Dzisiaj wieczorem reprezentacja Hiszpanii zagra mecz towarzyski przeciwko Wenezueli. To ostatnie spotkanie drużyny reprezentacji przed zgrupowaniem na Mistrzostwa Europy.
W Maladze zabrakło Fernando Torresa, o którego dziennikarze codziennie pytają trenera i zawodników. Tym razem Del Bosque, mistrz w kontaktach z prasą, poczuł się zirytowany pytaniami o Torresa i powiedział: "Ci co mają zasługi, ci co na to sobie zapracowali, grają z reprezentacją".
Pewne jest, że zawodnik Chelsea nie zagra dzisiejszego wieczoru na stadionie La Rosaleda. Pewne jest też, że Wenezuela ma nadzieję zaskoczyć przeciwnika, ale na pierwszy rzut oka, ze względu na potencjał obu drużyn, wydaje się to być trudne. Patrząc na ostatnie mecze towarzyskie Hiszpanii dobrze by było, gdyby La Roja wygrała miażdżącą przewagą, aby przed nadchodzącymi Mistrzostwami nikt nie miał co do nich żadnych wątpliwości.
Aby tak się stało, Del Bosque w pierwszym składzie wystawi dziewięciu mistrzów świata. Dodatkowo zaprosił Jorgiego Albę jako lewego obrońcę i Iraolę jako prawego. Jeszcze wczoraj wielką niewiadomą było gdzie zagra Llorente oraz czy Cesc dostanie rolę fałszywego środkowego napastnika. Po wczorajszym treningu wydaje się jednak klarowne, że zagrają obydwaj. Del Bosque da też odpocząć Xaviemu, a jego miejsce na boisku przejmie "czwórka" Barçy. Mimo że Xavi zapewniał dzisiaj rano, że czuje się świetnie, to przynajmniej na początku spotkania trener da mu odpocząć.
Z drugiej strony w roli klasycznego napastnika wystąpi Fernando Llorente. Odpowiedzialni za podawanie mu piłki będą Silva i Iniesta. Za nimi zobaczymy Xabiego Alonso i Busquetsa, eskortującego Cesca. W obronie odpoczynek dostanie Puyol. Piqué razem z Sergio Ramosem zajmą miejsce w centrum defensywy.
Komentarze (22)