Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Xavi 7, a Messi 5.5". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.
Oceniający: Ściah, Szumi, Blazeq.
Valdés – 7 – Obrońcy Barcelony oraz piłkarze Betisu nie uczynili tego spotkania dla naszego golkipera przyjemnym, toteż Victor wraz z trafieniem Rubéna Castro zakończył znakomitą passę 1151 minut bez utraty gola na Camp Nou w meczach ligowych. Mimo wszystko Katalończyk okazał się być jednym z najsilniejszych punktów zespołu, trzykrotnie popisując się świetnymi interwencjami, które wydatnie pomogły drużynie w utrzymaniu korzystnego rezultatu. Pierwszy pokaz dał już w 6. minucie, kiedy wygrał pojedynek „jeden na jeden” z Moliną. W sytuacjach zakończonych golami był bez większych szans, a jedyny jego błąd miał miejsce pod koniec pierwszej połowy, kiedy źle wyszedł do dośrodkowania z rzutu rożnego. Ważny punkt drużyny.
Puyol – 6 – Mało porywający występ naszego kapitana. Podczas gry w systemie 3-4-3 nie wzniósł się ponad przeciętność, dość słabo przewidując zagrania rywali. Przy golu Castro zabrakło mu zdecydowania, kiedy jeszcze piłka znajdowała się daleko przed polem karnym, czym dopuścił do otwierającego podania. Irytujące były dwa zagrania ręką, z których jedno miało miejsce tuż przed szesnastym metrem. Usprawiedliwieniem gorszej dyspozycji Carlesa nie może być fakt słabszej gry całego bloku obronnego, a żółta kartka i aż pięć strat czynią dziewięć odbiorów kapitana Barcelony tylko niewielkim pozytywem.
Mascherano – 4 – Jeśli problemy Puyola z ustawianiem się można nazwać „niepokojącymi”, to sposób gry Argentyńczyka w tych elementach należy określić jako fatalny. Jego pozycja obligowała go do łatania wszelakich luk w obronie i trzeba niestety przyznać, że nie wywiązał się z niej nawet poprawnie. O ile pierwsze wręcz amatorskie przepuszczenie piłki uszło mu na sucho dzięki świetnej postawie Valdésa, o tyle za drugim razem nie dość, że błąd powtórzył, to jeszcze później przy próbie asekuracji Victora został z tyłu, co nie pozwoliło drużynie na wykonanie pułapki ofsajdowej. Przy drugiej bramce również nie bez winy – środkowy napastnik nieatakowany przy oddawaniu strzału zza pola karnego? Nie do pomyślenia, choć tutaj wina rozkłada się na większą liczbę graczy. Mimo przyzwoitych statystyk (dziewięć odbiorów) i późniejszej lepszej gry, o dobrej ocenie nie może być mowy.
Abidal – 7 – Éric rozpoczął to spotkanie podobnie jak reszta kolegów z obrony – ociężale niczym pociąg składu osobowego PKP. Jednak z upływem czasu jego postawa systematycznie się poprawiała. Dobrze ustawiał się przy próbach przerzutów rywali, neutralizując większość zagrań, a do tego bardzo przyzwoicie wprowadzał piłkę do drugiej linii. Z najlepszej strony pokazał się w drugiej połowie, kiedy został przesunięty przez Pepa na lewą obronę. Tam zaprezentował pełnię swoich możliwości znakomicie włączając się do akcji ofensywnych i zaliczając dwa otwierające podania. Wywalczony karny to przede wszystkim jego zasługa. Istna transformacja w TGV.
Busquets – 5 – Przy agresywnie grającym przeciwniku, dużo walczącym w środkowej części boisko, Sergi jest na ogół bardzo widoczny. W tym spotkaniu jednakże był trudno dostrzegalny - usunął się gdzieś w cień, co często owocowało odbiorami Betisu w okolicach środka boiska. Ponadto kilkakrotnie popełnił błędy w rozegraniu, a straty piłki nosiły znamiona groźnych kontr. Czas na poprawę, bo Madryt takiej gry może nie wybaczyć.
Xavi – 8 – Kiedy tylko Betis pozwalał Barcelonie na utrzymywanie się przy piłce, to Creus dość dobrze spełniał swoją tradycyjną rolę rozgrywającego. Mądrze i niezwykle dokładnie rozdzielał futbolówki pomiędzy swoich kolegów, nie notując wielu strat. Świetnie i ze stoickim spokojem zamienił pierwszą swoją okazję na otwierającego gola, a kluczowy okazał się w najważniejszym momencie, asystując Alexisowi przy bramce na 3:2. Xavi już teraz zaczyna pracować na kolejną nominację do Złotej Piłki „France Football”.
Iniesta – 7 – Andrés miewał już lepsze występy, ale tego nie można zaliczyć do słabych. Nie był co prawda aż tak skuteczny w byciu motorem napędowym i w decydujących momentach zdarzało mu się gubić, ale jednocześnie miał udział przy golu Messiego, a w drugiej połowie zagrał świetną prostopadłą piłkę do wychodzącego na czystą pozycję Alexisa. Co najważniejsze wcześniej został sfaulowany w polu karnym, czego niestety nie dopatrzył się sędzia, karząc go żółtą kartką.
Fàbregas – 7 – W spotkaniu tym bardzo szybko mógł dać prowadzenie Barcelonie, ale jego strzał po świetnym podaniu Alexisa uderzył w słupek. Na szczęście ułamek sekundy później dobitką popisał się Xavi i było 1:0. Cesc zaliczył w meczu z Betisem bardzo dużo ważnych odbiorów, a trzy wślizgi (13., 78. oraz 80. min) pokazały, czego nauczył się w lidze angielskiej. Tylko Mascherano oraz Piqué, notabene również ukształtowani na Wyspach, potrafią posługiwać się na tak fenomenalnym poziomie tym elementem piłkarskiego rzemiosła. Dobre spotkanie Katalończyka z odzysku.
Cuenca – 4 – Można powiedzieć, że był ofiarą braku Daniego Alvesa na boisku od początku spotkania. Diabeł Tasmański nie pozwoliłby na tak obcesowe potraktowanie skrzydła, po którym on hasa. Isaac nie miał niestety tego dnia szczęścia, gdyż koledzy zdecydowanie preferowali stronę, na której bardzo dobre spotkanie rozgrywał Alexis Sánchez. Sam natomiast tego zaufania nie zdołał wywalczyć, notując szybko trzy straty, a następnie usuwając się w cień. Guardiola słusznie już w przerwie zmienił bezużytecznego tego dnia młodziana.
Alexis Sánchez – 8 (ZM*) – Pomimo nieudanych dryblingów i dwóch zaprzepaszczonych okazji z drugiej połowy, Alexis znakomicie wywiązał się z roli nie tylko egzekutora, lecz także kreatora gry. Jak ważny był jego gol na 3:2, nie trzeba specjalnie zaznaczać, ale podkreślić należy aż trzy kluczowe podania Chilijczyka, z których jedno to prostopadły majstersztyk do Cesca przy golu Xaviego. Drugim było natomiast bardzo precyzyjnie i silnie bite dośrodkowanie, zakończone celnym strzałem Messiego - świetna asysta. Trudno tutaj mówić o progresie, bo Alexis już wcześniej udowodnił, że stać go na taką grę, ale po tym meczu można chyba ostatnie niepowodzenia potraktować jako pojedyncze wpadki.
Messi – 7 – Ktoś, kto strzela w meczu dwa gole, nie może zasłużyć na słabą ocenę, jeśli nawet oczekuje się od niego więcej. Specjalne buty założone przez Argentyńczyka z okazji zdobycia trzeciej Złotej Piłki, nie dodały Lionelowi większego polotu, niż miało to miejsce w poprzednich spotkaniach, ale jednocześnie nie przeszkodziły w zdobyciu dwóch ważnych bramek. Podkreślić należy również, że to po faulu na nim Mario obejrzał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Messi nadal jest pod formą, co pokazuje statystyka 15 strat i ani jednego kluczowego podania, jednak jeśli punktuje dla drużyny, to nie można mieć do niego większych pretensji.
Rezerwowi:
Alves – 7 – Wprowadzenie Daniego na plac gry umożliwiło Guardioli zmianę ustawienia na 4-3-3 oraz miało na celu aktywację prawego skrzydła, które przez słabą grę Cuenki było bezproduktywne. Dokładnie 47 minut wystarczyło Brazylijczykowi na to, aby uszczelnić obronę i wnieść ożywienie w poczynania ofensywne zespołu, co przejawiało się w dwóch otwierających podaniach. Po wykorzystanym karnym przez Messiego został przesunięty wyżej, co wydatnie pomogło drużynie w utrzymywaniu się przy piłce. Jego uniwersalność jest godna podziwu.
Adriano i Thiago – bez oceny – Łącznie zagrali zaledwie 13 minut, prezentując się całkiem dobrze. Na jakąkolwiek ocenę zapracować jednak nie zdążyli.
*Zawodnik Meczu wg redakcji FCBarca.com
Komentarze (52)