Oceny zawodników za Superpuchar Europy
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Xavi 7, a Messi 5.5".
Oceniający: Blazeq.
Valdés - 8 - Víctor wszedł w sezon znakomicie. Na początek świetne występy przeciwko Realowi Madryt, a teraz kolejne znakomite zawody. Dwa pierwsze puchary w tym sezonie to w dużej mierze jego zasługa. W meczu z FC Porto znów popisał się kilkoma interwencjami niezwykłej urody. Kluczowe były obrony strzałów Moutinho z początku spotkania oraz Guarína z drugiej połowy. Ponadto znakomita współpraca z obrońcami i dobra gra nogami. Ale przede wszystkim czyste konto w tak ważnym meczu - trudno oczekiwać od bramkarza czegoś więcej.
Alves - 7 - To jeszcze nie jest najwyższa forma Daniego, ale coraz mniej do jej osiągnięcia brakuje. Co prawda rywale nie pozwolili Alvesowi zapomnieć o tym, że przede wszystkim jest obrońcą, ale Brazylijczyk potrafił mimo to kilkukrotnie ładnie włączyć się do akcji ofensywnych. Zanotował 6 odbiorów, a 7 piłek stracił. Przez całe spotkanie starał się grać uważnie i odpowiedzialnie, a efekt finalny był co najmniej zadowalający. Dobry mecz w wykonaniu Daniego.
Mascherano - 7 - Argentyńczyk na środku obrony czuje się coraz lepiej i dobrze się składa, bo sytuacja w defensywie Barcelony coraz bardziej się komplikuje. Kontuzja Adriano ograniczyła pole manewru Pepa do minimum. Na szczęście na Javiera Guardiola może liczyć zawsze, a pozycja zajmowana na boisku nie ma takiego znaczenia. Tym razem ponownie nie zawiódł oczekiwań, grał twardo i pewnie. Odebrał kilka ważnych piłek (6) i nie dawał się łatwo ogrywać. Są powody do radości.
Abidal - 6 - Podobnie jak Mascherano, zagrał bardzo solidnie na nadal nienaturalnej dla siebie pozycji. W odróżnieniu od Argentyńczyka kilka razy się jednak pomylił, a jego starcie z Guarínem w polu karnym Barcelony niejeden sędzia zakwalifikowałby jako faul i podyktował rzut karny. Statystyki Francuza to 9 odbiorów i 5 strat. Bardzo przyzwoity występ.
Adriano - 7 - Nie był aż tak błyskotliwy w ofensywie, jak to miało miejsce w meczu o Puchar Gampera, ale kilka razy pod bramką rywali się pojawił. W defensywie musiał natomiast nieustannie walczyć z Hulkiem, co nie było łatwym zadaniem. On poradził sobie całkiem nieźle (3 odbiory), choć na pewno mogło być lepiej. Przez niewiele ponad 60 minut pokazał się z dobrej strony i szkoda, że kontuzja nie pozwoli Brazylijczykowi na występ przeciwko Villarrealowi. Miejmy nadzieję, że Adriano szybko powróci do gry w równie wysokiej formie.
Keita - 7 - Malijczyk w ubiegłym sezonie rzadko występował na pozycji najbardziej defensywnego pomocnika, ale na początku kolejnego udowadnia, że gra w tym sektorze boiska nie sprawia mu większych problemów. Dzięki dobrym warunkom fizycznym nieźle radził sobie z silnymi rywalami, odbierając kilka ważnych piłek (6) i wygrywając pojedynki główkowe. Kilka razy był zmuszony przekroczyć przepisy (3), ale zakończył mecz bez żółtej kartki na koncie. Jeżeli spojrzymy na braki kadrowe w formacji obronnej, to tak dobra gra Malijczyka na pozycji defensywnego pomocnika musi cieszyć.
Xavi - 7 - Większość rywali niemal dobrowolnie oddaje Barcelonie panowanie w środku pola, a wtedy Xavi może się skupić wyłącznie na rozgrywaniu. Porto to jednak rywal lubiący grać piłką i o uzyskanie przewagi w tej strefie boiska nie było łatwo. W związku z tym Xavi musiał pracować przez pełne 90 minut w destrukcji (6 odbiorów) i walczyć o każdą piłkę. Nowe obowiązki nie przeszkodziły mu jednak w rozprowadzeniu kilku świetnych akcji i choć to Iniesta był tym bardziej widocznym w ofensywie pomocnikiem, to Xavi wykonał wielką pracę, której nie można nie docenić.
Iniesta- 8 - Intensywność z jaką poruszał się po boisku była niesamowita. Dzięki swojej ruchliwości i nieustępliwości aż ośmiokrotnie przerywał akcje rywali, co jest wynikiem imponującym. Można mieć pewne pretensje o liczne straty (11), ale wynikały one z chęci ciągłej gry do przodu, co przy tak ambitnie walczącym o dominację w środku pola przeciwniku było niezwykle trudnym zadaniem. Niejednokrotnie jednym zwodem mijał kilku rywali, robiąc przewagę w środku pola i pozwalając rozegrać groźną akcję. Dwa razy uderzał na bramkę, ale na listę strzelców się nie wpisał. Jeden z najlepszych aktorów piątkowego widowiska.
Pedro - 7 - Bardzo miło jest patrzeć na grę tego napastnika w pressingu. Przez blisko 80 minut naciskał na obrońców rywali, skutecznie utrudniając im wyprowadzanie piłki. Gorzej radził sobie jednak na skrzydle, a udane dryblingi można policzyć na palcach jednej ręki. Mimo to mógł, a nawet powinien zdobyć przynajmniej jedną bramkę, ale za pierwszym razem posłał piłkę lobem ponad poprzeczką, a za drugim nie zdołał poradzić sobie z wychodzącym bramkarzem. Trudno jest wycenić taki występ bocznego napastnika, ale biorąc pod uwagę zdrowie pozostawione przez Pedro na boisku, na "7" zasłużył.
Messi - 9 - Cóż z tego, że w Monaco po boisku głównie spacerował. Za Argentyńczykiem przemawiają przede wszystkim fakty. A te mówią głośno i wyraźnie, że Messi otworzył wynik wykorzystując fatalny błąd Guarina, a w końcówce meczu zagrał niesamowitą piłkę do Fàbregasa, który ustalił wynik na 2:0. Ponadto to właśnie Leo doprowadził swoimi rajdami do tego, że Rolando musiał przedwcześnie opuścić plac gry. Przy odrobinie szczęścia mógł nawet jeszcze dosadniej zaznaczyć swoją obecność na boisku, a przecież gołym okiem widać, że do najwyższej formy brakuje nadal sporo. Cieszmy się, że możemy śledzić karierę tego zawodnika.
Villa - 6 - Grał przez godzinę i zaprezentował się najsłabiej z trójki napastników. Zbyt często dawał się łapać na pozycji spalonej. Starał się jednak grać mądrze i kilka razy bardzo dobrze uruchomił Adriano na skrzydle, czy też rozciągnął grę. Oddał dwa strzały, odebrał jedną piłkę i dwukrotnie faulował rywali. Nie był to występ, na jaki wszyscy by liczyli, ale Pep na pewno na Davida nie narzekał. My także narzekać nie powinniśmy, zwłaszcza że Barcelona ma w swojej gablocie o jeden puchar więcej.
Rezerwowi:
Sergio Busquets - 7 - Pojawił się na boisku na ostatnie pół godziny, aby trochę uspokoić grę. Ustawiony na pozycji stopera spisał się bardzo dobrze, odbierając 4 piłki i żadnej nie tracąc. Nie faulował, nie prowokował, nie dawał się ogrywać. Taka zmiana była potrzebna.
Alexis - 7 - Podobnie jak Sergio, wszedł na boisko na 30 minut i dał nową jakość. Był niesamowicie waleczny w defensywie (dwa odbiory), a ponadto był bardzo dokładny (tylko jedna strata). Jeśli w kolejnych spotkaniach nadal będzie prezentował taką waleczność i dynamikę, to o odpowiednią liczbę minut na boisku może być spokojny.
Cesc Fàbregas - 8 - Pamiętajmy, że ocena rezerwowego wchodzącego na ostatnie 13 minut meczu nie może być taka sama, jak ocena zawodnika grającego w pełnym wymiarze czasowym. Cesc pojawił się na boisku w końcówce, by dać nowe rozwiązania w ofensywie, czego efektem była bramka rozstrzygająca losy spotkania. Ponadto dwukrotnie bardzo ładnie rozprowadził akcję zespołu. Czy powinniśmy od tej zmiany oczekiwać czegoś więcej? Nawet jeśli tak, to niewiele więcej.
[Fot/Video: TotalBarca]
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Xavi 7, a Messi 5.5".
Oceniający: Blazeq.
Valdés - 8 - Víctor wszedł w sezon znakomicie. Na początek świetne występy przeciwko Realowi Madryt, a teraz kolejne znakomite zawody. Dwa pierwsze puchary w tym sezonie to w dużej mierze jego zasługa. W meczu z FC Porto znów popisał się kilkoma interwencjami niezwykłej urody. Kluczowe były obrony strzałów Moutinho z początku spotkania oraz Guarína z drugiej połowy. Ponadto znakomita współpraca z obrońcami i dobra gra nogami. Ale przede wszystkim czyste konto w tak ważnym meczu - trudno oczekiwać od bramkarza czegoś więcej.
Alves - 7 - To jeszcze nie jest najwyższa forma Daniego, ale coraz mniej do jej osiągnięcia brakuje. Co prawda rywale nie pozwolili Alvesowi zapomnieć o tym, że przede wszystkim jest obrońcą, ale Brazylijczyk potrafił mimo to kilkukrotnie ładnie włączyć się do akcji ofensywnych. Zanotował 6 odbiorów, a 7 piłek stracił. Przez całe spotkanie starał się grać uważnie i odpowiedzialnie, a efekt finalny był co najmniej zadowalający. Dobry mecz w wykonaniu Daniego.
Mascherano - 7 - Argentyńczyk na środku obrony czuje się coraz lepiej i dobrze się składa, bo sytuacja w defensywie Barcelony coraz bardziej się komplikuje. Kontuzja Adriano ograniczyła pole manewru Pepa do minimum. Na szczęście na Javiera Guardiola może liczyć zawsze, a pozycja zajmowana na boisku nie ma takiego znaczenia. Tym razem ponownie nie zawiódł oczekiwań, grał twardo i pewnie. Odebrał kilka ważnych piłek (6) i nie dawał się łatwo ogrywać. Są powody do radości.
Abidal - 6 - Podobnie jak Mascherano, zagrał bardzo solidnie na nadal nienaturalnej dla siebie pozycji. W odróżnieniu od Argentyńczyka kilka razy się jednak pomylił, a jego starcie z Guarínem w polu karnym Barcelony niejeden sędzia zakwalifikowałby jako faul i podyktował rzut karny. Statystyki Francuza to 9 odbiorów i 5 strat. Bardzo przyzwoity występ.
Adriano - 7 - Nie był aż tak błyskotliwy w ofensywie, jak to miało miejsce w meczu o Puchar Gampera, ale kilka razy pod bramką rywali się pojawił. W defensywie musiał natomiast nieustannie walczyć z Hulkiem, co nie było łatwym zadaniem. On poradził sobie całkiem nieźle (3 odbiory), choć na pewno mogło być lepiej. Przez niewiele ponad 60 minut pokazał się z dobrej strony i szkoda, że kontuzja nie pozwoli Brazylijczykowi na występ przeciwko Villarrealowi. Miejmy nadzieję, że Adriano szybko powróci do gry w równie wysokiej formie.
Keita - 7 - Malijczyk w ubiegłym sezonie rzadko występował na pozycji najbardziej defensywnego pomocnika, ale na początku kolejnego udowadnia, że gra w tym sektorze boiska nie sprawia mu większych problemów. Dzięki dobrym warunkom fizycznym nieźle radził sobie z silnymi rywalami, odbierając kilka ważnych piłek (6) i wygrywając pojedynki główkowe. Kilka razy był zmuszony przekroczyć przepisy (3), ale zakończył mecz bez żółtej kartki na koncie. Jeżeli spojrzymy na braki kadrowe w formacji obronnej, to tak dobra gra Malijczyka na pozycji defensywnego pomocnika musi cieszyć.
Xavi - 7 - Większość rywali niemal dobrowolnie oddaje Barcelonie panowanie w środku pola, a wtedy Xavi może się skupić wyłącznie na rozgrywaniu. Porto to jednak rywal lubiący grać piłką i o uzyskanie przewagi w tej strefie boiska nie było łatwo. W związku z tym Xavi musiał pracować przez pełne 90 minut w destrukcji (6 odbiorów) i walczyć o każdą piłkę. Nowe obowiązki nie przeszkodziły mu jednak w rozprowadzeniu kilku świetnych akcji i choć to Iniesta był tym bardziej widocznym w ofensywie pomocnikiem, to Xavi wykonał wielką pracę, której nie można nie docenić.
Iniesta- 8 - Intensywność z jaką poruszał się po boisku była niesamowita. Dzięki swojej ruchliwości i nieustępliwości aż ośmiokrotnie przerywał akcje rywali, co jest wynikiem imponującym. Można mieć pewne pretensje o liczne straty (11), ale wynikały one z chęci ciągłej gry do przodu, co przy tak ambitnie walczącym o dominację w środku pola przeciwniku było niezwykle trudnym zadaniem. Niejednokrotnie jednym zwodem mijał kilku rywali, robiąc przewagę w środku pola i pozwalając rozegrać groźną akcję. Dwa razy uderzał na bramkę, ale na listę strzelców się nie wpisał. Jeden z najlepszych aktorów piątkowego widowiska.
Pedro - 7 - Bardzo miło jest patrzeć na grę tego napastnika w pressingu. Przez blisko 80 minut naciskał na obrońców rywali, skutecznie utrudniając im wyprowadzanie piłki. Gorzej radził sobie jednak na skrzydle, a udane dryblingi można policzyć na palcach jednej ręki. Mimo to mógł, a nawet powinien zdobyć przynajmniej jedną bramkę, ale za pierwszym razem posłał piłkę lobem ponad poprzeczką, a za drugim nie zdołał poradzić sobie z wychodzącym bramkarzem. Trudno jest wycenić taki występ bocznego napastnika, ale biorąc pod uwagę zdrowie pozostawione przez Pedro na boisku, na "7" zasłużył.
Messi - 9 - Cóż z tego, że w Monaco po boisku głównie spacerował. Za Argentyńczykiem przemawiają przede wszystkim fakty. A te mówią głośno i wyraźnie, że Messi otworzył wynik wykorzystując fatalny błąd Guarina, a w końcówce meczu zagrał niesamowitą piłkę do Fàbregasa, który ustalił wynik na 2:0. Ponadto to właśnie Leo doprowadził swoimi rajdami do tego, że Rolando musiał przedwcześnie opuścić plac gry. Przy odrobinie szczęścia mógł nawet jeszcze dosadniej zaznaczyć swoją obecność na boisku, a przecież gołym okiem widać, że do najwyższej formy brakuje nadal sporo. Cieszmy się, że możemy śledzić karierę tego zawodnika.
Villa - 6 - Grał przez godzinę i zaprezentował się najsłabiej z trójki napastników. Zbyt często dawał się łapać na pozycji spalonej. Starał się jednak grać mądrze i kilka razy bardzo dobrze uruchomił Adriano na skrzydle, czy też rozciągnął grę. Oddał dwa strzały, odebrał jedną piłkę i dwukrotnie faulował rywali. Nie był to występ, na jaki wszyscy by liczyli, ale Pep na pewno na Davida nie narzekał. My także narzekać nie powinniśmy, zwłaszcza że Barcelona ma w swojej gablocie o jeden puchar więcej.
Rezerwowi:
Sergio Busquets - 7 - Pojawił się na boisku na ostatnie pół godziny, aby trochę uspokoić grę. Ustawiony na pozycji stopera spisał się bardzo dobrze, odbierając 4 piłki i żadnej nie tracąc. Nie faulował, nie prowokował, nie dawał się ogrywać. Taka zmiana była potrzebna.
Alexis - 7 - Podobnie jak Sergio, wszedł na boisko na 30 minut i dał nową jakość. Był niesamowicie waleczny w defensywie (dwa odbiory), a ponadto był bardzo dokładny (tylko jedna strata). Jeśli w kolejnych spotkaniach nadal będzie prezentował taką waleczność i dynamikę, to o odpowiednią liczbę minut na boisku może być spokojny.
Cesc Fàbregas - 8 - Pamiętajmy, że ocena rezerwowego wchodzącego na ostatnie 13 minut meczu nie może być taka sama, jak ocena zawodnika grającego w pełnym wymiarze czasowym. Cesc pojawił się na boisku w końcówce, by dać nowe rozwiązania w ofensywie, czego efektem była bramka rozstrzygająca losy spotkania. Ponadto dwukrotnie bardzo ładnie rozprowadził akcję zespołu. Czy powinniśmy od tej zmiany oczekiwać czegoś więcej? Nawet jeśli tak, to niewiele więcej.
[Fot/Video: TotalBarca]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (59)