Oceny za mecz z Atlético
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie są równoznaczne z "dla mnie Villa 9, a Maxwell 5.5".
Oceniający: Blazeq, Challenger
Valdés - 6 - Z pewnością nie był to mecz, po którym Valdésa można uznać za bohatera swojego zespołu - gracze Atlético nie dali mu na to szansy. Zanotował co prawda trzy interwencje przy akcjach Atlético, ale można było się spodziewać, że będzie miał dużo więcej pracy. W 53. minucie kompletnie opuścili go obrońcy i niekryty Forlán miał wymarzoną okazję na bramkę, na szczęście w tej sytuacji Piqué wybił piłkę z linii. Valdés błysnął jeszcze refleksem przy rzucie rożnym w 88', a w przekroju całego meczu - przeważnie bezrobotny, ale jak zwykle pewny siebie, skoncentrowany i dokładny.
Alves - 7 - Genialnym zejściem w prawy korytarz ściągnął na siebie 2 obrońców przy pierwszej bramce Messiego. Swoją zadziornością wywalczył piłkę dla Pedro (26'). Ta aktywność i waleczność po obu stronach boiska cechowała jego grę przez pełne 90 minut. Pokazał też kilka nietypowych dla siebie zagrań, m.in. w 20. minucie znakomitym prostopadłym podaniem obsłużył Messiego, ale Argentyńczyk nie zdołał zmieścić piłki w bramce. Alves nie uniknął dwucyfrowej liczby strat (11), ale był także aktywny w destrukcji (8 odbiorów). Mniej widoczny w drugiej połowie, co ostatecznie zaważyło na ocenie, ale generalnie był to bardzo dobry mecz w wykonaniu Daniego. Należy go jednak zganić za ostre wejście w nogi Agüero, za które Brazylijczyk otrzymał w pełni zasłużoną żółtą kartkę.
Abidal - 8 - Choć statystyki bywają mylące, to w przypadku Abidala zdają się idealnie określać poziom, jaki ostatnio prezentuje. Aż 12 odbiorów przy zaledwie trzech stratach to wynik bardzo dobry. Szybkość z jaką się porusza, pewność przy interwencjach i umiejętność przewidywania sprawiają, że Guardiola może spokojnie traktować Francuza jako doskonałą alternatywę na środek obrony. W 42. minucie uratował zespół przed pewną stratą bramki, powstrzymując Agüero. Zawiódł tylko raz (za to konkretnie), gdy przed strzałem Forlána w 53' Abidal dał się minąć szarżującemu Reyesowi. Nie zmienia to faktu, że Francuz zanotował kolejny znakomity mecz z rzędu, co pozwoliło mu trafić do jedenastki kolejki m.in. Łukasza Kwiatka..
Piqué - 7 - Stworzył bardzo solidną parę stoperów z Abidalem, ale to jego partner sprawiał wrażenie bardziej zdecydowanego i pewnego. Gerard co prawda jak zwykle świetnie pomagał Busquetsowi w przenoszeniu ciężaru gry na połowę przeciwnika, ale przy kilku akcjach rywali wydawał się być nazbyt zdezorientowany. Co prawda skutecznie grał w odbiorze (8), ale trochę za często tracił (5). Fenomenalną interwencją uratował zespół przed utratą bramki, wybijając z ogromnym wyczuciem piłkę z linii bramkowej. Jak on to zrobił?!
Maxwell - 4 - Najsłabszy zawodnik gospodarzy. Niemal wszystko, co groźne w poczynanaich ofensywnych Atleti - działo się na stronie Maxwella. Za często odpuszczał krycie i dawał się mijać rywalom. Fakt, że w kilku sytuacjach dobrze zabezpieczał Abidala, ale w defensywie na pewno można by oczekiwać od niego więcej. Po drugiej stronie boiska też istniał rzadko, przeważnie statystując rozgrywającym piłkę kolegom. Wyróżnił się jednym znakomitym dośrodkowaniem na głowę Messiego (73'), ale jak na 90 minut gry - to bardzo mało. Gdy dodamy do tego aż 7 strat i ledwie 2 odbiory, otrzymamy negatywny obraz jego gry i taka też musi być jego ocena.
Sergio Busquets - 6 - Tym razem przez cały mecz wyraźnie pilnował przede wszystkim swojego nosa, całkiem udanie wywiązując się ze swoich zadań. Nie starał się robić nic, co wykraczałoby poza jego kompetencje, nie próbował "czarować" ani kłaść się bez powodu i wyszło mu to tylko na dobre. Na uwagę zasługuje akcja Busiego z 73. minuty, gdy ładnie zawalczył o piłkę, minął rywala i wyłożył piłkę Pedro. Niemniej, w kilku sytuacjach (odebrał pięć piłek, trzy stracił) zachował się trochę nieskutecznie - gdyby nie to, ocena byłaby wyższa.
Xavi - 8 - Zagrywanie piłek otwierających drogę do bramki pozostawił innym, a sam skupił się na kontrolowaniu tempa i zapewnieniu płynności gry. To oczywiście on inicjował przedostatnim podaniem pierwszą i trzecią akcję bramkową Barçy, co zaważyło na wystawieniu mu takiej, a nie niższej, oceny. Ponadto, rozciągał grę wtedy, kiedy było to potrzebne (np. 43'), bardzo dobrze dyrygował zespołem i ułatwiał zdobywanie przewagi w środku i przed polem karnym rywali. Znowu.
Iniesta - 6 - Pierwsze udane zagranie zanotował już w 4. minucie do Messiego (akcja przerwana ze względu na faul), ale tak dobrych piłek w tym meczu nie widzieliśmy w wykonaniu Andrésa wiele. Szukał Villi i Pedro, ale najczęściej nie były to skuteczne akcje. Należy jednak dostrzec to, jak znakomicie współpracował w tym meczu z Xavim, uzupełniając doskonale funkcjonujący - nawet, gdy jeden z nich (tym razem Iniesta) ma słabszy dzień - duet reżyserów gry Barçy.
Pedro - 6 - Nie miał wielu spektakularnych akcji (choć doceniamy wkład w drugą bramkę), ani okazji do zdobycia bramki. Ostry kąt i ustawienie De Gei nie pozwoliły mu trafić w 26. minucie. Przypomniał się też w drugiej połowie, ale jego mocny strzał (77') minął o dobre 2 metry bramkę De Gei. Dało się wyczuć w jego grze zmęczenie, więc trochę odpoczynku w najbliższym tygodniu (raczej nie zagra całego meczu w kadrze) na pewno mu się przyda.
Messi - 9 - W bardzo efektownym stylu otworzył wynik i nie spuszczał z tonu do ostatniego gwizdka sędziego. Chyba tylko Messi może sprawić, że wpada na siebie trzech (Ujfalusi, Assuncao i Filipe Luis) obrońców zespołu takiej klasy, jak Atlético... Chirurgiczna precyzja przy golu na 2:0, a wielka zawziętość pozwoliła skompletować hat-trick. Zapamiętamy też na długo, jak wrócił się pod swoje pole karne w 50. minucie modelowo odbierając piłkę Agüero, a nim oddał ją Piqué - na dokładkę kiwnął jeszcze Filipe Luisa.
Villa - 7 - Znakomicie dostrzegł wyjście Messiego przed podwojeniem wyniku i z wyczuciem uniknął spalonego. Wciąż szuka pełni swojej formy, ale jest przykładem napastnika wykonującego na boisku ogromną pracę u podstaw. Trudno to opisać, trzeba po prostu zwracać na pracowitość i grę bez piłki Villi szczególną uwagę. Częsty gość strefy obronnej, zaś w ataku miał kilka ciekawych akcji, gdy urywał się obrońcom lub strzelał z dogodnych pozycji. Niestety, żadna z tych piłek nie zatrzepotała Davidowi w siatce. Obecność Villi bardzo dobrze wpływa na dynamikę akcji Barçy - dzięki swym umiejętnościom technicznym i wyczuciu czasu nie tylko nie opóźnia on gry Barçy, lecz niejednokrotnie ją przyspiesza. Można wręcz powiedzieć, że "klepie" czasem z Xavim, Iniestą i Messim, jakby sam wychował się w La Masíi! Najbliższy swojego gola w 79', gdy górą okazał się De Gea - no ale od czego jest w tej drużynie Messi...
Rezerwowi:
Keita, Afellay, Bojan - bez oceny - Grali za krótko.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie są równoznaczne z "dla mnie Villa 9, a Maxwell 5.5".
Oceniający: Blazeq, Challenger
Valdés - 6 - Z pewnością nie był to mecz, po którym Valdésa można uznać za bohatera swojego zespołu - gracze Atlético nie dali mu na to szansy. Zanotował co prawda trzy interwencje przy akcjach Atlético, ale można było się spodziewać, że będzie miał dużo więcej pracy. W 53. minucie kompletnie opuścili go obrońcy i niekryty Forlán miał wymarzoną okazję na bramkę, na szczęście w tej sytuacji Piqué wybił piłkę z linii. Valdés błysnął jeszcze refleksem przy rzucie rożnym w 88', a w przekroju całego meczu - przeważnie bezrobotny, ale jak zwykle pewny siebie, skoncentrowany i dokładny.
Alves - 7 - Genialnym zejściem w prawy korytarz ściągnął na siebie 2 obrońców przy pierwszej bramce Messiego. Swoją zadziornością wywalczył piłkę dla Pedro (26'). Ta aktywność i waleczność po obu stronach boiska cechowała jego grę przez pełne 90 minut. Pokazał też kilka nietypowych dla siebie zagrań, m.in. w 20. minucie znakomitym prostopadłym podaniem obsłużył Messiego, ale Argentyńczyk nie zdołał zmieścić piłki w bramce. Alves nie uniknął dwucyfrowej liczby strat (11), ale był także aktywny w destrukcji (8 odbiorów). Mniej widoczny w drugiej połowie, co ostatecznie zaważyło na ocenie, ale generalnie był to bardzo dobry mecz w wykonaniu Daniego. Należy go jednak zganić za ostre wejście w nogi Agüero, za które Brazylijczyk otrzymał w pełni zasłużoną żółtą kartkę.
Abidal - 8 - Choć statystyki bywają mylące, to w przypadku Abidala zdają się idealnie określać poziom, jaki ostatnio prezentuje. Aż 12 odbiorów przy zaledwie trzech stratach to wynik bardzo dobry. Szybkość z jaką się porusza, pewność przy interwencjach i umiejętność przewidywania sprawiają, że Guardiola może spokojnie traktować Francuza jako doskonałą alternatywę na środek obrony. W 42. minucie uratował zespół przed pewną stratą bramki, powstrzymując Agüero. Zawiódł tylko raz (za to konkretnie), gdy przed strzałem Forlána w 53' Abidal dał się minąć szarżującemu Reyesowi. Nie zmienia to faktu, że Francuz zanotował kolejny znakomity mecz z rzędu, co pozwoliło mu trafić do jedenastki kolejki m.in. Łukasza Kwiatka..
Piqué - 7 - Stworzył bardzo solidną parę stoperów z Abidalem, ale to jego partner sprawiał wrażenie bardziej zdecydowanego i pewnego. Gerard co prawda jak zwykle świetnie pomagał Busquetsowi w przenoszeniu ciężaru gry na połowę przeciwnika, ale przy kilku akcjach rywali wydawał się być nazbyt zdezorientowany. Co prawda skutecznie grał w odbiorze (8), ale trochę za często tracił (5). Fenomenalną interwencją uratował zespół przed utratą bramki, wybijając z ogromnym wyczuciem piłkę z linii bramkowej. Jak on to zrobił?!
Maxwell - 4 - Najsłabszy zawodnik gospodarzy. Niemal wszystko, co groźne w poczynanaich ofensywnych Atleti - działo się na stronie Maxwella. Za często odpuszczał krycie i dawał się mijać rywalom. Fakt, że w kilku sytuacjach dobrze zabezpieczał Abidala, ale w defensywie na pewno można by oczekiwać od niego więcej. Po drugiej stronie boiska też istniał rzadko, przeważnie statystując rozgrywającym piłkę kolegom. Wyróżnił się jednym znakomitym dośrodkowaniem na głowę Messiego (73'), ale jak na 90 minut gry - to bardzo mało. Gdy dodamy do tego aż 7 strat i ledwie 2 odbiory, otrzymamy negatywny obraz jego gry i taka też musi być jego ocena.
