W ośmiu specjalnych odsłonach portal totalbarca.com będzie przyglądać się każdemu z nominowanych – do nagrody Złotej Piłki FIFA – zawodników Barcelony. W serii tej przedstawiane będą argumenty dlaczego powinni oni zdobyć tę prestiżową nagrodę. 5 grudnia poznamy finałową trójkę.
Syn marnotrawny. Jajko Fabergé. Produkt młodzieżowej piłki Barcelony, znany jako Cesc zjednał sobie całą Katalonię. Coś co przez wielu było traktowane jako wyraz koniunkturalizmu okazało się wkładem we własny rozwój. W Dumie Katalonii zmienił się w uosobienie magii piłki nożnej i synonim atakowania.
Znajdując się wśród 22 innych piłkarzy nominowanych do Złotej Piłki FIFA, Fàbregas wydaje się murowanym faworytem do tej nagrody, pod warunkiem jeśli spojrzy się na jego dokonania z tym zespołem, w tak krótkim okresie czasu. Podczas gdy przez osiem lat gry w Arsenalu zdobył ledwie jeden pomniejszy medal, to w już na samym początku swego romansu z Barceloną do gabloty może dołożyć kolejne dwa, bardzo ważne trofea (trzy, licząc Puchar Gampera).
Niezależnie od tego czy przywdziewa koszulkę Blaugrany czy ciągle wiązany jest z Emirates Stadium, jego wizja gry, nieprzewidywalność, wcześniej czy później muszą mu przynieść tę nagrodę. Obecna fałszywa “10” uzbierała więcej asyst niż inni zawodnicy w pięciu ostatnich sezonach w pięciu najważniejszych ligach (w stosunku do liczby rozegranych meczów – przyp. red.). Wolność jaką uzyskał u Guardioli pozwoliła mu na stworzenie porażająco efektownego I efektywnego duetu z fałszywą “9” – Leo Messim. Działają jak dwa tłoki – alternatywnie w ataku bądź kreując grę – miażdżąc przerażonych defensorów drużyn przeciwnych.
Cristiano Ronaldo strzelił 53 bramki w zeszłym sezonie? A Messi tyle samo, wygrał Ligę Mistrzów i La Ligę? Oczywiście to wszystko prawda, ale jak to się ma do sytuacji, w której trener przeformatowuje całą taktykę najlepszej drużyny w historii po to by znaleźć miejsce dla jednego zawodnika?
Jasne, Pep Guardiola traci włosy w tempie szybszym niż Wayne Rooney, ale z łysiny często wywodzi się mądrość i wizja, czyli coś co wnosi do tej ekipy Cesc. Nikt z pozostałych nie wie co Fàbs ma w głowie gdy jest w posiadaniu piłki, ale wszyscy wiemy, że ma zdolność demolowania i upokarzania linii defensywnych przeciwnika.
Ależ oczywiście, Messi, Iniesta, Sneijder, Xavi, oni wszyscy mają coś podobnego, ale jeśli mówimy o pakiecie wizji i destrukcji w ataku, to mówimy o Cesku Fàbregasie.
Komentarze (13)