Były francuski piłkarz FC Barcelony, u którego pod sam koniec kariery zdiagnozowano wadę serca, napisał książkę zatytułowaną "Moje czarne gwiazdy". Chciał w ten sposób zaprosić kobiety i mężczyzn do udziału w debacie na temat rasizmu, aby skończyć z tą plagą.
„Dopóki lwy będą miały swoich własnych historyków, opowieści o polowaniach będą gloryfikować kłusowników". Tak mówi pewne afrykańskie przysłowie, które Eduardo Galeano zacytował w prologu do książki. To zdanie opisuje uczucie, z jakim Lilian Thuram zasiadł nad białą kartką i zaczął studiować historię swojej społeczności. Piłkarz, który postanowił zamienić się w lwa, aby wysławiać tych, którzy przez lata żyli w zasięgu wzroku myśliwego.
PIŁKARZ
„Nigdy nie czułem się dziwakiem z tego powodu, że miałem takie zainteresowania. Jest wielu ludzi, którzy wolą inne rzeczy niż futbol. Zawodnicy Barçy wiedzą, że piłka nożna jest przede wszystkim grą. Nie jesteś superbohaterem dlatego, że jesteś piłkarzem. Grasz w piłkę i tyle. Wszystko zależy od osoby. Możesz pracować gdziekolwiek i być zamkniętym w swoim świecie. Ważne jest, aby indywidualizować ludzi. Kiedy zaczynasz mówić ogólnie o piłkarzach, generalizować, to masz problem".
MOTYWACJA
„Przed napisaniem tej książki, kiedy ludzie prosili mnie o autograf, ja pytałem: kiedy po raz pierwszy usłyszałeś, że mówi się o czarnych? Odpowiedź zawsze była ta sama: gdy mówiono o niewolnictwie. Dlatego poczułem potrzebę napisania książki o innych Murzynach, poza niewolnikami. Taka była idea. I pierwsze co zrobiłem, to poznałem moją historię rodzinną. Urodziłem się w Gwadelupie. W wieku 9 lat przeprowadziłem się do Paryża. W tamtym okresie były takie bajki w telewizji o dwóch krowach: jedna czarna - bardzo głupia, a druga biała - bardzo inteligentna. I w szkole mówili na mnie „czarna krowa", śmiali się ze mnie i z tego jak byłem ubrany. Sprawiało mi to przykrość i pytałem się mojej mamy, dlaczego mam inny kolor skóry. Moja mama odpowiedziała: „biali są rasistami i nigdy się nie zmienią". To nie była dobra odpowiedź dla dziecka. Z czasem jednak zrozumiałem ludzi".
DYSKRYMINACJA
„Po przybyciu do Barcelony usłyszałem wyrażenie „czarna rasa". Co to jest? Czy tutaj ludzie nie wiedzą o istnieniu Homo sapiens i że te rasy to coś wymyślonego? Mam książkę z 1900 roku, gdzie dzieci uczyły się, że były 4 rasy, a rasa biała była najdoskonalsza. Jakby były jakieś kategorie. Tworzy się podział ludzi i w efekcie dziecko mówi, że ten z rasy czarnej nie jest z jego grupy. W gruncie rzeczy mówisz, że twoja grupa, czy to dziennikarzy, czy piłkarzy, czy kogokolwiek innego, jest najlepsza. Kwestia ras jest wymysłem naukowców, stworzonym, by cieszyć się podrzędną rasą, czerpać z niej korzyści. Chodzi o niewolnictwo podczas kolonizacji. To system ekonomiczny idealny dla kapitalizmu: jest za darmo. Niewolnictwo nie jest konfrontacją ludzi o innych kolorach, tylko konstrukcją polityczną, która czerpie korzyści z tych ludzi. Mówiąc, że są gorsi, tworzysz pewną wizję świata.
Kolejną rzeczą, która mnie zaskoczyła w Barcelonie, był pomnik Krzysztofa Kolumba. Jak to możliwe, że Kolumb miał swój pomnik za odkrycie Ameryki? To ona nie istniała wcześniej? Nikt tam wcześniej nie żył? Ach tak, ale byli Indianami i byli gorsi. A Dzień Hiszpańskości? Jak można to świętować? Mamy 2012 rok i jedyne co możemy zrobić, to dyskutować o historii bez zaangażowania".
UPRZEDZENIA
„Kultura tworzy w tobie różne uprzedzenia i nie powinieneś się ich bać, czy wstydzić, ale rozumieć skąd pochodzą. Ludzie wątpią w zdolności intelektualne czarnych, ale to zrozumiałe, bo istniało niewolnictwo. W książce pytam, dlaczego nie było czarnego naukowca. Bo w szkole cię nie uczyli o żadnym! Nie powinieneś się wstydzić tego, że czegoś nie wiesz, bo cię nie nauczono. Dlatego tak ważne jest informować i kształtować ludzi.
Rasizm to sposób myślenia. Na przykład, teoria, że Murzyni są silni fizycznie. W porządku, zgadzam się, ale czy są mniej inteligentni? Jestem piłkarzem i to znaczy, że jestem głupi? Jeśli są silniejsi, to dlaczego nie mają pływaków? To się wywodzi z idei judeochrześcijańskich, kiedy dusza się oddziela od ciała. Chciałbym, żeby ludzie się pytali o społeczeństwo z ograniczeniami religijnymi, kulturowymi i państwowymi, w jakim żyjemy, żeby zdali sobie sprawę z uprzedzeń, które mają. Nie ma czarnych pływaków, bo w Afryce nie ma basenów! Moglibyśmy mówić również o kobietach. Mężczyźni rządzą i to możesz powiedzieć bez poczucia winy. Powiedzieć, ze jest inaczej to lekka hipokryzja. Rozmawiamy, żeby zobaczyć, jak możemy zmienić różne sprawy. Ale do tego potrzebujesz edukacji".
SPOŁECZEŃSTWO
„W piłce nożnej jest mniej rasizmu niż kiedyś, ale kiedy jest jakiś incydent, nabiera on większych rozmiarów. Dlaczego? Ponieważ kładzie się silny nacisk na futbol. We Włoszech sprawdziłem, że rasizm w piłce jest mniej niebezpieczny niż ten poza stadionowy. Jest bardziej okazały, ale ten w życiu codziennym jest trudniejszy do zniesienia. Kiedy słyszałem okrzyki małpy, nie uważałem ich za obraźliwe, bo rozumiem powód rasizmu. Bardzo ważne jest zrozumienie i nabranie dystansu. Rasizm jest kiedy ktoś szuka pracy i nie może jej dostać ze względu na kolor skóry, religię, czy inny wygląd. To jest bardziej niebezpieczne.
A najbardziej niebezpieczne jest, gdy ludzie są rasistami i nie zdają sobie z tego sprawy. To taka reakcja emocjonalna: boisz się jakiejś osoby, nie wiedząc dlaczego. Ważne jest, aby wiedzieć, że człowiek nie rodzi się rasistą, ale się nim staje. Trzeba starać się znaleźć przyczyny tego, że nim został. To jest, przede wszystkim, kwestia kulturalna. Kiedy mówisz o rasizmie, mówisz o hierarchii według koloru skóry człowieka. Rasizm istnieje w społeczeństwie i jest rzeczą normalną, nowością jest równość wszystkich kolorów skóry. Mamy 2012 rok, ale w 1990 mieliśmy apartheid (teoria głosząca konieczność osobnego rozwoju społeczności różnych ras - przyp. red.) w południowej Afryce, gdzie biały człowiek jest lepszy. Tak samo, segregacja rasowa w Ameryce w latach 60. i dekolonizacja. Równość kolorów skóry jest bliska. Trzeba o tym mówić spokojnie, bez zdenerwowania, spowodowanego wstydem, czy strachem...
Konieczne jest zrozumieć historię, aby pokonać obecne problemy. Ta hierarchia jest konstrukcją polityczną i ekonomiczną, zrozumiejmy to. Dlatego lubię o tym mówić spokojnie, nie z punktu widzenia ofiary, bez zamiaru oskarżania kogokolwiek. Jednakże w 2012 wciąż osądza się ze względu na kolor skóry. To jest bez sensu, ale tak jest. Ktoś powie, że nie jest rasistą, ale jeśli jutro jego córka przyjdzie z jakimś Murzynem, to będzie problem. To jest temat do refleksji i do rozmowy. Wciąż istnieje poczucie wyższości ze względu na kolor, co znaczy, że jest również jakaś niższość".
NIUANS
„Jestem bardzo dumny, że Galeano zgodził się napisać prolog. To jeden z moich idoli. Podoba mi się przysłowie o lwach i kłusownikach. Ludzie myślą, że historia jest napisana przez białych. To nie jest do końca prawda: jest napisana przez potężnych ludzi. To historia stworzona przez polityków, zamożnych, nie przez ludzi biednych, z wioski, bo ich opowieść byłaby zupełnie inna. To nie społeczeństwo hiszpańskie, francuskie, włoskie, czy angielskie ustanowiło niewolnictwo, lecz osoby mające władze: politycy, Kościół. I ludzie pomyśleli, że skoro oni tak zadecydowali, to tak powinno być. Dziś jest tak samo: za 50 lat będą opowiadać o europejskich traktatach monetarnych, ale nie powiedzą, czy społeczeństwo się z tym zgadzało. To są potężni ludzie: w Ameryce, Afryce, czy w Indiach... to nie jest kwestia skóry. Dlatego to wszystko sprowadzam do edukacji: im gorszą edukację ma państwo, tym mniej ludzie potrafią się bronić. Edukacja jest kluczem do wszystkiego".
BARÇA
„Za każdym razem, kiedy tu przyjeżdżam, myślę sobie, że dla mnie byłoby lepiej, gdybym trafił do Barçy wcześniej. Tutaj zrozumiałem, co to znaczy grać w piłkę. Wydaje się to niewiarygodne, ale tak jest. Dla mnie zaskoczeniem było kiedy na treningach Rijkaard mówił dokładnie odwrotne rzeczy niż mówiono mi podczas mojej kariery. Ale były to dwa bardzo szczególne, ważne lata. Grałem niewiele, ponieważ byłem zbyt stary, lecz było to wielkie przeżycie.
Messi już wtedy był niesamowitym piłkarzem i wiedziano, że będzie numerem jeden. Podczas mojej kariery, na zakończenie treningów, grałem 1 na 1 z najbardziej zaawansowanym technicznie napastnikiem. Taki trening z Messim był wspaniały. Mówiłem sobie samemu „to dlatego, że jestem zbyt stary", ale tak samo by było, gdybym był młodszy. To zaszczyt patrzeć na Messiego, ale ja go lubię też za to, że jest bardzo spokojnym facetem. Dobrym człowiekiem. Jest najlepszy w tej dyscyplinie, bo wysyła dzieciom bardzo pozytywną wiadomość. Nie mową, lecz swoim zachowaniem. To, co zrobiło na mnie największe wrażenie w Barcelonie, to postawa zawodników. Przypisuję to la Masii. Nie wiem, jak to robią, ale chłopcy są bardzo dobrze wykształceni i uformowani".
Komentarze (34)