Sergio Busquets - 6 - Tym razem przez cały mecz wyraźnie pilnował przede wszystkim swojego nosa, całkiem udanie wywiązując się ze swoich zadań. Nie starał się robić nic, co wykraczałoby poza jego kompetencje, nie próbował "czarować" ani kłaść się bez powodu i wyszło mu to tylko na dobre. Na uwagę zasługuje akcja Busiego z 73. minuty, gdy ładnie zawalczył o piłkę, minął rywala i wyłożył piłkę Pedro. Niemniej, w kilku sytuacjach (odebrał pięć piłek, trzy stracił) zachował się trochę nieskutecznie - gdyby nie to, ocena byłaby wyższa.
Xavi - 8 - Zagrywanie piłek otwierających drogę do bramki pozostawił innym, a sam skupił się na kontrolowaniu tempa i zapewnieniu płynności gry. To oczywiście on inicjował przedostatnim podaniem pierwszą i trzecią akcję bramkową Barçy, co zaważyło na wystawieniu mu takiej, a nie niższej, oceny. Ponadto, rozciągał grę wtedy, kiedy było to potrzebne (np. 43'), bardzo dobrze dyrygował zespołem i ułatwiał zdobywanie przewagi w środku i przed polem karnym rywali. Znowu.
Iniesta - 6 - Pierwsze udane zagranie zanotował już w 4. minucie do Messiego (akcja przerwana ze względu na faul), ale tak dobrych piłek w tym meczu nie widzieliśmy w wykonaniu Andrésa wiele. Szukał Villi i Pedro, ale najczęściej nie były to skuteczne akcje. Należy jednak dostrzec to, jak znakomicie współpracował w tym meczu z Xavim, uzupełniając doskonale funkcjonujący - nawet, gdy jeden z nich (tym razem Iniesta) ma słabszy dzień - duet reżyserów gry Barçy.
Pedro - 6 - Nie miał wielu spektakularnych akcji (choć doceniamy wkład w drugą bramkę), ani okazji do zdobycia bramki. Ostry kąt i ustawienie De Gei nie pozwoliły mu trafić w 26. minucie. Przypomniał się też w drugiej połowie, ale jego mocny strzał (77') minął o dobre 2 metry bramkę De Gei. Dało się wyczuć w jego grze zmęczenie, więc trochę odpoczynku w najbliższym tygodniu (raczej nie zagra całego meczu w kadrze) na pewno mu się przyda.
Messi - 9 - W bardzo efektownym stylu otworzył wynik i nie spuszczał z tonu do ostatniego gwizdka sędziego. Chyba tylko Messi może sprawić, że wpada na siebie trzech (Ujfalusi, Assuncao i Filipe Luis) obrońców zespołu takiej klasy, jak Atlético... Chirurgiczna precyzja przy golu na 2:0, a wielka zawziętość pozwoliła skompletować hat-trick. Zapamiętamy też na długo, jak wrócił się pod swoje pole karne w 50. minucie modelowo odbierając piłkę Agüero, a nim oddał ją Piqué - na dokładkę kiwnął jeszcze Filipe Luisa.
Villa - 7 - Znakomicie dostrzegł wyjście Messiego przed podwojeniem wyniku i z wyczuciem uniknął spalonego. Wciąż szuka pełni swojej formy, ale jest przykładem napastnika wykonującego na boisku ogromną pracę u podstaw. Trudno to opisać, trzeba po prostu zwracać na pracowitość i grę bez piłki Villi szczególną uwagę. Częsty gość strefy obronnej, zaś w ataku miał kilka ciekawych akcji, gdy urywał się obrońcom lub strzelał z dogodnych pozycji. Niestety, żadna z tych piłek nie zatrzepotała Davidowi w siatce. Obecność Villi bardzo dobrze wpływa na dynamikę akcji Barçy - dzięki swym umiejętnościom technicznym i wyczuciu czasu nie tylko nie opóźnia on gry Barçy, lecz niejednokrotnie ją przyspiesza. Można wręcz powiedzieć, że "klepie" czasem z Xavim, Iniestą i Messim, jakby sam wychował się w La Masíi! Najbliższy swojego gola w 79', gdy górą okazał się De Gea - no ale od czego jest w tej drużynie Messi...
Rezerwowi:
Keita, Afellay, Bojan - bez oceny - Grali za krótko.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)