Celebracja na Camp Nou

Rozwad

26 maja 2012, 18:10

Mundo Deportivo

204 komentarze

Wczoraj FC Barcelona pokonała w finale Pucharu Króla baskijski Athletic Club (3:0), natomiast już dziś na Camp Nou celebrowała wraz ze swoimi kibicami zdobycie czwartego w tym sezonie oraz czternastego z Pepem Guardiolą na ławce trenerskiej tytułu. Fiesta na Camp Nou obfitowała we wiele występów artystycznych, pokaz pierotechniczny oraz świętowanie tytułów z samymi piłkarzami.

Około 19.00 bramy Camp Nou zostały otwarte i już godzinę później na stadionie zaczęli pojawiać się pierwsi kibice, którzy ostatecznie nie dopisali, ponieważ Świątynia Futbolu nie zapełniła się nawet w połowie (obecnych było zaledwie 30 tysięcy kibiców). Jednak celebracja toczyła się dalej zgodnie z planem i około godziny 20:15 rozpoczęły się pierwsze występy artystyczne, a cules zgromadzonych na trybunach 'zabawiali' tacy artyści, jak Pep Callau czy Jofre Bardagí. Piętnaście minut później na scenie pojawiła się grupa Obeses. Oczywiście nie mogło zabraknąć ukochanego utworu Pepa, "Viva la Vida" zespołu Coldplay. Niedługo potem, zgodnie z zapowiedziami o godzinie 21:45, na murawie pojawili się piłkarze Barçy, a raczej ich część - czterej kapitanowie. Przed tym wydarzeniem legendarny spiker, Manel Vich intonował barcelońskie pieśni, jak "Oh lé lé, oh la lá, ser del Barça és el millor que hi ha", po to by następnie zapowiedzieć wspomnianych wcześniej Puyola, Xaviego, Iniestę i Valdésa.

Jako pierwszy w blasku flashy znalazł się Andrés Iniesta, który powiedział: "Kiedy jesteście tutaj na stadionie, jesteście dla nas fundamentalni. Czujemy waszą bliskość, dajecie nam siłę i jesteście naszym silnikiem". Następny przemówił Víctor Valdés. "Dzisiaj jest bardzo ważny dzień, więc jest to dobra okazja, aby podziękować wam za wsparcie", powiedział. "Chciałbym podziękować w imieniu całego zespołu oraz wyrazić wdzięczność za całe wsparcie i pomoc, które nam dajecie. Dziękuję. Jesteście najlepszymi fanami na świecie", dodał Xavi. "Jestem szczęśliwy, ponieważ wszystkim tutaj towarzyszy nam to samo uczucie. Wszyscy mamy Barçę w sercu, a to jest najważniejsze. Teraz chciałbym podziękować. Jesteście najlepszymi kibicami na świecie", zakończył Carles Puyol. Następnie wszyscy czterej udali się do szatni.

Później nastąpił ponownie czas na występy artystyczne, a na scenie pojawiła się między innymi grupa Teràpia de shock, która wykonała utwór "Sense tu". Następnie Jofre Bardagí wraz z Txellem Sust zaśpiewali przebój "I Gotta Feelin" z repertuaru Black Eyed Peas w wersji katalońskiej. Niedługo później na murawę w asyście dzieci wyjechał Puchar Króla usytułowany na pojeździe, który zwykle służy do transportowania kontuzjowanych graczy z boiska. Po rundzie honorowej wokół boiska wreszcie nadszedł czas na bohaterów wieczoru. Kilka minut po godzinie 22 na murawę wbiegli lekarze oraz fizjoterapeuci FC Barcelony, a zaraz za nimi Pepe Costa, Manel Estiarte i Carles Naval. To był zwiastun nadchodzących piłkarzy i niedługo potem Manel Vich wyczytał kolejno Tello, Montoyę, Bartrę, Dos Santosa, a następnie Cuencę, Afellaya, Pedro, Busquetsa i Keitę. Publiczność szalała witając kolejnych graczy. Po Mascherano oraz Pinto pojawił się wreszcie Leo Messi i Camp Nou eksplodowało. Nie gorzej zostali przyjęci Alexis, Iniesta, Villa, Xavi i Puyol, a jako ostatni na boisko wybiegli Fàbregas, Piqué, Alves i Valdés.

W następnej kolejności spiker wywołał nieobecnego Erika Abidala, a 30-tysięczna publiczność na stadionie zgotowała mu niesamowitą owację razem z piłkarzami Barcelony będacymi na murawie. Po tej wzruszającej chwili przyszedł moment na trenerów - równocześnie wybiegli Tito Vilanova i Pep Guardiola, a Camp Nou zaczęło głośno skandować "Guardiola, Guardiola". Cała prezentacja piłkarzy i trenerów odbyła się przy akompaniamencie utworu Jean-Michela Jarre'a. Piłkarze będący w komplecie pozowali do zdjęcia z czteroma tytułami, a następnie Puyol wzniósł wywalczony wczoraj Puchar Króla przy grającym w tle nieśmiertelnym "We are the champions". Następnie niebo nad Camp Nou zdominował piękny pokaz fajerwerków i sztucznych ognii. Po tym piłkarze udali się w rundę honorową wokół boiska, której przewodzili Xavi i Puyol dumnie niosący Puchar Króla, a za nimi pozostali piłkarze z innymi trzema trofeami i swoimi pociechami na rękach. Po tym wszyscy zeszli do szatni, a podczas drogi do tunelu towarzyszyły im głośne okrzyki cules "Guardiola, Guardiola". Tak zakończyła się ostatnia fiesta PepTeamu!

CAŁA CELEBRACJA NA CAMP NOU !

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (204)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze