Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Villa 7, a Pedro 5.5". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.
Oceniający: Ściah, Szumi, Blazeq.
Valdés – 5 – Wydaje się, że naszemu portero zbytnio spodobała się mocno zroszona murawa San Siro, bo przy obydwu straconych bramkach kładł się na nią zdecydowanie zbyt szybko. Przy drugim golu popełnił szkolny błąd, opuszczając święty posterunek bramkarza, czyli krótki słupek. Na szczęście jego koledzy postarali się o to, aby w ogólnym rozrachunku błędy Victora nie były najważniejsze. Poza wspomnianymi zaniedbaniami spisywał się całkiem dobrze, pewnie interweniując na przedpolu i asekurując stoperów - w razie potrzeby szybko zmniejszając dystans między nim a ostatnim obrońcą. Łącznie aż 10-krotnie przechwytywał piłki, co jest pochodną zaniedbań defensorów. Nie można jednak powiedzieć, by Valdés wyróżnił się pozytywnie, na tle dość niepewnie grającej obrony.
Puyol – 6 – Popełnił błąd przy pierwszej bramce, kiedy to pozwolił Seedorfowi podać do Ibrahimovicia. Te samo zaniedbanie należy Carlesowi wytknąć w sytuacji z „pudłem meczu” w wykonaniu Robinho, kiedy nie powstrzymał Zlatana przed dośrodkowaniem. W całym meczu zdarzało mu się niefortunnie faulować rywali w pobliżu pola karnego, narażając drużynę na groźne rzuty wolne. Ponadto zaliczył więcej strat (7) niż odbiorów (5), co w przypadku defensora nie jest dobrą cenzurką. Na plus jakość przechwytów, które momentami ratowały Valdésa przed sytuacjami sam na sam. Był to bardzo trudny mecz dla kapitana Barcelony i na pewno nie schodził do szatni w pełni zadowolony ze swojej gry.
Mascherano – 6 – Pep Guardiola uparł się na zestawienie obrony z trzech zawodników i nie dało się przeoczyć, że poważnie utrudnił tym zadanie każdemu ze stoperów. Choć Javier grał pewnie i solidnie, to i jemu dały się we znaki szybkie akcje Milanu. Jednym z efektów był poważny błąd, który popełnił przy golu Zlatana, kiedy spóźnił się z interwencją. Z drugiej jednak strony, biorąc pod uwagę ciężar gatunkowy spotkania, 10 przechwytów przy 3 stratach może robić wrażenie. Słowa uznania należą się także za perfekcyjny wślizg na Robinho w polu karnym z pierwszej połowy. Podobnie jak Puyol, napracował się strasznie, ale tym razem nie uniknął pomyłek, które muszą mieć odzwierciedlenie w ocenie.
Abidal – 6 – Bezbarwny występ Érica, z wyraźnym akcentem na akcję Boatenga, kiedy to został niemal ośmieszony dryblingiem gracza Milanu. Pomimo małej aktywności w ofensywie, zaliczył aż siedem strat, momentami decydując się na mało efektywne ekspediowanie piłki przed siebie. Przepuszczenie futbolówki przy akcji zakończonej pudłem Robinho, również należy zapisać po stronie negatywów. Swoje potknięcia starał się rekompensować sporą aktywnością w odbiorze (7) oraz często kończącymi się sukcesem, pojedynkami główkowymi. Nie wzniósł się jednak ponad okraszoną pomyłkami przeciętność, podobnie jak pozostali członkowie formacji obronnej. Oby nowy kontrakt wyzwolił w nim dodatkowe pokłady energii na przyszłość.
Busquets – 7 – Defensywny pomocnik w starym stylu. Niewidoczny dla obserwatorów poprawnie spełniał rolę łącznika pomiędzy obroną i drugą linią, bez zarzutów grając z pierwszej piłki i podejmując słuszne decyzje. Wyróżnienie należy mu się za przechwyt w doliczonym czasie gry, kiedy to efektownie zastopował otwierające podanie do gracza Milanu. Ani razu nie był zmuszony do przekroczenia przepisów, rzadko tracił piłkę (2), podczas akcji ofensywnych spełniał rolę „wyjścia awaryjnego”. Przyzwoity występ.
Keita – 7 – Tym razem Seydou został ustawiony bliżej napastników, niż to miało miejsce w meczu z Saragossą. Nie był na tej pozycji już tak efektywny. Zdecydowanie zbyt często tracił piłkę (9) i nie był wystarczającym wsparciem dla Busquetsa (tylko 3 odbiory). Trzeba jednak oddać Malijczykowi, że jego wejścia w strefę obronną rywala potrafią dać wiele zespołowi. Po jednym z nich posłał wyborne dośrodkowanie wzdłuż linii bramkowej, które ktoś musiał zamienić na bramkę. Choć tym razem padło na zawodnika broniącego, Marka van Bommela, to nie można umniejszać zasług Keity. W kilku sytuacjach przydała się także jego siła, co w kontekście rywalizacji z włoską ekipą dziwić nie powinno. Kolejny raz można wysnuć podobny wniosek – dobrze mieć Keitę w zespole. Takie uzupełnienie gwiazdorskiego składu czyni zespół kompletnym.
