Oceny zawodników za mecz ze Sportingiem

Błażej

5 października 2011, 21:25

30 komentarzy

Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Villa 7, a Pedro  5.5". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.

 

Oceniający: Challenger, Szumi, Blazeq.

 

Valdés - 6 - Znów mecz bez nagłych skoków ciśnienia u bramkarza Barcy. Kilka niegroźnych strzałów i wyłapane dośrodkowania to całość jego dokonań niedzielnego wieczora. Nie „popełnił” niczego spektakularnego, lecz zrobił wszystko, by zadbać o kruche prowadzenie drużyny do ostatniego gwizdka sędziego.

 

Alves - 5 - Przeciętny występ Brazylijczyka. Kilka razy pozbawiony piłki w bezpośrednim pobliżu własnego pola karnego, innymi razy był nieobecny w potrzebie na swojej pozycji w obronie. Na przestrzeni całego meczu kolekcjonował mniejsze i większe błędy, które przy braku szczęścia mogły się skończyć bramką dla gospodarzy. Brakowało też typowych dla niego wycieczek pod pole karne rywali. Jeden z najsłabszych występów Daniego w sezonie 2011/2012, być może specyficzne zestawienie taktyczne Barcelony tego dnia nie było jego sprzymierzeńcem.

 

Macherano - 9 - Niemal perfekcyjny występ Argentyńczyka. Nie zostawiał złudzeń napastnikom rywali, kasując w zarodku każdą co groźniejszą akcję Sportingu. Grał inteligentnie i zależnie od kierunku, którym szły kontrataki gospodarzy, wychodził bliżej koła środkowego lub zostawał w okolicy własnego pola karnego. Być może aktywność Sportingu na połowie Barcelony nie była dywanowa, ale aż 20 (!) przechwytów nawet w takim meczu musi robić wrażenie. Warto też wyróżnić Javiera za stoicki spokój w każdym momencie meczu - „presja” niestabilnego prowadzenia nie robiła na nim żadnego wrażenia. Najgenialniejszą interwencję nieomal okupił poważną kontuzją czaszki, kiedy oberwał kolanem od Daniego Alvesa w końcówce pierwszej płowy. Najlepszy zawodnik na boisku.

 

Abidal - 7 - Solidny mecz Francuza, pewnie wywiązywał się z obowiązków w swojej strefie obrony. Kontuzja mięśniowa uniemożliwiła mu rozegranie pełnego meczu, jednak do chwili zejścia z boiska spisywał się bez zarzutu. Nie jest winą Abidala, że Mascherano najwyraźniej chciał wyręczyć wszystkich kolegów z drużyny, interweniując niemal w każdym sektorze boiska. Francuz go natomiast dobrze uzupełniał i efekt był zadowalający.

 

Busquets - 8 - Jest o wiele lepszym defensywnym pomocnikiem niż środkowym obrońcą i dobrze by było, gdyby Guardiola już nie był zmuszony do ustawiania go w roli stopera. Asekurowany przez Mascherano czuł się bardzo pewnie, co więcej, starał się również brać udział w rozgrywaniu piłki. Sporo odbiorów (11), bardzo często faulowany (8). Bez wątpienia odegrał ważną rolę.

 

Thiago - 7 - Rewelacyjna pierwsza połowa, w której śmiało można go uznać za najaktywniejszego piłkarza na boisku. Wracał się po piłkę, dużo widział, dokładnie podawał, świetnie obsługiwał partnerów, najlepiej dogadując się z Villą. W przeciwieństwie do Xaviego, dość często decydował się na zagrania nieszablonowe, choć trochę rozsadzające - jakże ścisłe przez 90 minut - zasieki defensorów Sportingu. Po przerwie bardziej skupiony na działaniach obronnych i tym samym mniej widoczny z przodu. Ponownie nie zawiódł oczekiwań.

 

Xavi - 7 - Wespół z Thiago i Busquetsem dominowali w środkowej strefie boiska. Xavi kilkakrotnie popisał się zwodami i kółeczkami w swoim stylu, tudzież ładnymi podaniami, niestety były one głównie wszerz boiska. Klasyczny piłek za plecy przeciwnika czy w uliczkę było tego dnia jak na lekarstwo, co z całą pewnością utrudniało zagęszczenie w strefie obronnej Sportingu. Tym niemniej pomocnicy Barcelony stanowili w środku boiska bardzo zgrany i równo grający monolit, a Xavi był jego ważnym elementem.

 

Adriano - 7 - Należy odpowiednio docenić jego wkład w wynik, ale poza tym Adriano zanotował naprawdę solidne 80 minut. Jego dynamika i drybling wspierały wiele akcji gości, stanowiąc jeden z poważniejszych argumentów przeciwko grającym długimi fragmentami meczu 9-10 graczami na swej połowie rywalom. Warunki fizyczne stawiały go w lepszej pozycji przeciwko agresywnie grającej obronie Sportingu, niż kilku kolegów z drużyny (np. Pedro) i było to widać w skuteczności poczynań Adriano na boisku. Udany występ.

 

Messi - 5 - Bardziej sfrustrowany niż skuteczny. Widoczny, ale bez faktycznego wpływu na losy meczu. Twardo grający obrońcy gospodarzy sprawiali mu wiele kłopotów i często faulowany (6) Messi tak naprawdę przez 90 minut nie mógł znaleźć na nich recepty. Znów za dużo egoizmu i strat (17), celność jego strzałów też nie była najlepsza - tylko 1 z 6 trafił w światło bramki. Zamiast oglądać się na sędziego, mógł być bardziej kreatywny i pracowity na boisku, aczkolwiek słabszy dzień Messiego nie uniemożliwił drużynie zainkasowania trzech jakże ważnych punktów.

 

Pedro - 4 - Im mniej napiszemy o jego występie, tym bliżej prawdy będziemy. Odcięty od podań, łatwo tracący piłkę, nie dochodzący do sytuacji bramkowych i nie oddający strzałów na bramkę - takim napastnikiem był w mecze ze Sportingiem Pedro. Słabe 56 minut w jego wykonaniu.

 

Villa - 6 - Spośród wszystkich napastników Barcelony, Villa sprawił Sportingowi najwięcej kłopotów. W pierwszej połowie ładnie dochodził do pozycji strzeleckich, ale tym razem za każdym razem górą był Juan Pablo. Chętnie dzielił się piłką i starał się pokazywać partnerom w różnych sektorach boiska. Ostatnie bramki wyraźnie dodały mu animuszu i pewności siebie, tym razem zabrakło niewiele, by powiększyć strzelecki dorobek. Dobry mecz i gdyby nie mniej efektywna druga połowa - ocena mogłaby być wyższa.

 

Rezerwowi:

 

Piqué - 7 - Na pewno jego zestawienie z Mascherano w obronie było bardzo efektywne, gdyż nawzajem wypełniają oni swoje braki. Wprowadził jeszcze większy spokój do obrony, niż to miało miejsce do jego wejścia. Dobra decyzja Guardioli, aby nie ryzykować straty bramki w końcówce. Kilka udanych interwencji i 4 odbiory w niewiele ponad pół godziny każą ocenić występ Gerarda jak najbardziej pozytywnie.

 

Keita - 5 - Tym razem niewiele ponad 10 minut w wykonaniu Malijczyka. Wprowadzony dla pewnego dowiezienia wyniku do końca meczu i w pełni wywiązał się z tego zadania. Jego spokój i warunki fizyczne przydały się drużynie w końcowym fragmencie gry.

 

Maxwell - 5 - Dwa razy wyższa statystyka strat niż przechwytów w przypadku obrońcy nigdy nie jest pozytywem, toteż trudno określić tym mianem występ Maxwella w Gijón. Trudno zarzucić coś konkretnego jego 37-minutowemu występowi, ale widać, że brazylijski obrońca jest dopiero w trakcie odzyskiwania formy po kontuzji.

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (30)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze