Dongou, nowy Eto’o z La Masii

Makaj

27 marca 2012, 15:05

Mundo Deportivo

56 komentarzy

Skromny chłopak rodem z Kamerunu przebojowo pokonuje młodzieżowe szczeble piłkarskiej kariery. W niedzielę zdobył swoją pierwszą bramkę w dorosłym futbolu.

Sergi Roberto mówi o nim, że jest nieśmiały. Jean Marie Dongou, urodzony 20 kwietnia 1995 roku w kameruńskiej miejscowości Mbanga, nie wiedział co ma zrobić, kiedy po niedzielnym spotkaniu na Miniestadi otrzymał w szatni gromkie brawa.

Trudno uwierzyć w nieśmiałość chłopaka, widząc jego reakcję po strzelonym golu na 2:1 w meczu z Alcoyano. Młody piłkarz eksplodował radością i pobiegł w stronę ławki rezerwowych. Zostawił w tyle Kiko Femeníę, asystenta przy bramce, i rzucił się w ramiona Deulofeu, który kilka minut wcześniej opuścił plac gry. Spójrzmy na ich wiek: Deulofeu skończył niedawno osiemnaście lat, natomiast Dongou swoje siedemnaste urodziny świętować będzie za niecały miesiąc.

Radość Kameruńczyka była ogromna, zważywszy na fakt, iż jego bramkę oglądali rodzice, którzy przylecieli z ojczyzny do stolicy Katalonii. Podróżują do Barcelony raz w roku i tym razem zobaczyli pierwszego gola swojego syna w rozgrywkach seniorskich: to tak jakby wygrali dużo pieniędzy na loterii. Teraz już wiedzą, że warto było wysłać syna do Hiszpanii.

Przygoda zaczęła się w 2008 roku dzięki Fundacji Samuela Eto’o; wraz z Jeanem kraj opuściły cztery jego siostry. Dongou to najlepszy uczeń Samuela, ‘9’ w czystej postaci. Niczym Eto’o i dwaj piłkarscy idole chłopaka: najpierw Ronaldo, teraz Rooney.

Skała, jak nazywany jest gracz przez Kiko Femeníę „z powodu spektakularnej siły”, ma na swoim koncie 21 bramek w ekipie Juvenil A Òscara Garcii oraz jedną na zapleczu hiszpańskiej ekstraklasy. Eusebio, szkoleniowiec Barçy B, zwraca uwagę na „siłę fizyczną, świetną technikę oraz taktyczną inteligencję. Dobrze porusza się na boisku i ma pewne cechy wyróżniającego go spośród wszystkich innych zawodników z La Masii. To świetny strzelec, ale jest bardzo młody i musimy być ostrożni”. Dongou ma prawdziwą obsesję na punkcie piłki nożnej: w La Masii każdą noc spędza na oglądaniu meczów.

Z powodu młodego wieku, klub nie pozwala mu na razie rozmawiać z mediami. Szkoda, bo jest przykładem integracji: po katalońsku wyjaśnia swoją grę.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (56)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze