Messi bez granic

Looky

27 maja 2012, 16:23

Mundo Deportivo

66 komentarzy

Po zakończeniu każdego sezonu zastanawiamy się, gdzie leżą granice tego skromnego chłopaka z Rosario. I z każdym kolejnym utwierdzamy się w przekonaniu, że nie można mówić o tym, że wyśrubowanych do granic możliwości wyników nie uda mu się jeszcze poprawić.

Sezon 2011/12 Leo zamknął z rekordowymi 73 golami na koncie - to dwukrotnie więcej niż w pamiętnym 2008/09 zdobył najlepszy strzelec Samuel Eto'o (36). Argentyńczyk zanotował też swój najlepszy wynik jeśli chodzi o asysty - ma ich 29, a więc więcej niż w zeszłym sezonie, gdy zanotował ich 25. Messi ponadto uczestniczył w 102 ze 190 bramkowych akcji całego zespołu w tym sezonie.

Zagrał w sumie 5221 minut, więcej niż jakikolwiek inny zawodnik. Pod wodzą Rijkaarda i Guardioli, tylko Víctor Valdés przekroczył wcześniej liczbę 5000 minut w sezonie, osiągając liczbę 5010.

Rozegrał 60 z 64 meczów. Nigdy wcześniej nikt nie osiągnął takiego wyniku. Nie wystąpił tylko w pucharowych meczach z Hospitalet, w ligowym spotkaniu ze Sportingiem Gijón (pauzował za kartki) i pojedynku Ligi Mistrzów z BATE Borysów, gdy Barça miała już zapewniony awans do 1/8 finału. W żadnym z 36 meczów ligowych nie zszedł z boiska przed czasem. Tylko w jednym, na Anoeta z Realem Sociedad, pojawił się na murawie w drugiej połowie.

Cztery lata Leo pod opieką Guardioli były prawie perfekcyjne, zwłaszcza jeśli chodzi o uniknięcie urazów mięśniowych. Dobrą wiadomością jest teraz z pewnością fakt, że tego lata będzie mógł właściwie odpocząć, nie mając turniejowych zobowiązań wobec reprezentacji. To powinno mu pozwolić przygotować się do Superpucharu Hiszpanii z Realem Madryt lepiej niż ostatnio, gdy na boisko wychodził praktycznie w prosto z plaży. Mimo tego i tak zawsze był kluczową postacią meczu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (66)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze