Wywiad z Rafaelem Márquezem
Meksykański obrońca udzielił ekskluzywnego wywiadu dla fcbarcelona.com, opowiadając o swej aklimatyzacji w zespole i wrażeniach z tych kilku miesięcy jego pobytu w 'Lidze gwiazd'.
Jak postrzegasz drużynę na chwilę obecną ?
Bardzo dobrze. Zespół jest zdeterminowany do coraz lepszej gry, a także objęcia roli lidera w tabeli ligowej i pozostania na nim do końca sezonu.
Wydaje się, że dobra postawa drużyny w ostatnich meczach, to także zasługa Twojej dobrej formy.
To prawda, że z meczu na meczu gram coraz lepiej, jednak możesz też powiedzieć, że gram tylko z powodu zwalniania się miejsc w składzie, za sprawą kontuzji moich kolegów czy zawieszeń.
Drużyna jest na fali, co widać po ostatnich rezultatach. Czemu to przypisujesz ?
Sesje treningowe przypominają dobrą zabawę grupy kolegów, którzy mimo wszystko chcą ciężko pracować i dokładają starań, by zespołowi wiodło się jeszcze lepiej.
Rezultaty są coraz lepsze. Czy można w tym upatrywać czynnik psychologiczny ?
Być może. Ostatnio jesteśmy bardzo zjednoczeni i zżyci ze sobą. Spotykamy się na wspólnych obiadach z udziałem sztabu szkoleniowego, dlatego sądzę, że stanowimy niezły kolektyw.
Jak daleko może zajść ta Barca ?
Sądzę, że jeśli nadal będziemy tak zaangażowani w grę, co będzie widoczne po wynikach, chociażby takich jak obecnie, to śmiało można powiedzieć, iż wyruszyliśmy w daleką podróż. Drużyna jest bardzo młoda, uczymy się i zawsze możemy liczyć na doświadczenie ludzi, którzy nam pomagają. W skrócie, mamy zbalansowaną drużynę, która jeśli nadal będzie pracować i grac jak obecnie, może dokonać wielkich rzeczy w tym sezonie.
Sądzisz, że ludzie w Meksyku poświęcają więcej uwagi klubowi, z którym podpisałeś umowę ?
Tak, oczywiście. Na dzień dzisiejszy, jestem jedynym Meksykaninem grającym za granicą.
Przeciwko Betisowi, strzeliłeś swojego pierwszego gola w oficjalnym meczu. Jak się czułeś ?
Czułem się naprawdę szczęśliwy, euforycznie, wszystko dlatego, że moja bramka dała zwycięstwo drużynie i radość kibicom. Może wyglądało to trochę tak, iż przespaliśmy część meczu, jednak pod koniec dopisało na, szczęście.
Gdzie czujesz się bardziej komfortowo, grając w pomocy czy z tyłu ?
Swobodniej czuję się w pomocy, ponieważ mam więcej okazji do zmiany pozycji i kontaktu z piłką. Mimo wszystko, będę grał tam, gdzie szef mnie ustawi.
Jakie inne sporty uprawiasz ?
Sądzę, że lubię wszystko po trochu. Lubię tenis, koszykówkę, golf, kiedy tylko mogę staram się grać.
Miałeś okazje oglądać grę innych sekcji sportowych Barcy ?
Jedyną rzeczą jaką widziałem to mecz w Palau Sant Jordi, kiedy to przyjechał Pau Gasol z Grizzlies.
Czemu nazywają Cię 'Cesarz Michoacán' ?
Cóż, 'Cesarz' był przydomkiem Beckenbauera, często też nazywa się tak wielu, dobrze grających środkowych, dobrze panujących nad piłką. Od kiedy przybyłem do klubu, taką nazwę nadał mi prezydent Laporta, a pochodzi ona od nazwy stadionu, na którym występowałem w Meksyku przed przyjazdem do Europy.
Co kibice, mogą jeszcze odkryć w Rafaelu Marquezie ?
Wiele rzeczy. Myślę, że zagrałem dopiero dwa, trzy pełne mecze w tym sezonie i nie gram jeszcze na100 % swych możliwości. Mogę dać fanom więcej zadowolenia. Jestem przekonany do wykonywania swych obowiązków najlepiej jak potrafię, każdego dnia mojego pobytu w klubie. Jestem mile zaskoczony postawą kibiców, w sumie powinienem się tego spodziewać, po tak wspaniałym klubie.
[źródło: fcbarcelona.com]
Jak postrzegasz drużynę na chwilę obecną ?
Bardzo dobrze. Zespół jest zdeterminowany do coraz lepszej gry, a także objęcia roli lidera w tabeli ligowej i pozostania na nim do końca sezonu.
Wydaje się, że dobra postawa drużyny w ostatnich meczach, to także zasługa Twojej dobrej formy.
To prawda, że z meczu na meczu gram coraz lepiej, jednak możesz też powiedzieć, że gram tylko z powodu zwalniania się miejsc w składzie, za sprawą kontuzji moich kolegów czy zawieszeń.
Drużyna jest na fali, co widać po ostatnich rezultatach. Czemu to przypisujesz ?
Sesje treningowe przypominają dobrą zabawę grupy kolegów, którzy mimo wszystko chcą ciężko pracować i dokładają starań, by zespołowi wiodło się jeszcze lepiej.
Rezultaty są coraz lepsze. Czy można w tym upatrywać czynnik psychologiczny ?
Być może. Ostatnio jesteśmy bardzo zjednoczeni i zżyci ze sobą. Spotykamy się na wspólnych obiadach z udziałem sztabu szkoleniowego, dlatego sądzę, że stanowimy niezły kolektyw.
Jak daleko może zajść ta Barca ?
Sądzę, że jeśli nadal będziemy tak zaangażowani w grę, co będzie widoczne po wynikach, chociażby takich jak obecnie, to śmiało można powiedzieć, iż wyruszyliśmy w daleką podróż. Drużyna jest bardzo młoda, uczymy się i zawsze możemy liczyć na doświadczenie ludzi, którzy nam pomagają. W skrócie, mamy zbalansowaną drużynę, która jeśli nadal będzie pracować i grac jak obecnie, może dokonać wielkich rzeczy w tym sezonie.
Sądzisz, że ludzie w Meksyku poświęcają więcej uwagi klubowi, z którym podpisałeś umowę ?
Tak, oczywiście. Na dzień dzisiejszy, jestem jedynym Meksykaninem grającym za granicą.
Przeciwko Betisowi, strzeliłeś swojego pierwszego gola w oficjalnym meczu. Jak się czułeś ?
Czułem się naprawdę szczęśliwy, euforycznie, wszystko dlatego, że moja bramka dała zwycięstwo drużynie i radość kibicom. Może wyglądało to trochę tak, iż przespaliśmy część meczu, jednak pod koniec dopisało na, szczęście.
Gdzie czujesz się bardziej komfortowo, grając w pomocy czy z tyłu ?
Swobodniej czuję się w pomocy, ponieważ mam więcej okazji do zmiany pozycji i kontaktu z piłką. Mimo wszystko, będę grał tam, gdzie szef mnie ustawi.
Jakie inne sporty uprawiasz ?
Sądzę, że lubię wszystko po trochu. Lubię tenis, koszykówkę, golf, kiedy tylko mogę staram się grać.
Miałeś okazje oglądać grę innych sekcji sportowych Barcy ?
Jedyną rzeczą jaką widziałem to mecz w Palau Sant Jordi, kiedy to przyjechał Pau Gasol z Grizzlies.
Czemu nazywają Cię 'Cesarz Michoacán' ?
Cóż, 'Cesarz' był przydomkiem Beckenbauera, często też nazywa się tak wielu, dobrze grających środkowych, dobrze panujących nad piłką. Od kiedy przybyłem do klubu, taką nazwę nadał mi prezydent Laporta, a pochodzi ona od nazwy stadionu, na którym występowałem w Meksyku przed przyjazdem do Europy.
Co kibice, mogą jeszcze odkryć w Rafaelu Marquezie ?
Wiele rzeczy. Myślę, że zagrałem dopiero dwa, trzy pełne mecze w tym sezonie i nie gram jeszcze na100 % swych możliwości. Mogę dać fanom więcej zadowolenia. Jestem przekonany do wykonywania swych obowiązków najlepiej jak potrafię, każdego dnia mojego pobytu w klubie. Jestem mile zaskoczony postawą kibiców, w sumie powinienem się tego spodziewać, po tak wspaniałym klubie.
[źródło: fcbarcelona.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)