Jorge Jesus: Barça i Messi są czymś nadzwyczajnym

Jan Kidawa

5 grudnia 2012, 13:45

Mundo Deportivo

7 komentarzy

Trener Benfiki na przedmeczowej konferencji prasowej powiedział, że dzisiejsza Barcelona wraz ze swoim najlepszym strzelcem, Leo Messim, "jest czymś nadzwyczajnym". Wyraził jednak nadzieję, że mimo tego, jego drużyna będzie w stanie dziś zaskoczyć.

Wyraził również opinię, że „dwie najlepsze drużyny na świecie to Barcelona i Real Madryt. Będziemy potrzebowali szczęścia, żeby ich czymś zaskoczyć, ale wierzę, że w tym meczu będziemy w stanie tego dokonać w każdej chwili".

Jesus wypowiadał się na wczorajszej konferencji prasowej, po treningu, który jego drużyna odbyła wieczorem na Camp Nou. Zaznaczył, że „nie uważa, żeby Barcelona zmieniła swój styl gry, ani ze względu na nieobecnych, ani przez to, że Messi jest o krok od pobicia rekordu Müllera".

„To, że Messi nie jest tak skuteczny w reprezentacji Argentyny, jak w Barcelonie nie dzieje się przez przypadek. On doskonale rozumie styl gry, który reprezentuje Barça i to jest to, co podnosi jego jakość. Jutro nie będzie inaczej. Barcelona nie zagra pod Messiego, tylko on zagra dla niej", powiedział.

„Wszysycy wiemy, że Messi może przesądzić mecz. Jest decydujący zarówno w akcjach indywidualnych, jak i podaniach. Dlatego uważam, że to, co robi jest nadzwyczajne, podobnie jak nadzwyczajna jest Barcelona" przypominał.

Jorge Jesus powiedział również: „Fakt, iż Messi może dziś pobić, nie wiem już który rekord, niczego nie zmieni w grze Barçy. Ani to, że pięciu zawodników z pierwszego składu nie zagra. U nas tez będą tacy. Zatem siły będą praktycznie wyrównane".

W jego ocenie Benfica w pierwszym meczu nie była w stanie grać swojego, gdyż „ich umiejętności techniczne nie pozwalają przerywać większości podań rywala. Nieważne jak mocno na nich naciskamy. Kiedy zbliżamy się do piłki, jej już zaraz tam nie ma. Ich podania i przegląd gry są nadzwyczajne i dlatego aktualnie są najlepsi na świecie".

Na koniec trener drużyny z Lizbony przyznał, że dla nich priorytetem jest liga, ale zakwalifikowanie się do kolejnej fazy Ligi Mistrzów „nie przestaje być ważne".

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (7)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze