Arbiter Velasco Carballo nie miał dziś na Camp Nou najlepszego dnia. Madrycka Marca pisze, że nie podyktował trzech rzutów karnych dla Barcelony.
Najpierw, w 18. minucie bardzo wyraźnie faulowany był Dani Alves, później, w 39. przy wyskoku odepchnięty został Seydou Keita (choć tę sytuację było ocenić trudniej), a w drugiej połowie, przy stanie 1:1, w swoim polu karnym wyraźnie ręką zagrał Nacho Cases. W każdym z tych przypadków sędzia pozostał niewzruszony i nie użył gwizdka, nie pozwalając gospodarzom na strzał z jedenastu metrów.
Barça niemal całą drugą połowę grała w dziesiątkę po czerwonej kartce Gerarda Piqué, z którą można się zgodzić. Gospodarze protestowali jednak tłumacząc, że Piqué nie był ostatnim obrońcą. Na szczęście ostatecznie udało się strzelić jeszcze dwie bramki i trzy punkty zostały w stolicy Katalonii.
Złą wiadomością jest za to kontuzja Alexisa Sáncheza. Na razie brak szczegółowych informacji na temat jego urazu.
Faul na Alvesie:
Ręka Nacho Casesa:
Faul Piqué:
Komentarze (116)