Messi bez granic

Jan Kidawa

24 stycznia 2013, 17:27

Marca

56 komentarzy

Poczynania Leo Messiego budzą niepokój wśród rywali. W wieku tylko 25 lat wciąż nie ma dość i zamienia w pył kolejne długoletnie piłkarskie rekordy. Jednak jego ogromną zasługą jest to, że wyjątkowe rzeczy stają się czymś normalnym, w tym sensie, że kiedy strzela nikt nie przykłada do tego większej wagi, zaś kiedy tego nie robi, mówi się o spadku formy. To dlatego, że zazwyczaj zdobywa gole parami albo trójkami.

W tym sezonie ma na swoim koncie już 29 trafień w 20 ligowych meczach. Staje zatem przed szansą poprawienia swojego wyniku z zeszłego sezonu, na koniec którego zgromadził 50 goli. Zapewnił sobie tym samym tytuł Pichichi oraz Złotego Buta, ustanawiając jednocześnie najwyższy wyniki w historii obu nagród. Jeśli utrzyma swoją średnią, w obecnych ligowych rozgrywkach może zgromadzić nawet 55 trafień.

Jego wręcz miażdżące wyniki sprawiają, że osiągnięcia wszystkich dotychczasowych najlepszych strzelców w całej historii stają się małymi. Od sezonu 1928/29 tylko 15 najlepszych strzelców Primera División zdobyło tę nagrodę gromadząc na swoim koncie więcej niż 29 goli, które w chwili obecnej ma w dorobku Argentyńczyk.

Przed nim jeszcze 18 spotkań na to, żeby dalej zdobywać bramki. Jeśli w niedzielę wpisze się na listę strzelców, zostawi w tyle kolejnych czterech snajperów (Makaaya, Bebeto, Hugo Sáncheza i Krankla), którzy zdobyli tytuł króla strzelców z 29 golami na koncie. Gdy trafi dwa razy, poprawi wynik kolejnych dwóch: Prudena i Romario. Jeszcze kilka lat temu wynik osiągnięty przez Hugo Sáncheza (38 goli), które zdobył w sezonie 1989/90, wydawał się nieosiągalny, a liczba 41 trafień sprzed dwóch sezonów należąca do Cristiano Ronaldo wręcz kosmiczna. Dziś już nie nikt nie wątpi w to, że to wszystko znajduje się w zasięgu Argentyńczyka.

Messi potrzebuje już tylko 10 goli, żeby ponownie wyrównać rekord wspomnianego wcześniej meksykańskiego napastnika, który zdobył tytuł Pichichi aż pięciokrotnie. Raz, kiedy grał w Atlético Madryt i cztery występując w barwach Realu Madryt. Zatem kolejne wyzwanie stojące przed Argentyńczykiem to zdobyć tę nagrodę więcej razy niż ktokolwiek inny w historii.

Na tę chwilę ma dwa tytuły króla strzelców. Przed nim są jeszcze Zarra z sześcioma tytułami (Athletic Bilabo), po pięć mają na koncie Hugo Sánchez (Atlético i Real Madryt) oraz Quini (Sporting Gijón i Barcelona), czterema mogą pochwalić się Di Stéfano (Real Madryt) i Puskas (Real Madryt), po trzy zgromadzili Langara (Oviedo) i José Eulogio Gárate (Atlético Madryt).

Messi i jego gole będą jedną z broni, które pochwyci Barça, aby dziś spróbować pokonać Málagę i zakwalifikować się do kolejnej rundy Pucharu Króla. W pierwszym meczu pomiędzy tymi drużynami Málaga zgotowała nie lada niespodziankę, remisując na Camp Nou 2:2. Argentyńczyk strzelał w obydwu meczach, które Katalończycy do tej pory zagrali z drużyną z Andaluzji. Zanotował trafienie na La Rosaleda w wygranym 3:1 spotkaniu w ramach 19. ligowej kolejki, a cztery dni później strzelił na Camp Nou w pierwszm meczu ćwierćfinału rozgrywek Pucharu Króla. Messi oczywiście ma także na swoim koncie gola w każdej kolejnej ze wszystkich dziecięciu ligowych kolejek, które zostały rozegrane do tej pory. Wyrównał tym samym historyczny wyczyn Ronaldo, który dokonał tego grając w Barcelonie w sezonie 1997/98.

Strzelał gola we wszystkich rozgrywkach...

... w których występował w tym sezonie. Zaczął w ligowym meczu przeciwko Realowi Sociedad (5:1), gdzie zdobył dwa gole, następnie wpisał się na listę strzelców w Superpucharze Hiszpanii przeciwko Realowi Madryt zarówno z karnego na Camp Nou (3:2), jak i na Bernabéu bezpośrednio z rzutu wolnego.

Zanotował trzy trafienia w Pucharze Króla (2 w meczu z Córdobą i 1 z Málagą) i oczywiście wpisał się także na listę strzelców w Lidze Mistrzów. W najważniejszych rozgrywkach klubowych Europy 4 bramki strzelił Spartakowi Moskwa i jedną Celtickowi. Tylko Benefica zakończyła fazę grupową bez straty gola, przy którym widniałoby nazwisko "Messi". W sumie w tym sezonie Argentyńczyk ma na swoim koncie łącznie 38 trafień, co już stanowi nieprawdopodobny wynik. A pamiętajmy, że przed nim jeszcze wiele meczów, aby śrubować swoje osiągnięcie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (56)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze