Jutro, w samo południe, Duma Katalonii zmierzy się z drużyną, która w nowym roku doznała tylko jednej porażki. Jak zatem Getafe poradzi sobie w Świątyni Futbolu? Przyjrzyjmy się bliżej jutrzejszemu rywalowi Blaugrany.
Poprzednie starcie
Po raz ostatni obie ekipy spotkały się w 4. kolejce bieżących rozgrywek. Na Coliseum Alfonso Pérez Barça, po trafieniach Adriano, Messiego (2 gole) i Villi, pewnie pokonała gospodarzy 4:1. Przyjezdnym z Barcelony nie zaszkodził nawet wirus typu FIFA, który "szalał" w tygodniu poprzedzającym tą serię gier hiszpańskiej ekstraklasy.
Forma
Getafe, z dorobkiem 29 punktów, zajmuje obecnie dwunaste miejsce w tabeli Primera División. W pięciu ostatnich potyczkach, podopieczni Luisa Garcii Palzy zgromadzili w sumie sześć oczek, trzykrotnie remisując (0:0 z Atlético, 2:2 z Granadą i 1:1 z Sevillą), i raz wygrywając (3:1 z Deportivo). Jedyną porażkę Loz Azulones ponieśli w małych derbach Madrytu z Realem (0:4).
Najlepsi
Obroną niebieskich dowodzi Alexis, który do Getafe trafił latem 2012 roku z Sevilli. Z linii bramkowej wydatnie pomaga mu Moyá, mający na swoim koncie zaledwie 12 wpuszczonych goli więcej w meczach "u siebie", niż Víctor Valdés. Jutro jednak, z powodu czerwonej kartki otrzymanej w poprzedniej kolejce, hiszpańskiego golkipera zabraknie. Zastąpi go z pewnością Jordi Codina, wychowanek Królewskich, który do klubu z przedmieść stolicy trafił w 2009 roku.
Spośród wszystkich 28 strzelonych w tym sezonie przez piłkarzy Getafe bramek, najwięcej trafień zaliczyli Diego Castro (5), Álvaro (3) i Alexis (3). Tymi z kolei, którzy zapewniają im piłki, są dwaj rozgrywający - Barrada i Gavilán - wspierani z tyłu przez defensywniej usposobionego Xaviego Torresa.
Komentarze (22)