Jeden obrońca otworzył wynik spotkania, drugi z nich strzelił pierwszego gola w drugiej połowie, podwyższając wynik na 3:0.
Jedną z najlepszych informacji wczorajszego spotkania jest potwierdzenie, że para barcelońskich stoperów znajduje się w wysokiej formie po pokonaniu masy mniejszych czy większych problemów.
Ponadto 19 listopada 2011 roku był szczęśliwym dniem zarówno dla Carlesa Puyola, jak i Gerarda Piqué, ponieważ obaj znaleźli drogę do bramki rywala. To rzadkie zjawisko, które wcześniej miało miejsce zaledwie raz w historii ich wspólnych występów w Barcelonie. Pamiętacie kiedy?
Pierwszy raz miał miejsce w meczu, który przeszedł do historii klubu: historyczne 2:6 na Santiago Bernabéu. 2 maja 2009, w premierowym roku pracy Guardoli z pierwszą drużyną, Barcelona zadała na stadionie Realu decydujący o mistrzostwie cios. Duży udział w wygranej mieli obrońcy: Puyol trafił głową, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie (bramka na 1:2), Piqué natomiast w końcówce ustalił wynik spotkania na 2:6.
Aby nie sięgać tak daleko w przeszłość, w tym roku również miała miejsce sytuacja kiedy do siatki rywala trafili dwaj obrońcy. Nie była to jednak para Puyol- Piqué, ale Piqué-Alves. Miało to miejsce 6 kwietnia bieżącego roku, gdy Barcelona pokonała w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów Szahtar Donieck 5:1.
Do wczoraj Puyol i Piqué grali w tym sezonie razem tylko 238 minut (131 w klubie i 107 w reprezentacji). Wczorajszy występ to zaledwie drugi mecz w tym sezonie, w którym para stoperów wystąpiła pełne 90 minut. Pierwszy taki mecz miał miejsce 1 listopada w Czechach, gdzie Barcelona mierzyła się z Viktorią Pilzno.
Problemy ze zdrowiem Puyola zaczęły się bardzo dawno – 22 stycznia w meczu z Racingiem. Z tego powodu Guardiola zmuszony był przesunąć do środka obrony Javiera Mascherano, który czasem występował na tej pozycji razem z Sergio Busquetsem. Eksperyment udał się w stu procentach, gdyż Argentyńczyk wspaniale kierował formacją obronną pod nieobecność Puyola czy Piqué.
Dobry występ Puyola we wczorajszym meczu pozwala przypuszczać, że to właśnie Tarzan zagra na prawej obronie w meczu z Milanem. W środku natomiast wystąpią Piqué z Mascherano. Trzeba bowiem przypomnieć, że w stolicy Lombardii zabraknie zawieszonego za kartki Daniego Alvesa.
Dedykacja dla Shakiry
W loży dla VIPów zasiadła wczoraj dziewczyna Gerda Piqué, Shakira, której Hiszpan zadedykował strzeloną bramkę. W charakterystyczny już dla siebie sposób skrzyżował obie ręce, pokazując palcami dwie dwójki (oboje urodzili się 2 lutego). Piqué posłał również w powietrze pocałunek, którego adresatem była kolumbijska piosenkarka.
Komentarze (12)