Dzisiaj Świątynię Futbolu odwiedzi Athletic Bilbao, jednen z najbardziej utytułowanych hiszpańskich zespołów, który wolę walki i niezłomność pokazywał nie tylko w obecnym sezonie. Na tle innych ekip stawki Primera División, popularne Lwy wyróżniają się jednak nie tylko odniesionymi sukcesami, ale także unikatową polityką kadrową - czerwono-białe koszulki mogą przywdziewać wyłącznie Baskowie. Oto, z kim za kilka godzin przyjdzie się mierzyć Dumie Katalonii.
Ekipa z San Mamés nigdy nie należała do łatwych rywali. Warto zatem przyjżeć się bliżej drużynie, która powalczy wieczorem na Camp Nou o ligowe punkty.
Historia
Obok FC Barcelony i Realu Madryt, Athletic Bilbao jest jedynym klubem w stawce La Liga, który nie zaznał jeszcze gorzkiego smaku gry na zapleczu hiszpańskiej ekstraklasy. Od 1928 roku, czyli od momentu utworzenia rozgrywek Primera División, Baskowie nieprzerwanie walczą o najwyższe zaszczyty w krajowej piłce. W tym czasie Los Leones zdobyli aż osiem tytułów mistrzowskich, wygrywając jednocześnie pięć Pucharów Hiszpanii. Większą liczbą zdobiących klubową gablotę złotych kielichów tego drugiego trofeum może pochwalić się jedynie Barça.
Klub z Bilbao swoje powstanie zawdzięcza postępującemu w Europie u schyłku XIX wieku procesowi industralizacji. W tym czasie do hiszpańskiego portu Bilbao zaczęli bowiem ściągąć stoczniowcy angielscy z Sunderland, Southampton i Portsmouth, którzy wolny czas w krajobrazie nowego miejsca pracy wypełniali sobie grą w piłkę (przecież kto jak kto, ale mieszkańcy Albionu potrafią to robić znakomicie!). Później dołączyli do nich powracający z Wysp baskijscy studenci. I tak, za porozumieniem stron, w 1898 roku załóżono drużynę piłkarską pod nazwą Athletic Club.
Jeszcze przed wojną domową (konflit zbrojny w Hiszpanii z lat 1936-1939 - przyp. red.), Baskowie zdobyli cztery tytuły mistrzowskie, natomiast nieco później, w latach 40. i 50. (okres świetność legendarnego Telmo Zarry), po jednym. Następne sukcesy przyszły dopiero kilka dekad później. Bilbao najlepsze w lidze ponownie okazało się w 1981 i 1982 roku, kiedy to drużynę z San Mamés prowadził Javier Clemente.
Baskijskie korzenie
Polityka zatrudniania piłkarzy wyłącznie baskijskiego pochodzenia była i jest przez klub konsekwentnie realizowana, co wśród postronnych obserwatorów budzi skrajne emocje: podziw dla podtrzymywania identyfikacji regionalnej z jednej strony oraz niepokój przed krzewieniem postaw nacjonalistycznych - z drugiej. Po raz pierwszy od czasów wojny domowej publiczny wyraz swojej świadomości narodowej Baskowie dali w grudniu 1975 roku, po śmierci generała Franco. Przed spotkaniem Athletiku z Realem Sociedad, kapitanowie obu ekip zaprezentowali na płycie boiska wielką baskijską flagę.
Obecna dyspozycja
Lwy zaskakująco dobrze radzą sobie w rozgrywkach Ligi Europejskiej. W dwumeczu ⅛ rozgrywek podopieczni Marcelo Bielsy rozprawili się z faworyzowanym Manchesterem United, a w ubiegły czwartek pewnie pokonali na wyjeździe Schalke 04 w pierwszym spotkaniu fazy ćwierćfinałowej, dzięki czemu jedną noga są już w półfinale turnieju. Rojiblancos nie wiedzie się za to w lidze. Gubiąc punkty w ostatnich czterech potyczkach, Baskowie zajmują dopiero 11. miejsce w tabeli Primera División.
Katalończycy i Baskowie na boisku
Obie ekipy wielokrotnie ze sobą rywalizowały, odciskając na przeciwniku piętno dotkliwej porażki bądź spektakularnego sukcesu. W sezonie 1930/31, na przykład, Athletic zdemolował Barcelonę aż 12:1, po czym ta w roku 2009 wzięła rewanż, wygrywając finał Copa del Rey 4:1. Warto przypomnieć, że zespoły spotkają się także w tegorocznym fnale Pucharu Króla.
Najgroźniejsi
Bilbao ma w swoich szeregach wielu znakomitych zawodników. Fernando Llorente, Markel Susaeta, Iker Muniain, Javi Martínez i Óscar de Marcos to nazwiska kilku zaledwie piłkarzy, którymi defensorzy Blaugrany będą musieli się dzisiaj "zaopiekować".
Komentarze (11)