Bojan: Tęsknię za wszystkim, co związane z Barceloną

IceMan

6 września 2011, 08:25

16 komentarzy
Napastnik AS Roma, Bojan Krkic jest pełen podziwu dla swojej byłej drużyny, FC Barcelony, która w doskonałym stylu weszła w nowy sezon. Reprezentant Hiszpanii nie ukrywa również swojej tęsknoty za byłym klubem.

Snajper Giallorossich w programie Tenim un punt dla Ràdio Catalunya mówił o bieżącej sytuacji we włoskim futbolu oraz o Barcelonie.

Bojan nie wahał się nostalgicznie wspomnieć o byłym klubie: "Tęsknię za wszystkim, co związane z Barceloną. Za mieszkańcami, kolegami z zespołu, wszystkimi barcelonismo. Barcelona to moje miasto", mówił, dodając po chwili, iż: "Brakuje mi wielu rzeczy. Kocham wszystko, co mam obecnie, ale zawsze mówiłem, że będę tęsknił za stolicą Katalonii."

Napastnik urodzony w Linyola jest pełen podziwu dla swojego byłego klubu: "Nie ma świecie klubu, który mógłby się równać z Barçą. Znów będą chcieli wygrać Ligę, Champions League, wszystko."

Pomijając aspekt sportowy, Bojan podkreślił ogromne znaczenie osobowości jaką posiadają piłkarze Barcelony: "To niesamowicie zjednoczona grupa ludzi, mają wielu wychowanków o wielkim sercu i w dużej mierze to dzięki nim Barça jest w tym miejscu", mówi.

Bojan mówił również o swoim pierwszych dniach spędzonych w Romie oraz o wyeliminowaniu swojej drużyny z rozgrywek Ligi Europejskiej. Rzymski klub w dwumeczu, który miał zdecydować o awansie do fazy grupowej rozgrywek, okazał się słabszy od Slovana Bratysława. "To był cios dla wszystkich, nie awansowaliśmy przecież do gry w Europie. Możemy jednak wygrać inne tytuły, na tym musimy się teraz skupić."

Na transfer Krkicia to Romy bardzo nalegał jej szkoleniowiec, Luis Enrique. Bojan nie zawahał się pochwalić swojego trenera: "Luis Enrique jest kluczową postacią. Jego podróż dopiero się zaczyna, robi wiele dobrego. Ma wielką osobowość, ale musi taką mieć chcąc być trenerem tego klubu. Włosi nie są tacy jak ludzie z Katalonii, nie są przyzwyczajeni do ciągłego wygrywania."

Piłkarz mówił również o swoich doświadczeniach z pierwszych tygodni spędzonych w nowym klubie: "Roma przywróciła mi radość do futbolu, odzyskałem uczucie, które niedawno utraciłem. Chcę bawić się futbolem, znaleźć miejsce w zespole i spełniać swoje marzenia', mówił.

Pomimo zmiany otoczenia i opuszczenia klubu swojego życia, młody Hiszpan nie żałuje podjętej decyzji: "Nie żałuję niczego, co zrobiłem. Pobyt w Barcelonie przyniósł mi wiele dobrego. Mam wiele pozytywów. Pierwsze trzy lata były wspaniałe, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Ostatni rok był już dla mnie trudniejszy ze względu na mniej okazji do gry", wyznaje.

"Trudno jest oglądać mecze Barçy w telewizji, ale przecież w poprzednim sezonie najczęściej też musiałem oglądać grę swoich kolegów, choć byłem nieco bliżej boiska. Jestem zadowolony ze swojego transferu, choć oczywiście to nie jest już to samo, co oglądanie meczów z Realem czy Atlético."

20-letni napastnik zdaje sobie także sprawę, iż w Rzymie musi pracować nad poprawą swojej gry, ale także nad językiem włoskim: "Mój włoski nie jest zbyt dobry, ale w strefie mieszanej jakoś sobie radzę. Pierwszą rzeczą jaką powiedziałem po przyjściu tutaj, to "sono molto contento" (jestem bardzo szczęśliwy)", mówi uśmiechnięty.

Piłkarz opowiadał również o Rzymie, którego jednak nie zdążył jeszcze dogłębnie poznać: "W nocy byłem w kilku restauracjach. Mogę je śmiało polecić, rano jest zbyt wielu ludzi, duży ruch i zbyt gorąco. Turyści mnie poznają, także coraz więcej mieszkańców Rzymu wie kim jestem i dla kogo gram."

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (16)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze