Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Alves 4, a Pinto 6.2(5)". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.
Oceniający: Ściah, Szumi, Blazeq.
Pinto – 7 – Zaczął dramatyczną interwencją, a w zasadzie podaniem do napastnika Rayo, ale genialnym wślizgiem w polu karnym popisał się Busquets. Na szczęście później było już tylko lepiej: dwie bardzo dobre obrony w dalszej części pierwszej połowy, w tym świetna parada przy strzale z rzutu wolnego. Również w drugiej połowie zanotował świetną interwencję, kiedy w 69. minucie Lass ograł Puyola i Mascherano. Trzeba przyznać, że Pinto ma świetny refleks i bardzo dobrze gra na linii, jednak serce staje, kiedy zaczyna grę „w dziada” z kolegami z obrony.
Montoya – 6 – Dość aktywny w ofensywie, nie tracił niebezpiecznych piłek, często świetnie swoim ustawieniem dawał dodatkową opcję w ataku. Po wejściu Daniego Alvesa zwyczajowo przewędrował na przeciwległą flankę, gdzie przyjął mniej ofensywną, podobną do Adriano postawę. Najwyraźniej takie było zalecenie Pepa. Można przyczepić się do siedmiu strat, ale nie były to brzemienne w skutkach pomyłki. Należy przypuszczać, że trenerzy byli zadowoleni z występu młodego defensora, a Vilanova pewnie jeszcze nie raz skorzysta z jego usług.
Mascherano – 7 – Argentyńczyk uważnie wypełniał swoje obowiązki związane z grą obronną, notując 10 odbiorów, ale zaznaczyć trzeba jego ogromny wkład w rozegranie piłki. Ze statystyk wynika, że El Jefecito wykonał w tym spotkaniu aż 23 długie podania, które 15 razy znajdowały adresata. Reszta wpisuje się w kanon strat. Bardzo dobry występ, choć czasami skórę Javierowi jak i całej obronie musiał ratować Pinto.
Puyol – 7 – Charakterystycznymi zagraniami kapitana w tym meczu były ofensywne wejścia środkiem pola, po których niestety brakowało pomysłu samego Carlesa i wsparcia partnerów. W defensywie prezentował się przyzwoicie, ale podobnie jak Mascherano nie ustrzegł się małych błędów, które mogły zakończyć się golem dla rywali.
Adriano – 6 – Był nieco aktywniejszy niż jego kolega z prawej obrony, ale również nie stanowił ciągłego wsparcia dla lewego skrzydła. Zaliczył parę ofensywnych wejść, które jednak nie wyrządziły krzywdy rywalowi. Dodatkowo można przyczepić się do jego braku dokładności, przez co zanotował osiem strat, przy pięciu odbiorach. Mimo to zaliczył poprawny występ.
Busquets – 8 – Genialny wślizg w trzeciej minucie we własnym polu karnym, najprawdopodobniej ratujący przed stratą bramki w bardzo wczesnej fazie gry, co z całą pewności bardzo utrudniłoby spotkanie Barcelonie. Bardzo dużo widzi, przyjął na boisku w pierwszej połowie rolę Xaviego w większym wymiarze niż Thiago. Ciekawe było też podanie przewrotką w środku pola. Ponadto zanotował aż dziewięć odbiorów, będąc w tym względzie wiodącą postacią na boisku. Bardzo dobry występ naszego defensywnego pomocnika.
Thiago – 8 – Widać w nim nieregularność, ale również ogromny potencjał. Dużo ryzykował swoimi podaniami, przy czym znalazło to pozytywne odzwierciedlenie w przebiegu meczu. Strzelił ładnego gola po ofensywnym wejściu w pole karne rywala. Bardzo dobrze uzupełniał drugą linię. Tym razem nie udzielał się natomiast tak znacząco w destrukcji, gdyż tylko dwukrotnie odbierał piłkę rywalom. Grając bardziej ofensywnie niż zwykle, spisał się jednak więcej niż zadowalająco.
Keita – 8 – Miał udział we wszystkich bramkach z pierwszej połowy, zwłaszcza piękne było podanie do Alexisa przy samobójczym trafieniu na 2:0. Przy bramce również wykazał się dużym spokojem egzekutora, a trzeba zauważyć, iż przerzut na skrzydło, z którego fenomenalną akcję i asystę do Keity zaliczył Messi, również był dziełem Malijczyka. Trzeba powiedzieć, że podobnie jak w przypadku Pedro, było to najlepszego spotkanie Keity w sezonie. Bardzo dużo biegał, walczył o każdą piłkę, inteligentnie rozdzielał ją między kolegów. Szkoda, że taka transformacja przyszła w spotkaniu, które było bez znaczenia dla ostatecznych rozstrzygnięć w lidze.
Pedro – 10 – Dwie bramki, dwie asysty, duży udział przy kolejnych dwóch bramkach, gigantyczna liczba kilodżuli pozostawiona na boisku, werwa, zaangażowanie. Świetna sztuczka techniczna w 36. minucie. Nawet akcja, po której otrzymał żółtą kartkę, zdecydowanie zasługiwała na poklask, gdyż walczył w odbiorze przy groźnej kontrze. Szkoda, że mecz którego jedyną stawką było nieświętowanie jeszcze mistrzostwa przez Real, był jednocześnie chyba najlepszym w wykonaniu Pedro w tym sezonie.
Alexis Sánchez – 8 – Jak zwykle okazał się być wzorem pracowitości. Nie odpuszczał żadnej piłki i rozsądnie decydował, w których momentach może pozwolić sobie na odrobinę indywidualnych popisów. Będąc świetnym w pressingu, zaliczył trzy odbiory. To po jego zagraniu Rober wpakował piłkę do własnej bramki. Choć był najmniej efektywny spośród trójki napastników, to z pewnością świetnie tę formację uzupełniał. Brawo!
Messi – 10 (ZM*) – Messi po trzech spotkaniach, które decydowały o sezonie, a w których nie dał drużynie tyle, ile potrzebowała, w kolejnym spotkaniu wrócił z zaświatów. Oprócz dwóch asyst i dwóch trafień zaprezentował na boisku dużą chęć gry, zaangażowanie, co przejawiało się nawet w walce o piłkę w odbiorze. Świetnym przykładem jest jego udział w bramce na 2:0, kiedy powalczył o piłkę z obrońcą gospodarzy, a następnie Keita mógł dograć do wychodzącego na czystą pozycję Alexisa. Śmietanką dla tego spotkania była asysta Argentyńczyka do Keity przy bramce na 3:0, kiedy pokazał akcję ze skrzydła na wzór tych sprzed dwóch sezonów, gdy operował bliżej linii bocznej, a nie w środkowych sektorach boiska. Również gol na 4:0 był w większości zasługą La Pulgi, gdyż to on rozciągnął akcję na skrzydło do Alexisa i zdążył jeszcze do zwrotnego dogrania Alexisa. Po jego uderzeniu piłka trafił w poprzeczkę, a Pedro pozostało jedynie dopełnienie formalności. Kończąc ten nader pochwalny opis gry Lionela dodajmy jeszcze, że zanotował w tym spotkaniu tylko trzy straty! Mecz marzenie, szkoda że stawki już praktycznie nie było żadnej.
Rezerwowi:
Alves – 6 – Niczego nie nauczył się w ostatnich meczach, ciągle zagrywa niezrozumiałe, wysokie wrzutki (nie raz i nie dwa). Za asystę przy golu Thiago należy się pochwała, wreszcie posłał piłkę inaczej, ale trzeba przyznać, że taki gol mógł wpaść tylko w spotkaniu w lidze hiszpańskiej, raczej nie w Champions League. Przyzwoity występ.
Afellay – 6 – Całe środowisko Cules cieszy się z powrotu Ibiego. Holender był bardzo uważny i precyzyjny w swoich zagraniach notując stuprocentową celność podań. Poza tym starał się wkomponować w zespół, ale widać jak dużo pracy przed nim. Pierwsze koty za płoty.
Tello – bez oceny – Przez 12 minut gry niczym szczególnym się nie wsławił.
*Zawodnik Meczu wg redakcji FCBarça.com
Komentarze (39)