Oceny za mecz z Getafe

Challenger

12 lutego 2013, 00:43

177 komentarzy

Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie są równoznaczne z "dla mnie Alves 3, a Messi 6,5". Tylko rzeczowe, logiczne i kulturalne komentarze będą brane pod uwagę.

Oceniający: Ściah
, challenger

Valdés – 6 – Mecz bez historii dla bramkarza Barçy. Rywale nie kwapili się, by miał okazję choćby porządnie się rozgrzać. Przed feralną 83. minutą został przetestowany tylko raz, w niegroźnej sytuacji po rzucie wolnym pod koniec spotkania. Valdés nie doczekał się czystego konta po kolejnym w tym sezonie „psikusie” ze strony swoich obrońców; okazja z takich, które napastnik wykorzystać musi, a bramkarz nie ma wiele do powiedzenia. Brak błędów przy krótkiej grze piłką z obrońcami, nierówna dyspozycja przy dłuższych piłkach i jedno chwiejne wyjście do dośrodkowania uzupełniają obraz jego gry.

Adriano – 6 – Stosunkowo ospały na prawej stronie. Usprawiedliwiony taktyką ze względu na nadaktywność Alby po drugiej stronie boiska, ale tylko częściowo – przy wyniku 2:0 nikt nie miałby do Adriano pretensji, gdyby raz czy drugi żwawiej ruszył za akcją; dobrze wiemy, że potrafi to robić. Z pojedynczych udanych wyjść Brazylijczyka najbardziej można wyróżnić to z 36. minuty gdy po ładnym solowym rajdzie zapachniało asystą, ale skończyło się tylko na rzucie rożnym. Poza tym mizernie, w porównaniu do swoich występów na tej pozycji z poprzednich tygodni znacznie rzadziej widoczny na połowie rywali. Bez zarzutu w obronie (trzykrotnie odbierał piłkę rywalom w bezpośrednich pojedynkach, dobrze się ustawiał i współpracował z Piqué), aczkolwiek długimi fragmentami meczu mógł wypatrywać rywali tylko przez lornetkę. Szkoda, że nie zachęciło go to do częstszych wycieczek pod pole karne rywali, być może pewien wpływ na niską aktywność Brazylijczyka tego dnia miał jego problem mięśniowy, przez który przedwcześnie opuścił boisko w przerwie.

Piqué – 7,5 – Spokojne popołudnie obu środkowych obrońców Barçy. Goście szybko zarzucili próby przedarcia się środkiem boiska, od wyniku 2:0 atakowali niemal wyłącznie bokami. W pozostałych sytuacjach na miejscu był Piqué, przy niedoborze zajęć we własnej strefie interweniujący skutecznie również pod boczną linią boiska (w 51' i 71'). Mówiąc o defensywie, Piqué był delikatnie bardziej widoczny z duetu stoperów. Przez cały mecz czujny i skoncentrowany, w sumie 12 razy skutecznie powstrzymał rywali. Ofensywna niemoc Getafe skłoniła go na koniec do żwawej przebieżki pod przeciwległe pole karne, gdzie brał mniej lub bardziej czynny udział w ostatnich akcjach meczu. W jednej z nich zdobył jedną z najłatwiejszych bramek w karierze po „szlachetnym” zagraniu Thiago i przypieczętował wysokie zwycięstwo zespołu.

Puyol – 6,5 – Dobre spotkanie, ale nie przesadzamy z komplementami, bo nie miał za wiele pracy. Najczęściej trzymał rywali na dystans, w paru innych sytuacjach wyręczył go Piqué. Generalnie Puyi sprawiał dość statyczne wrażenie, ale gdy tylko miał okazję się wykazać – robił to z najwyższym poświęceniem. Twardo zablokował jeden strzał rywali (56'), kwadrans później bez wahania „rzucił się pod koła” przeciwnika wybijając mu piłkę (71'). Poza wymienionymi „momentami” 7 innych interwencji w ogólnie mało krytycznych sytuacjach. Mając u boku Piqué, praktycznie niewidoczny w grze piłką.

Alba – 7,5 – Przez 90 minut „wymiatał” na lewej stronie, regularnie kursując od jednego pola karnego do drugiego. Sprawił bardzo dobre wrażenie w grze wzajemnej. Udanie współpracował z Iniestą, kilkakrotnie wyprowadzając w pole defensywę przeciwnika. 88 podań Alby to 4. wynik w drużynie i w tym kontekście 7 strat nie robi nazbyt negatywnego wrażenia. Idealne, doskonałe dogranie w tempo do Davida Villi, którym Alba uniknął jednocześnie spalonego i nóg obrońcy wprawiło w zachwyt wielu komentujących ten mecz. Taki mały majstersztyk. W obronie też bez zarzutu: 7 odbiorów, w tym 1 wygrany pojedynek 1 na 1. Gdyby nie lekkomyślna strata z 41' (w panice musiał sam ją zaraz wyjaśnić by uchronić Valdésa od sporych kłopotów) i nieprzemyślany prezent dla Vasqueza, z przyjemnością wystawilibyśmy Jordiemu jeszcze wyższą notę, bo poza tymi dwoma chwilami słabości rozgrywał swoje najlepsze spotkanie od wielu tygodni.

Song – 8 – Prawdziwa skała w środku pola, a do tego kółeczka, "krzyżak" we własnym polu karnym (85'), jedna wychwycona przez realizatora sztuczka techniczna. Przez cały mecz dobrze się ustawiał (np. 29', 72', 74'), w niespełna pół godziny „wyleczył” madrytczyków z atakowania środkiem. Powstrzymał mnóstwo akcji rywali, udanie się zastawiał (w 53' i 88'), skutecznie walczył w powietrzu i uzbierał aż 12 odbiorów. Kameruńczyk to nie Busi i momentami za długo holuje piłkę, ale jego szarpnięcia parokrotnie przynosiły korzyści z Getafe. Miał aż 5 udanych dryblingów i to mu się chwali – w konkretnych sytuacjach wymiernie dodawało to rozmachu grze drużyny, dynamizując poszczególne akcje i tworząc przestrzeń do szarż Inieście, Messiemu czy Albie z Alvesem. Skoncentrowany w dystrybucji piłek i parokrotnie (m.in. 34'; 39' gdy ślicznie "łyknął" rywala na zamach; 75'; 82' z pola karnego) z dużym spokojem i elegancją wyprowadzał piłki ze strefy obronnej Barçy. Song zaimponował ponadto kilkoma prostopadłymi zagraniami do graczy kreatywnych w strefie środkowej i głębiej na połowie gości, precyzyjnie adresował górne piłki, dobrze radził sobie z piłką pod presją. Nawet z dwoma rywalami na plecach nie tracił głowy i skutecznie przekazywał piłkę koledze z zespołu. Skoncentrowany w grze piłką (102 podania na 92-procentowej skuteczności), chwilami pozwalał sobie na bardziej niebanalne zagrania, po których inni wchodzili w obronę Getafe jak w masło (jak w 33', 75', 86' i 87'). O żółtko za taktyczne przewinienie nie ma co lamentować, bo powstrzymał potencjalną kontrę. Dziewięć strat to sporo jak na pomocnika Barçy, jednak tym razem nie ganimy zbytnio piłkarza. Naprzeciw ciasno ustawionej defensywy rywala, pivot musi grać wyżej, odważniej i ryzykowniej, i właśnie takiego Songa oglądaliśmy w niedzielę. Na dobrą sprawę tylko raz pomylił się w rozegraniu, pozostałe straty wynikały wyłącznie z „gry na tak” i nie zawsze były winą Songa. Nie wypadł doskonale, ale jego występ mógł się podobać. Zdecydowanie widać postęp.

Thiago – 8,5 – Bohater drugiego planu, którego faktyczny wpływ na przebieg meczu wychodzi daleko poza dwie altruistyczne asysty. W pierwszej kolejności wypada podkreślić jego ciężką pracę przez cały mecz w środku pola (8 odbiorów), co umożliwiło szeroko rozwinąć skrzydła Inieście. Thiago zagrał w tym meczu bardziej pomocnika pivota niż gracza na wskroś ofensywnego, więc tym większe pochwały, że dwukrotnie znalazł się we właściwym miejscu by asystować kolegom. W obu przypadkach genialnie wyszedł w tempo do podań partnerów. Asysty wyglądają na banalnie proste, ale dojście do nich to już zasługa Alcântary. Zresztą, wychowanek Blaugrany świetnie odnalazł się w polu karnym i trzeci raz, gdy po wspaniałej szarży Alexisa (43. minuta), jeden z obrońców do spółki z Codiną jakimś cudem zatrzymali "w parterze" strzał Thiago. Choć pod koniec pierwszej połowy i przez większą część drugiej wydawał się on schowany za plecami bardziej widocznych kolegów, to 156 kontaktów z piłką (o... 3 mniej od Iniesty) weryfikuje ten pogląd. Tym bardziej, że to przy wyniku 2:0 Brazylijczyk zanotował większość ze swych licznych odbiorów. Pomimo tego, że momentami mógł grać odważniej (2 dryblingi, nieudany strzał), to należy zdecydowanie go pochwalić za tempo rozgrywania (nie zwlekał z oddaniem piłki) i kosmiczną precyzję zagrań. Statystyka 142 podań robi wrażenie (to najwięcej w drużynie), ale nie takie jak 94-procentowa celność. Jeśli ktoś zachce obejrzeć ten mecz po raz drugi ze względu na Thiago – polecamy. Warto.

Iniesta – 9 (ZM*) – W przeciwieństwie do Thiago, ocena za fajerwerki, a nie równą, wysoką jakość przez całe 90 minut, ale... jakie to były fajerwerki! Genialna asysta do Alexisa na otwarcie wyniku, „zrobienie” bramki na 2:0 kolejnym wybornym zagraniem, 96% (!) celnych podań i bezlitosne wykończenie okazji na 5:1. Iniesta w takiej formie to gwarancja cudownego spektaklu, decydował o obliczu drużyny w kreacji, prawdziwy lider środka pola. Wniósł wielką wartość dodaną w postaci 8 udanych dryblingów. Nie zdarza się często, by ktoś pokonał w tej materii Messiego. Andrésito mniej widoczny w ostatnim kwadransie pierwszej połowy i długimi fragmentami drugiej, ale i tak bezsprzecznie zasłużył na miano zawodnika meczu. Zupełnie zrozumiałe, że po meczu licznie zgromadzone na Camp Nou dzieci ruszyły do Botigi wymieniać trykoty z "10" na koszulki Andrésa.

Alexis – 8,5 Wykończenie akcji po prostu mistrzowskie i trzeba to docenić. Inne aspekty gry Chilijczyka... też na wielki plus, bo strzelona bramka wyraźnie dodała mu pewności siebie, rozegrał mecz z ogromną pewnością. Fenomenalnie obsłużył Messiego w 31. minucie, po czym Argentyńczyk miał przed sobą tylko Codinę, lecz uderzył w słupek. Późniejszymi kilkoma szarżami i dryblingami Sánchez wprawił w osłupienie tych culés, którzy nie widzieli jego meczów w Udinese, a po fantastycznym slalomie pomiędzy trzema obrońcami wystawił patelnię Thiago tuż przed przerwą, który nie zdołał skierować piłki do siatki z dwóch metrów. W drugiej połowie Chilijczyk miał jeszcze zablokowany strzał z bliska przez rywala i świetnie wyszedł na główkę po piłce od Alvesa, ale powstrzymany przez Codinę. „Pracujący skrzydłowy” na wysokim poziomie: dwa otwierające podania, celność zagrań 90%, niezła gra wzajemna, dawno nie widziana u niego przebojowość ze świetnymi rezultatami, tylko 4 straty + 2 odbiory (jeden po ambitnej pogoni za przeciwnikiem tuż przed przerwą). Ojjj, wyostrzył apetyty, a pod nieobecność Villi może być spokojny o wiele minut za tydzień.

Villa – 7,5 – W pełnej gotowości, zawsze "pod ręką", gdy tylko akcja zmierzała w jego stronę. Widać było, że od pierwszych minut czuje się bardzo komfortowo w takim ustawieniu i dwie piętki tylko stanowią tego potwierdzenie. Podręcznikowo wykorzystał okazję na gola, miał też dwa otwierające podania i momentami bardzo spójnie wyglądała jego współpraca z Messim i Iniestą (gdyby w 68. minucie Andrés podzielił się z nim piłką, "El Guaje" wyszedłby sam na sam z Codiną). W 44' fajnym manewrem minął trzech rywali, ale koledzy stracili piłkę. Widać było, że szuka Argentyńczyka gdy dwa razy sam mógł pokusić się o strzały, szkoda, że nie zdecydował się wtedy na inne rozwiązania. Trochę więcej strat niż Alexis, ale David musi bardziej ryzykować. Pracowicie udzielał się w pressingu i w przekroju całego meczu zostawił po sobie bardzo dobre wrażenie.

Messi – 7,5 – Asysta, bramka, wypracowanie kolejnej Inieście i strzał w słupek plus 7 udanych dryblingów, ale... powinno być z tego dużo więcej efektów. Leo z Getafe za często był niedokładny i zanotował aż 18 strat. Wyróżnienie za doskonałe rozprowadzenie akcji zakończonej golem Tello, nie dało się zrobić tego lepiej. Patrząc ogólnie na 90 minut Leo, jego gra była wyjątkowo szarpana, jakby brakowało mu większej determinacji w ciągu na bramkę – może trzeba za to „winić” mocno komfortowy wynik? Plus za kilka innych błysków i 4 odbiory, ale ze względu na nieskuteczność nie możemy wycenić wyżej atutów gry Argentyńczyka. Tym razem zachwycali inni.

Rezerwowi:

Alves – 7 – Dużo lepszy od Adriano. Aktywniejszy i skuteczniejszy. Grał ledwie na trzecim biegu swoich możliwości, ale swobodnie korzystał z wolnych przestrzeni, jakie wspaniałomyślnie otwierała przed nim obrona rywali. Regularnie dawał opcję do rozegrania piłki pod polem karnym rywali, kilkoma sprintami skutecznie rozszerzał grę i stale szukał okazji do wrzucenia kąśliwej piłki w pole karne. Bez zarzutu w obronie, 5 odbiorów i zawsze na miejscu. W ostatnim kwadransie podkręcił celownik dośrodkowań i niedługo po ładnej centrze na głowę Messiego wyprowadził w pole całą obronę Getafe, a Thiago z Piqué tylko dopełnili formalności. Dani w formie.

Tello – 7 – Wszedł i gol. Ukłony za precyzję, bo Tello zrobił to jak profesor. Szkoda tylko, że parę minut później nogi wyprzedziły mu głowę, bo Barça wyszłaby z kontrą czterech na jednego. Ocena z pewnością byłaby wyższa, wynik też, ale i tak jest bardzo pozytywnie. Otrzymując ostatnio bardzo mało minut, Tello znów wpisuje się na listę strzelców. Skutek jest łatwy do przewidzenia: więcej minut.

Mascherano – 6 – Pojawił się tylko na ostatni kwadrans, ale spisał się bez zarzutu. Nie miał szans na naprawienie błędu Alby, a poza tym zanotował skuteczną interwencję (78') w bezpośrednim pojedynku z rywalem i udane wybicie sześć minut później. Zrobił swoje.


ZM* - Zawodnik Meczu wg Redakcji FCBarca.com

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (177)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze