Javier Mascherano jest bez wątpienia jednym z kluczowych zawodników FC Barcelony. Pomocnik sprowadzony latem 2010 roku z Liverpoolu, w Barcelonie gra na pozycji środkowego obrońcy i spisuje się doskonale. Jego nieobecność w pierwszym składzie w meczu z Realem Madryt była dla wielu dużym zaskoczeniem. Sam piłkarz nie ma o to pretensji do Pepa Guardioli.
"To trener decyduje o tym, kto gra, a kto siedzi na ławce. Podstawowymi defensorami są Puyol i Gerard, trzeba umieć się dostosować do każdej sytuacji", mówi.
Argentyńczyk odniósł się także do słów Jose Mourinho, który na konferencji prasowej po Gran Derbi stwierdził, iż wygrana Barcelony jest kwestią szczęścia: "Każdy, kto oglądał mecz widział, że Barcelona była znacznie lepsza, ani przez chwilę nie zwątpiła w swoje zwycięstwo. Taki wynik jest nagrodą za dobrą grę całego zespołu", uważa reprezentant Albicelestes.
Analizując rywalizację w Klubowych Mistrzostwach Świata, gdzie Barcelona zacznie rywalizację w najbliższy czwartek, Mascherano wskazuje na problemy adaptacyjne europejskich klubów: "Wiemy, że europejskie zespoły mają większe problemy od pozostałych jeśli chodzi o aklimatyzację. Gracze z Ameryki Południowej są lepiej do tego dostosowani", zakończył mając na myśli, iż gracze Santosu przylecieli do Japonii znacznie wcześniej aniżeli Mistrzowie Hiszpanii i Europy.
Komentarze (61)