Xavi - 8 - Generał mając do pomocy w środku pola aż trójkę uzdolnionych kolegów, zagrał bardziej ofensywnie, dość regularnie wchodząc w pole karne Abbiatiego. Widać tutaj rękę Pepa, który może być z siebie zadowolony. Jak znakomitym posunięciem było ustawienie Xaviego bliżej napastników, pokazują bowiem zdobyte bramki. Xavi miał udział we wszystkich, uzupełniając pozycję napastnika. Momentami doświadczony rozgrywający na dobre zapominał, że jest pomocnikiem i starał się zastępować Messiego, odważnie dryblując pomiędzy obrońcami Milanu i stwarzając spore zagrożenie. Kolejne spotkanie pokazujące, że Creus to nie tylko truchtający w środku pola mistrz rozegrania, ale niezwykle wszechstronny geniusz futbolu.
Thiago - 7 – Pożyteczny. Nie podejmował zbytniego ryzyka, a kiedy już to robił, to posyłał perfekcyjne podania otwierające drogę do bramki. Stanowił świetne i zrównoważone uzupełnienie środkowej linii, wzorowo wywiązując się ze swoich obowiązków. Thiago praktycznie nie tracił piłki pod naciskiem rywali, sam natomiast swoją presją potrafił zmusić przeciwnika do błędu. Jego wszechstronność niezmiennie zaskakuje, a pamiętajmy, że ten chłopak ma zaledwie 20 lat. Doświadczenie zdobyte w takich meczach z pewnością zaprocentuje.
Fàbregas – 6 – Spośród wszystkich pomocników tylko Xavi pokazał coś więcej, niż tylko rzetelne wywiązywanie się ze swoich obowiązków. Cesc błysnął co prawda kilkoma podaniami ujawniającymi jego niebywały talent, ale znacznie częstszym zjawiskiem były nieudane próby kończące się stratami (łącznie aż 11). Były kapitan Arsenalu nie pomógł także w destrukcji (brak odbiorów) i zmarnował wyborne podanie Thiago. Tym razem zachwycać się nie będziemy..
Messi – 8 – La Pulga pokazała, jak powinien grać lider drużyny. Zachował stalowe nerwy przy powtórnym wykonywaniu karnego, zaliczył kilka świetnych, otwierających podań i wręcz magiczną asystę przy bramce Xaviego, kiedy to z zegarmistrzowską precyzją posłał piłkę przez gąszcz czerwono – czarnych koszulek. Piętnaście strat może robić negatywne wrażenie, ale większość była efektem wykonywania trudnych podań, a nie bezproduktywnych dryblingów. Szkoda że piłka po jednym z jego uderzeń zatrzymała się na poprzeczce, bo zasłużył na bramkę „z gry”. Messi w takiej formie jest wartością dodaną, o której inne zespoły mogą jedynie pomarzyć.
Villa – 4 – Asturyjczyk notuje rekordy w nieregularności formy. Wręcz bezczelnie nieskuteczny, nie stanowił w tym meczu dla kolegów poważnego wsparcia, notując 8 strat. Przy braku pozytywów, statystyka ta zdecydowanie obniża jego ocenę. Grając tak nonszalancko i niedokładnie, tylko w jeden sposób można się obronić – strzelając bramki. Villa z tej furtki skorzystać jednak nie potrafił.
Rezerwowi:
Alexis Sánchez – 6 – Synonimem gry Alexisa jest walka i pressing i to znalazło swoje odzwierciedlenie w 27-minutowym występie Chilijczyka. Pomógł drużynie nastawionej na kontrolę piłki i utrzymanie wyniku dowieźć rezultat do końca spotkania. Dobra zmiana.
Pedro – 5 – Filigranowy skrzydłowy dostał od Pepa 15 minut i niczym konkretnym się nie wsławił. Tabele z jego statystykami wypełniają „zera”, poczynając od liczby strzałów, przez odbiory, straty po podania otwierające. Wywierał jednak presję na przeciwniku i pokazał sporą ruchliwość w ataku, z czego koledzy niestety nie potrafili skorzystać. Zmiana rozsądna, ale nie dająca zbyt wiele.
Dos Santos – bez oceny – Trzy minuty to trochę mało, by pokazać cokolwiek.
Komentarze (78)