Oceny zawodników za mecz w Pampelunie

Blazeq

15 stycznia 2012, 02:34

45 komentarzy

 

Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Thiago 7, a Pedro 5.5". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę. 
 

Oceniający: Ściah, Challenger, Blazeq.

Pinto – 7 –
Dość dobry mecz w wykonaniu naszego rezerwowego bramkarza. W przeciągu całego spotkania nieźle wyglądał w aspekcie rozdzielania piłek i współpracy z obrońcami. Koniecznie trzeba odnotować jego świetną interwencję z pierwszej połowy, w której pokazał swój nieprzeciętny refleks. Odrobinę na minus działa natomiast zachowanie się José Manuela przy utracie bramki. Zbyt nerwowo zareagował, czym trochę ułatwił zadanie Lekiciowi. Niemniej jednak swoją postawą w innych sytuacjach, uczynił swój występ jak najbardziej pozytywnym.

Montoya – 4 – Choć grał zachowawczo i jego aktywność w ofensywie trudno porównywać z powagą do pewnego Brazylijczyka, to nie unikał błędów w panowaniu nad piłką i aż trzykrotnie ją tracił. Nie byłoby problemów, gdyby dawał jakieś pozytywy drużynie, ale długimi fragmentami meczu Montoya nie brał nawet udziału w akcjach zespołu i sami do końca nie wiemy, kiedy te trzy straty w ogóle uzbierał... Nie najlepiej wywiązywał się też ze swych obowiązków w obronie - w pierwszej połowie gracze Osasuny mogli sobie w najlepsze harcować po połowie Barcelony między innymi dlatego, że Martín Montoya im tego nie utrudniał. Łącznie uzbierał na rywalach „aż” jeden odbiór, co doskonale obrazuje, jak mizerny był wkład młodego obrońcy w skromne zwycięstwo Dumy Katalonii.

Piqué – 8 (ZM*) –
Kilka ważnych interwencji na atakujących gospodarzach, szczególnie w pierwszej połowie, aczkolwiek w postawie Gerarda w Pampelunie dało się jeszcze zauważyć rezerwy względem optymalnej formy tego obrońcy. Krył blisko i szybko starał się doskakiwać do napastników. Nie zawsze mu to wychodziło, czego efektem kilka uderzeń gospodarzy z jego strony pola karnego. W pewnym sensie broni się jednak dziewięcioma przechwytami, tym bardziej, że często pomagał młodszym partnerom - najpierw Fontàsowi, później także Montoi. Za najważniejszą z jego interwencji należy uznać wybicie piłki zmierzającej do pustej bramki – co prawda później niedostatki tego zagrania musiał łatać Pinto, ale i tak  było ono kluczowe w tej akcji. Pełny opis uzyskamy, jeśli wspomnimy o bardzo dobrym wyprowadzaniu piłki, choć i tutaj nadmierna odwaga skutkowała aż pięcioma stratami.

Fontàs – 5 –
Nie pograł długo, ale gdy był na boisku - rywale mogli zdobyć bramkę i to niejedną. Krył na radar i do jego panowania nad piłką też można by się przyczepić. Widać było brak ogrania młodego obrońcy Barcelony i ogromna szkoda dla zespołu, że nie dane mu było dograć tego spotkania do 90. minuty.

Adriano – 7 – Brazylijczyk pokazał dwa różne oblicza w obu częściach meczu i tylko drugie 45 minut w jego wykonaniu mogło się nam podobać. W pierwszej połowie był rażąco nieskuteczny w swoich wycieczkach na połowę rywali - im bliżej pola karnego Riesgo, tym mniej Adriano miał pomysłów, co by tu zrobić z piłką. Nieskuteczny. Tracił piłki na potęgę (w całym meczu 10-krotnie, ale większość przed przerwą). W drugiej odsłonie w obecności Abidala, Guardiola lekko przesunął Adriano do przodu, na granicy linii defensywy i pomocy, co od razu wpłynęło na grę Brazylijczyka. W przekroju całego meczu miał kilka udanych akcji kombinacyjnych z Thiago czy Alexisem, zanotował też udane interwencje w defensywie (sześć odbiorów). Dodajemy do tego duży bonus za rajd lewą stroną i precyzję dośrodkowania, co pozwoliło drużynie odwrócić losy meczu w najlepszym do tego momencie - na samym początku drugiej połowy. Całkiem udane zawody.

Mascherano – 6 –
Jeśli chodzi o Javiera, to jego postawa w tym spotkaniu była odrobinę zachwiana. Potrafił z zimną krwią i zegarmistrzowską precyzją wykonać wślizg blokujący strzał bądź odbierający piłkę, co jest kluczowym aspektem przy ocenianiu gry defensywnego pomocnika. Z drugiej jednak strony zdarzały mu się nonszalanckie zagrania, które powodowały straty na własnej połowie. Mimo wszystko 13 odbiorów to liczba, przy której nie można przejść obojętnie i nawet biorąc pod uwagę kilka wpadek Argentyńczyka, poniżej „szóstki” ocenić go nie wypada.

Thiago – 7 –
Mało efektowny, lecz dość efektywny pokaz gry reprezentanta Hiszpanii. Starszy z braci Alcântara bardzo przyzwoicie wywiązał się z powierzonej mu roli rozgrywającego. Mecz nie wymagał narzucenia szybkiego tempa i Thiago swoje zagrania starał się obarczać możliwie najmniejszą dozą ryzyka, przy jednoczesnym zachowaniu jakości. Trzeba przyznać, że ta sztuka udała mu się bez najmniejszych wątpliwości. Trzy kluczowe podania i tylko cztery straty? Skuteczność zaiste godna pochwał.

Roberto – 6 –
Katalończyk, który jak wieść gminna niesie, będzie w przyszłym sezonie włączony do pierwszego zespołu, odnotował umiarkowanie dobry występ. Negatywnym aspektem jego wyczynów boiskowych była utrata piłki przy bramce dla Osasuny. To właśnie Sergi ponosi główną winę za to, że futbolówka znalazła się w siatce. Przeciwwagi dla tego błędu naturalnie upatrujemy w strzeleniu przez niego ładnego gola, przy którym świetnie wyszedł na dogodną pozycję i z dużą pewnością oddał skuteczny strzał. Dodatkowo jego gra wzajemna z partnerami stała na dość wysokim poziomie, a akceptowalna liczba strat (sześć) i trzy cenne odbiory wskazują na godne pochwały poczucie odpowiedzialność tego przecież dopiero 19-letniego gracza.

Pedro – 4 –
W pierwszej połowie był najaktywniejszym zawodnikiem formacji ofensywnej, oddając celny strzał na bramkę Riesgo oraz wielokrotnie rozpoczynając akcje wejściami ze skrzydła lub drugiej linii. Niestety, w tym wszystkim nie widać było efektywności, natomiast w drugiej połowie Pedro zgasł, nie dając drużynie atutów, mogących mieć realny wpływ na jakość gry. Obecna forma Pedro znajduje także odzwierciedlenie w statystykach – aż 11 strat w zaledwie 70 minut to nie jest liczba charakteryzująca pracowitego i skutecznego skrzydłowego.

Alexis Sánchez  – 5 –
Widząc nazwisko Chilijczyka w pierwszym składzie po kilku jego obiecujących meczach w ostatnich tygodniach, można się było spodziewać przynajmniej dwóch goli. Nawet pomimo słabego występu z Espanyolem - a może właśnie dlatego! Tymczasem Alexis częściej zawodził niż zachwycał w tym meczu, notując bardzo słabą pierwszą połowę. W kilku akcjach nadawał na kompletnie innych falach niż reszta drużyny, grając tak naprawdę obok niej. Szwankowało mu przyjęcie, wychodził do piłek, których nie było, a gdy sam zechciał obsłużyć kogoś podaniem - piłka zazwyczaj nie dochodziła do adresata. Średnia jednej straty na 10 minut gry jest tego najlepszym dowodem. Owszem, w 49. minucie zdobył ważną bramkę kontaktową, ładnie wychodząc na pozycję i składając się do strzału, ale to jeden z nielicznych pozytywów jego występu. Mimo wszystko znów spory zawód.

Cuenca – 4 –
Najgorszy zawodnik Barcelony obok Pedro. Nie wniósł nic pozytywnego do gry zespołu. Próbował strzelać, szarpać, symulować faule i dośrodkowywać, ale w żadnym z tych zagrań nie widać było jakości. Rozegrał cały mecz, w którym zaliczył 11 strat, jeden niecelny strzał i jeden faul. To bardzo słabe statystyki, które i tak nie oddają do końca, z jak mizernym występem mieliśmy do czynienia.

Rezerwowi:

Abidal – 5 –
Zmiennik Fontàsa nie był w tym spotkaniu sobą. Kiepskie wyprowadzanie piłki z defensywy powodujące straty, połączone ze słabym kryciem zwłaszcza w pierwszej połowie, ewidentnie nie pasuje do charakterystyki gry Érica. Druga połowa była lepsza w wykonaniu Francuza, jednak nie na tyle, aby jego postawę określić choćby jako „dobrą”.

Busquets – 6 –
Miał za zadanie wzmocnić środek pola i tą rolę spełnił w stopniu wystarczającym. W swoim stylu potrafił zastawić piłkę i wymusić nieczyste zagranie przeciwnika, co korzystnie wpłynęło na utrzymanie spokoju i dyscypliny w zespole. Jego gra z pierwszej piłki powoli staje się legendarna.

Messi – 6 –
Leo w kolejnym meczu nie nabiegał się zbytnio. Mimo tego potrafił zapisać sobie na koncie bardzo ładną asystę przy bramce Sergiego Roberto oraz kilka razy przedrzeć się przez linię pomocy rywali, stwarzając przewagę. Całkiem udana zmiana.

*Zawodnik Meczu wg redakcji FCBarca.com

 

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (45)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze