Éric Abidal razem z Radamelem Falcao wziął udział w konferencji w Dubaju i zachęcał piłkarza Atlético do podpisania kontraktu z Barçą: „strzela gole przeciwko nam i to samo robiłby u nas".
Kilka tygodni temu lekarze powiedzieli mu, że już jest zdrowy i może wrócić do treningów.
„Z moim zdrowiem jest lepiej. Te dwa lata to była bardzo długa droga. Lekarze dali mi pozwolenie, ale nie wiem kiedy wrócę na boisko. Cieszę się jednak codziennymi treningami i mam ochotę wrócić do grania w piłkę. Kiedy przytrafia ci się choroba, ma to duży wpływ na rodzinę i trzeba mieć ochotę do walki, aby zwyciężyć. Tak jak w futbolu".
Wróci na taki poziom, jak przed chorobą?
„Myślę, że będzie to trudne. Tylko Bóg to wie. Ja będę próbował, a jeśli zobaczę, że nie daję rady, to zrobię miejsce młodym, bo mam już 33 lata. Bóg wskazuje ci inną drogę i tak samo będę musiał za nim podążać".
Jego koniec?
„Chcę być zdrowy, bo w ten sposób będę mógł się cieszyć rodziną i przyjaciółmi. To jest mój pierwszy cel. Nie lubię patrzeć, jak ludzie cierpią. Najpierw muszę walczyć dla siebie samego".
Co zrobił, żeby być wzorem dla młodych?
„Trzeba być wychowanym, szanować starszych, bo teraz jest wielu młodych ludzi, którzy twierdzą, że osiągnęli sukces. Trzeba być skromnym, bo dziś jesteś sławnym piłkarzem, ale na tym świecie wszystko się kończy. Trzeba być zdyscyplinowanym i dbać o swoje ciało. Jeśli nie szanujesz swojego ciała, nie szanujesz też klubu i wszystkich ludzi, którzy z tobą pracują. A na boisku musisz robić wszystko, co możliwe, żeby pomóc swojej drużynie wygrać".
Czy ma sentyment do Barcelony?
„Barça jest inna niż reszta klubów, bo kiedy tu przychodzisz, zdajesz sobie sprawę, o co chodzi z tym, ze Barça to więcej niż klub. To organizacja, która wskazuje ci dobrą drogę. Uczą dzieci od małego. Przez te dwa lata pełne trudności, zawsze byli przy moim boku i bardzo mi pomogli, byli z moją rodziną. Walczę, żeby grać, bo mam pewien dług do spłacenia klubowi za to, że pomogli mi i mojej rodzinie. Jestem im bardzo wdzięczny".
Będzie pracował w Barcelonie po zakończeniu kariery?
„Jeszcze tego nie wiem. Chciałbym także pracować w Dubaju. Pozostanę w futbolu, aby nauczyć młodych wybierać dobrą drogę, aby osiągnęli sukces".
Co może powiedzieć Falcao?
„Jest młodszy ode mnie, ale obrał dobrą drogę. Musi wciąż grać tak jak gra, bo jest fenomenem. Zawsze strzela spektakularne bramki i życzę mu jak najlepszej kariery. Niech jak najbardziej się cieszy grą, bo radość z futbolu nie jest taka sama, jak ta na zewnątrz. Nie musi nic zmieniać, bo jest przykładem dla wielu ludzi. Wiem, że wierzy w Boga i to jest ważne".
Woli zobaczyć go w Barcelonie czy w Realu?
„On już wie, dokąd musi iść. Jeśli gra przeciwko nam, strzela gole. A jeśli grałby z nami, strzelałby tak samo".
Czy uważa, że Platini wniósł coś do profesjonalnej piłki? Dlaczego poziom reprezentacji Francji tak spadł?
„Na boisku i poza nim szefem jest trener. Trzeba go szanować. Czasem się z nim nie zgadzasz, ale musisz za nim podążać. Ja tutaj słucham i zawsze to robiłem. Trzeba słuchać, uczyć się i przystosowywać. To widać, kiedy zespół nie gra dobrze, bo zawodnicy uważają, że wiedzą więcej niż trener".
Dlaczego Barça jest obecnie najlepszym klubem?
„To kwestia włożonej pracy, przede wszystkim zawodników, którzy urodzili się w Hiszpanii i Katalonii. Czasem oglądam treningi młodszych roczników i widać, że już rozumieją, o co chodzi w piłce. Klub jest wielki poprzez skromność jaką posiadają tacy piłkarze jak Xavi, Messi, Iniesta... Wszystko to, co robimy, to dobra gra i dążenie do zwycięstwa. Staramy się nie zboczyć z dobrej drogi, bo to tworzy część etyki klubu".
Komentarze (24)