Messi: Mam obsesję na punkcie zwycięstwa

Kalibur

15 stycznia 2012, 11:26

totalBarça

62 komentarze

Leo Messi niezwykle ceni sobie prywatność, lecz jednego dnia postanowił zrobić wyjątek. Na życzenie gazety France Football otworzył drzwi do swojego domu, aby zaprezentować Vincentowi Machenaud  swoją jakże imponującą kolekcje trofeów.

W rozmowie z dziennikarzem France Football - Vincentem Machenaud - Messi oświadczył, że najbardziej motywuje go zwycięstwo. Jako wyjaśnienie swojej nadzwyczajności podaje: "Mam po prostu obsesję na punkcie zwycięstwa". Takie wypowiedzi szczególnie cieszą, kiedy pojawiają się na cztery dni przed wizytą Barcelony na Santiago Bernabeu.

Pchła jest najmłodszym zawodnikiem w historii, który zdobył trzy nagrody Ballon d’Ors. Argentyńczyk przyznał, że w drodze do Zurychu w poniedziałek był "gotowy na wybranie, lecz nie miałem przygotowanej żadnej przemowy. Jednak wiedziałem, co powiedzieć o Xavim i moich przyjaciołach". Messi przyznał, że jego marzeniem jest, aby w przyszłym roku ta nagroda trafił do Xaviego lub Iniesty. "Bardzo bym chciał, aby dostał ją jeden z nich", lecz dodał zaraz "Najważniejsze jednak, żeby otrzymał ją zawodnik Barçy.

To nie nagrody indywidualne najbardziej motywują Argentyńczyka. Najważniejsze dla niego jest zdobycie tytułu Mistrza Świata podczas najbliższego Mundialu w Brazylii. "Zwyciężyć w Brazylii byłoby wspaniałe! Najlepszym momentem z najlepszych. Znaczyłoby to, że Argentyna powraca na fotel mistrza świata". To właśnie tego tytułu brakuje Messiemu najbardziej - sukces z reprezentacją.

Na kilka dni przed kolejnym El Clásico warto zaznaczyć, że Leo w sześciu ostatnich wizytach na Bernabeu zdobył pięć bramek. Z dumą mówi o zespole dla którego gra: "Być częścią takiego zespołu, dzielić szatnię pełną świetnych zawodników i ludzi to dla mnie ogromne szczęście". Najlepszy zawodnik globu niesie ze sobą wszelakie konsekwencje. Niektórzy zarzucają Messiemu, że ma w Barcelonie więcej władzy od samego Guardioli. "Myślę, że takie zarzuty są wynikiem braku poszanowania Guardioli, który zdobył wszystko i jest filarem naszych sukcesów. Ja nie mam na to specjalnego wpływu. Jestem po prostu piłkarzem, jak reszta".

Argentyńczyk nie stara się utożsamiać z określeniem "zabójca", jakie nadał mu Michel Platini. "Wydaje się to zbyt agresywne. Wolałbym, żeby mówiono o sile psychicznej, gdyż musimy pracować, aby być w formie. Mecze są trudniejsze z każdym dniem". Leo nie stroni się od krytyki jaka na niego spływa. "Czy ostatnie derby były najgorszym meczem w sezonie? Tak były. Oczywiście, że nie byłem w najlepszej formie. Nie jestem robotem i czasem zdarzają mi się spadki formy. Wiem jednak, że nie mam najmniejszego prawa, żeby odpoczywać, więc muszę nadal ciężko pracować". Tymi słowami Messi zakończył wywiad i wyjaśnił, dlaczego jest "numerem jeden" na świecie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (62)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze