpan z powodu urazu mięśnia dwugłowego uda pauzował przez dwa tygodnie, ale na dzisiejszy mecz jest już gotowy. Roura nie będzie mógł skorzystać jedynie z Davida Villi. El Guaje przeszedł niedawno kolkę nerkową i dzisiejsze spotkanie obejrzy w telewizji.
Nie da się ukryć, że dyspozycja Barcelony stawia ten zespół w szeregu faworytów do zdobycia Ligi Mistrzów. Na Milan stawia zdecydowanie mniej osób, ale chociaż włoska drużyna jest osłabiona, chociaż wyszła z grupy na drugim miejscu i chociaż w rodzimej lidze będzie jej bardzo ciężko zdobyć tytuł, zawsze pozostaje gigantem. Nieco uśpionym, ale jednak gigantem, który jest w stanie pokonać każdego.
Komentarze (300)