BATE Borysów - FC Barcelona; 20:45 CET

makaj

28 września 2011, 09:07

87 komentarzy
W ramach 2. kolejki piłkarskiej Ligi Mistrzów, Barcelona zmierzy się dziś w wyjazdowym spotkaniu z mistrzem Białorusi, ekipą BATE Borysów. Chociaż zdecydowanym faworytem spotkanie jest drużyna Pepa Guardioli, należy mieć w pamięci, że wyjazdy do tej część Starego Kontynentu nie zawsze kończyły się po myśli kluby ze stolicy Katalonii.


Historia spotkań z drużynami z Europy Wschodniej jest dosyć długa. Pierwszy mecz w tamtych okolicach Barça rozegrała już w 1978 roku, a jej rywalem było kijowskie Dynamo. Ogólnie rzecz biorąc, piłkarze Barcelony rozegrali już 16 meczów na wschodzie kontynentu (w ZSRR, Rosji, Łotwie i na Ukrainie). O tym, że nie były to łatwe przeprawy, świadczą statystyki rozegranych spotkań: co prawda Barceloniści siedem razy wracali z tarczą, ale zanotowali również sześć remisów i trzykrotnie musieli uznać wyższość rywala. Katalońska drużyna strzeliła w tych meczach 20 bramek, tracąc przy tym 18 goli. Białoruś to przed FC Barceloną nowe wyzwanie.

Tyle o historii, skupmy się na teraźniejszości. Przyjazd Messiego i spółki do Mińska wywołał wielkie poruszenie nie tylko wśród białoruskich fanów, ale także piłkarzy. Kibice tłumnie zgromadzili się na lotnisku, by powitać katalońskie gwiazdy, a bilety w liczbie prawie 40 000 rozeszły się w locie błyskawicy. Fani BATE liczą na dobry wynik swojej drużyny, która pokazał przecież, że wie, jak grać z silnymi drużynami z zachodu Europy. Warto przypomnieć, że w 2008 roku Białorusini zremisowali z Juventusem 2:2 (prowadząc 2:0), a madryckiemu Realowi ulegli tylko jedną bramką.

Czasy jednak się zmieniły, a piłkarze Wiktora Hanczarenki będą musieli stawić opór ekipie nie silnej, ale najsilniejszej. Chociaż białoruski szkoleniowiec mówił wczoraj, że nie ma drużyn niezwyciężonych i BATE jest w stanie powstrzymać Barcelonę, będzie to piekielnie trudne zadanie. Goście z Katalonii są bowiem w wysokiej formie, co potwierdziły ostatnie mecze. Hanczarenka wspomniał co prawda o trzech remisach w przeciągu ostatnich trzech meczów, ale zapomniał chyba o dwóch spektakularnych wygranych: 8:0 nad Osasuną oraz 5:0 nad Atlético, w których popis geniuszu dał Leo Messi.

Poza tym jest jeszcze jeden drobny fakt, który zdecydowanie przemawia na niekorzyść gospodarzy. Barcelona zremisowała trzy z ostatnich pięciu spotkań? To prawda, ale jeśli weźmiemy pod lupę ostatnie pięć meczów BATE, okazuje się, że białoruscy piłkarze zremisowali czterokrotnie! Od 20 sierpnia podopieczni Hanczarenki wygrali tylko raz, 2:0 z Naftanem Nowopołock, natomiast cztery remisy przytrafiły się z takimi drużynami jak FC Gomel (1:1 u siebie), Dynamo Mińsk (2:2 u siebie), Szachtar Soligorsk (0:0 na wyjeździe) oraz Biełszyna Bobrujski (piątkowe spotkanie, 1:1 na wyjeździe). Mimo tych przeciętnych wyników, BATE po 26 kolejkach pewnie prowadzi w swojej lidze, mając nad drugim w tabeli Szachtarem Soligorsk aż 11 punktów przewagi.

Mając na uwadze powyższe fakty, wydaje się, że obawy niektórych kibiców Barcelony przed wyjazdem do Mińska są nieco przesadzone. Oczywiście, w futbolu wszystko może się zdarzyć i nie można na koncie Barcelony jeszcze przed meczem zapisać trzech punktów, ale to Barça jest zdecydowanym faworytem dzisiejszego spotkania. Potwierdzają to typy bukmacherów: za każdą postawioną na Barcelonę złotówkę, wygrać można jedynie 1,15 zł. Za wytypowany remis do wygrania jest 7,5 zł, natomiast stawiając złotówkę na zwycięstwo gospodarzy, można otrzymać aż 14 zł.


[źródło: Własne/Sport/UEFA/livesports.pl]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (87)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze