Mecz z Benficą będzie dla Barcelony spotkaniem, które schodzi na dalszy plan wobec rywalizacji w lidze hiszpańskiej, gdzie zespół czekają w grudniu jeszcze trudne mecze z Betisem czy Atlético. Dla Benfiki będzie to natomiast pojedynek o być albo nie być w Lidze Mistrzów. Goście przyjeżdżają na Camp Nou zdeterminowani i zamierzają walczyć o 3 punkty, które zapewnią im awans do 1/8 finału.
Po porażce z Celtikiem w 4. kolejce fazy grupowej, mecz ze Spartakiem ostatecznie pokazał kto zasługuje na pierwsze miejsce w grupie G. Barça zgromadziła 12 punktów i jest już pewna wyjścia z pierwszej pozycji, dlatego przeciwko wicemistrzom Portugalii pośle w bój rezerwowych. W składzie zabraknie Iniesty, Xaviego, Mascherano, Pedro, Jordiego Alby i Cesca, zagra za to Leo Messi, który będzie miał szansę wyrównać (a być może nawet pobić) bramkowy rekord Gerda Müllera. Powołanie dostali młodzi Tello, Deulofeu, Planas, Rafinha, Sergi Gómez i Sergi Roberto - każdy z nich będzie chciał się pokazać z jak najlepszej strony.
Rok temu odbył się mecz ostatniej kolejki fazy grupowej Champions League z BATE Borysów. Wtedy również grali rezerwowi, bowiem Duma Katalonii miała już pewny awans do fazy pucharowej. I zaprezentowali się znakomicie - Montoya, Bartra, dos Santos, Sergi Roberto czy Rafinha swoją grą sprawili, że zachwytom nie było końca. W środę na Camp Nou przyjedzie jednak rywal dużo mocniejszy, a na dodatek zdeterminowany chęcią awansu do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. O tym jak Portugalczycy poważnie podchodzą do tego spotkania niech świadczy fakt, że od 10 dni nie grali oficjalnego meczu. 24 listopada pokonali Olhanense 2:0 i od tamtej pory wszystkie siły skupili na Lidze Mistrzów. Celtic gra u siebie ze Spartakiem i jeśli wygra, Benfica również będzie potrzebować zwycięstwa. A na Camp Nou pokonanie nawet rezerwowej Barcelony jest wielkim wyzwaniem.
Historia meczów między Barçą i Benficą przemawia na korzyść Katalończyków, choć pierwsze starcie tych zespołów zakończyło się bolesną porażką blaugrany. W dotychczasowych sześciu spotkaniach (wszystkie odbyły się w ramach Pucharu Mistrzów), Barcelona triumfowała 3 razy, dwa razy padł remis, a raz wygrali Portugalczycy. Uczynili to jednak w tym najważniejszym spotkaniu - finale Pucharu Mistrzów w 1961 roku, zwyciężając 3:2 i sięgając po najcenniejsze klubowe trofeum w Europie.
Po dzisiejszych meczach znamy już kilku potencjalnych rywali Barçy w 1/8 finału. Podopieczni Tito Vilanovy na pewno będą mogli zagrać z Milanem, Arsenalem lub FC Porto, do których mogą dołączyć Galatasaray, Cluj, Bayern, Szachtar, Juventus lub Chelsea. The Blues nie zależą jednak od siebie, bo poza zwycięstwem potrzebują porażki Starej Damy w Doniecku. Bayern z kolei, aby stracić pierwsze miejsce w grupie, musiałby nie wygrać z BATE, co wydaje się mało prawdopodobne. Kto będzie naszym rywalem dowiemy się 20 grudnia podczas losowania w Nyonie.
Póki co, w meczu z Benficą cieszmy się grą wychowanków. Goście walczą o udział w Lidze Mistrzów na wiosnę, młodzi gracze Barçy być może rywalizują o "być albo nie być" w pierwszej drużynie. Choćby z tego powodu mecz zapowiada się całkiem interesująco.
Historia meczów obu drużyn:
02.10.2012: Benfica - Barcelona 0:2 (grupa G, LM)
05.04.2006: Barcelona - Benfica 2:0 (ćwierćfinał LM)
28.03.2006: Benfica - Barcelona 0:0 (ćwierćfinał LM)
15.04.1992: Barcelona - Benfica 2:1 (grupa B, LM)
11.12.1991: Benfica - Barcelona 0:0 (grupa B, LM)
31.05.1961: Benfica - Barcelona 3:2 (finał, LM)
Komentarze (134)