Rosell: Przekroczono wszelkie granice - oświadczenie

Choder

16 czerwca 2011, 17:12

273 komentarze
"FC Barcelona zakończyła właśnie to, co już dziś określane jest mianem jednego z najlepszych okresów w historii sportu, głównie za sprawą piętnastu wywalczonych pucharów i stylu, który jest chwalony i podziwiany na całym świecie", czytamy w oficjalnym oświadczeniu Sandro Rosella, zaprezentowanym podczas dzisiejszej konferencji prasowej.

"Piłkarska drużyna po raz trzeci z rzędu zdobyła mistrzostwo kraju, a czwarty Puchar Europy zakotwiczył w klubowym muzeum. Mimo wielu trudności, Barcelona została wynagrodzona kolejnymi tytułami i światowym uznaniem za swoje unikalne podejście do futbolu.

Pomimo wielu prowokacji, postanowiliśmy pozostać wierni dwóm zasadom: ponad wszystko musimy chronić sportowe interesy drużyny i musimy przestrzegać naszych zobowiązań wobec 180 tys. socios, których reprezentujemy. Nasze serca chciały czegoś innego, ale nasz honor i uczciwość pozwoliły nam kierować się rozwagą. Prowokowano nas, ale pozostaliśmy spokojni. Tak samo członkowie klubu, jak i kibice. I za to chciałbym im podziękować, za wzorowe postępowanie.

Teraz zbieramy owoce tego. Raz jeszcze, futbol pokazał wszystkim miejsce w szeregu. Spotkanie na Wembley było najlepszą odpowiedzią na ataki pod adresem FC Barcelony w tym sezonie. Nasza drużyna musi być wszędzie ceniona i rozpoznawana za swój fantastyczny styl i wartości, które prezentuje, a które nas definiują. A także idee, które nam przyświecają, godność i honor. Zdarzały się bowiem sytuacje, które nie mogą mieć miejsca w przyszłości.

Chciałbym przemówić w imieniu tych wszystkich sympatyków Barcelony, którzy czują się zdruzgotani oskarżeniami i oszczerstwami, które kierowane były pod adresem klubu, a które miały za zadanie wywalczyć poza boiskiem to, czego nie udało się zdobyć na boisku. Oskarżenia, które były powielane przez media bez żadnych skrupułów.

Biorąc pod uwagę w/w aspekty, chciałbym zakomunikować:

1. Klub jest odpowiedzialny, przestrzega warunków i respektuje je ponad wszelką konkurencję. Przyświecają nam wspólne pragnienia. Stanowimy przykład dla wielu milionów ludzi, zwłaszcza dzieci. W naszym przypadku, mamy świadomość, że reprezentujemy odczucia ogromnej rzeszy ludzi. Ponadto uważamy, że przedstawiciele Realu Madryt przekroczyli granice sportowej rywalizacji, wystosowując niczym nieuzasadnione oskarżenia pod naszym adresem.

2. Chciano usprawiedliwić naszą sportową supremację poważnymi pomówieniami o stosowanie dopingu, których adresatami byli nasi doktorzy i piłkarze. Broniliśmy się, dochodziliśmy prawdy na drodze sądowej, by zmyć z siebie oskarżenia Cadena COPE. Mogę zapewnić, że gdyby ktokolwiek w imieniu FC Barcelony posunąłby się do takiego postępowania, zareagowalibyśmy natychmiastowo, biorąc jednocześnie odpowiedzialność. Tego samego oczekiwalibyśmy ze strony Realu, niestety tak się nie stało.

3. Komentarze ludzi zaangażowanych w futbol zawsze były jego solą, jednak w tym sezonie pracownicy Realu Madryt i ich trener przekroczyli wszelkie granice. On (Mourinho - przyp.red) posunął się nawet tak daleko, że zaczął przebąkiwać o tym, że nasz trener powinien się wstydzić niektórych sukcesów. Konferencja prasowa po pierwszym spotkaniu półfinałowym Ligi Mistrzów na Santiago Bernabéu, faktycznie powinna przyprawić każdego sportowca o wstyd. On oskarżył nasz klub o to, że zdobywamy trofea za sprawą międzynarodowego spisku, włączając w to organizację UNICEF i futbolowe autorytety. Broniliśmy się, próbując dochodzić swych praw w UEFA, która ostatecznie postanowiła go ukarać.

4. Dość zaskakującą odpowiedzią ze strony Realu na nasze uprawnione działania zmierzające do obrony naszego honoru, były oskarżenia pod adresem ośmiu naszych piłkarzy o niesportowe zachowanie, a nawet rasistowskie okrzyki. W ten sposób próbowano nas osłabić przed spotkaniem rewanżowym. Tym razem także się broniliśmy, a UEFA dwukrotnie odrzuciła roszczenia Realu.

5. Rywalizacja ponownie nabierze rozpędu w następnym sezonie, ale nie możemy pozwolić na to, by przekraczane były limity fair play. Futbol zasługuje na uczciwe rozgrywki i FC Barcelona zrobi wszystko, by takie one właśnie były. Nikt nie powinien się po nas spodziewać podobnych zachowań. Nasza wartość, której uczymy w La Masía i której bronimy i szanujemy od lat, nie pozwoli nam na to.

6. Nasza odpowiedzialność przed milionami fanów wymaga, byśmy przestrzegali standardów. Real Madryt i FC Barcelona mają wspólnie ponad stuletnią tradycję, a w swoich szeregach wielu zasłużonych i kibiców i jesteśmy zobligowani do współpracy w pewnych przedsięwzięciach. Mimo to, granice raz jeszcze zostały przekroczone, a my powinniśmy omijać ścieżkę czysto instytucjonalnych relacji, nie to jest naszym celem. Nie chcemy tego robić, ale nie będziemy się obawiać, jeśli zostaniemy zmuszeni.

7. Kilka dni temu prezydent Realu powiedział, że nie odejdzie dopóki jego drużyna nie zdobędzie dziesiątego Pucharu Europy. Mamy nadzieję, że postara się tego dokonać za pośrednictwem murawy, z gracją i za sprawą metod, które - mamy wrażenie - są preferowane przez sympatyków Realu. Sternik Realu ma okazję, by odnowić nasze relacje, tak na boisku, jak i poza nim. Futbol tylko na tym skorzysta."

Sandro Rosell i Feliu
President FC Barcelona


"Cesc wart mniej niż 40 milionów"

Podczas konferencji prasowej Sandro Rosell nie uniknął także pytań o kwestie, najbardziej palące sympatyków Barcelony. Zapytany o transfer Fábregasa, odpowiedział: "Kiedy mija ostateczny termin zakontraktowania go? Musimy zobaczyć. Najpierw trzeba znać kwotę transferu i warunki umowy. W tamtym roku oferowaliśmy 40 milionów i to spotkało się z odmową. To jasne, że teraz jego wartość spadła".

"Pep powiedział, jakich oczekuje wzmocnień"

"Guardiola zakomunikował Zubizarrecie swoje prośby, które teraz są rozpatrywane, a następnie ustalone zostaną priorytety. Na każdą pozycję mamy trzy lub cztery nazwiska", dodał Rosell, który wyjaśnił, że w trakcie tegorocznego okienka transferowego, Barcelona będzie miała do dyspozycji sumę 45 milionów euro na transfery.

Sprawa Ibrahimovicia

Niczym bumerang powróciła na koniec sprawa Zlatana Ibrahimovicia, który pomimo krótkiej kariery w barwach Barcelony, zdążył się zapisać w pamięci kibiców: "Od strony sportowej, sprzedaż Ibrahimovicia była sukcesem, ale od strony ekonomicznej nie bardzo, bowiem to oznaczało stratę 50 milionów euro", wyjaśnił Rosell.


[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (273)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze