Oceny za mecz z Betisem w Copa del Rey

SZUMI

17 stycznia 2011, 00:11

Brak komentarzy
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Villa 7, a Bojan 5.5".

Oceniający: SZUMI (komisja jednoosobowa)

Pinto - 7 - Wiele dobrych, choć nie najwyższych sortów pod względem trudności interwencji. Przy bramce i strzale w 45. minucie w poprzeczkę bez szans. Nieco irytujące i powodujące kołatanie serca wyjścia przed pole karne tym razem co najmniej dwukrotnie (po błędzie Afellay w II połowie) uratowały przed stratą bramki. Naprawdę dobry występ.

Piqué - 8 - Piqué zaliczył najwięcej z całej drużyny odbiorów w meczu z Betisem. Młody Hiszpan 12 razy odbierał piłkę rywalom. Zaliczył bardzo wiele bardzo dobrych odbiorów, wślizgów, świetnie się ustawiał. Nawet kiedy raz, w 66. minucie, nie zdążył za napastnikiem gospodarzy, wypchnął go na bok pola karnego uniemożliwiając oddanie strzału. Dodatkowo zaprezentował przywódcze umiejętności, kiedy wręcz ‘ćwierkająco' zebrał do kupy niechętnego do powrotów Daniego. Świetne spotkanie.

Puyol- 7 - Zaliczył wiele kluczowych dla zerowego stanu po stronie strat interwencji (10', 14', 20' 78'). Uratował Xaviego idealnym wślizgiem w 47. minucie po jego niepotrzebnej stracie w narożniku pola karnego. W zasadzie tylko raz dokonał złej analizy ruchu przeciwnika, kiedy w polu karnym w 20. minucie dał się złożyć do strzału napastnikowi gości. Summa summarum- idealna para stoperów po raz kolejny nie dopuściła do straty bramki.

Maxwell- 6 - Zagrał poprawnie w obronie oraz niezbyt aktywnie w ataku. Mimo to mógł zaliczyć asystę, jednakże strzał Villi w 13. minucie wyładował na słupku. Jego postawa na boisku skłania do konkluzji, iż Brazylijczyk, dopóki nie popełni rażącego błędu, jest niezbyt widoczny na boisku. Jednocześnie trzeba zaznaczyć, iż jest bardzo dobrym zmiennikiem, a jednocześnie nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu.

Alves -6 - Słodko- gorzki występ Brazylijczyka. Wiele świetnych rajdów, dobrych wyjść do piłki i co najmniej trzy sytuacje do strzelenia bramki. Po jednej z tych akcji, nieomal z konieczności, asystował przy bramce Pedro. Z drugiej strony oprócz nieskuteczności, ze swoich mankamentów zaprezentował niezbyt dużą chęć do powrotów pod własne pole karne, za co zebrał w 25. minucie stosowny OPR od Piqué Zaliczył także kilka błędów w rozgrywaniu akcji. Tak czy owak, za jego niezmordowanie w podejmowaniu ciągłych prób ataku, mimo braku skuteczności, należy go docenić oceną pozytywną.

Sergio Busquets - 7 - W tym spotkaniu dwukrotnie (w pierwszej połowie oraz w 86. minucie po złym podaniu Afellay'a a do tyłu) uwypuklił się jego największy piłkarski mankament- słaba szybkość. Nadrabia to prawie zawsze świetnym ustawieniem, dobrym czytaniem gry, piłkarską inteligencją. Nie inaczej było w tym spotkaniu. Poza dwiema w/w sytuacjami wiele razy blokował świetnie rozwijające się akcje gości, a będąc przy piłce dobrze ją rozgrywał i nie pozwalał sobie odebrać. Trzeba także zwrócić uwagę na fakt, iż to on swoim odbiorem oraz zagraniem do przodu zainicjował akcję, po której padł pierwszy, najważniejszy gol spotkania.

Xavi - 6 - Kolejne spotkanie Xavi prezentuje zmęczenie. W pierwszej połowie zaliczył kilka strat oraz sporo niedokładności, z których największymi konsekwencjami groziła ta w narożniku własnego pola karnego z 47. minuty, kiedy opadnięty przez trzech graczy gości niepotrzebnie próbował utrzymać piłkę przy nodze, zamiast wybijać ją na oślep do przodu lub w aut. Tak, wiemy że nie przystoi to eleganckiemu z piłką przy nodze Generałowi, ale tak czasami po prostu trzeba. W efekcie nieomal skończyło się stracona bramką. W drugiej połowie zagrał dwie świetne piłki: dogranie do Daniego Alvesa przy czwartej bramce oraz asysta przy trzecim golu Messiego. Tak czy owak w podsumowaniu występu Xaviego w spotkaniu z Betisem należy dodać, iż w odbiornikach (TV, komputer, radio etc) nieomalże słychać było jego krzyk: "Dajcie mi odpocząć".

Iniesta- 7 - Dwie asysty, pierwsza wynikająca ze świetnego przeglądu pola gry, druga z czystego geniuszu oszlifowanego w La Masii. Poza tym kilka ładnych rajdów i kiwek. Słowem kolejna część z cyklu opowieści "Iniesta na co dzień".

Pedro - 4 - Pedro, który jest drugim najlepszym strzelcem ery Guardioli (zdobył już 38 bramek), drugie spotkanie z rzędu rozegrał słabe zawody, ale mimo to zdobył bramkę. Za grę w pierwszych 45-ciu minutach zasłużył na zejście z boiska z oceną oscylującą wokół "2". Wykonał mnóstwo rajdów zakończonych stratą (m.in. 9', 26'), źle przyjmował futbolówkę, która mu raz po raz odskakiwała, prezentował bardzo zły timing. W drugiej połowie prezentował się lepiej, choć zdobyta bramka była w stu procentach zasługą Daniego Alvesa. Pedro "pod" formą? Tak, ale strzela bramki, więc wg Pepa zasługuje na pierwszy skład.

Messi - 8 - W pierwszej połowie, wraz Pedro, najsłabszy zawodnik. Trzeba przyznać, iż wszyscy zdobywcy podium Złotej Piłki na początku spotkania wyglądali na rozespanych i rozanielonych sukcesem z Zurychu. Jednak to Argentyńczyk notował stratę za stratą oraz wiele nieskutecznych rajdów zakończonych odbiorem obrońców Betisu. Mimo tak negatywnego obrazu jego gry, klasa pozwoliła mu na uzyskanie jedynej bramki pierwszej polowy. Po przerwie był już o wiele bardziej skoncentrowany, choć oprócz dubletu z drugiej polowy mógł spokojnie dołożyć jeszcze 2-3 gole. Messi zdobył swojego ósmego hat-tricka w barwach Barçy i trzeciego w tym sezonie, jednocześnie udowadniając iż nawet w nie najwyższej formie potrafi wesprzeć golami zespól przeciwko trudnemu rywalowi, grającemu wyjątkowo aktywnie pressingiem na własnej połowie. Brawo!!!

Villa - 7 - Odwrotnie niż Messi. W pierwszej połowie na tle Pedro i Argentyńczyka wyglądał niczym odrzutowiec przy maluchu 126p. Sam ciągnął do przodu ofensywną grę Barcelony, choć miał olbrzymiego pecha. Raz jego strzał po pięknej wymianie z Maxwellem (chwilę wcześniej przepuścił piłkę do niego pomiędzy nogami) uderzył w słupek, a kilka razy bronił świetnie dysponowany bramkarz gości, Casto. Zwłaszcza zapamiętać należy strzał z rzutu wolnego, po którym w domach wielu Cule orzeszki wyleciały w górę, choć ostatecznie Casto w skoku drapieżnego kota rodem z Afryki zbił piłkę do boku, a Asturyjczyk zdążył jeszcze do niej dopaść i spróbować dobitki. Później jeszcze dwukrotnie groźnie atakował, ale dwa razy przegrał pojedynek z bramkarzem gości. Najlepszy zawodnik pierwszej polowy po gwizdku wznawiającym grę, za wyjątkiem kilku wymian z Danim Alvesem, Xavim i Iniestą oraz asystą przy drugim trafieniu Messiego nie pokazał zbyt wiele i ustąpił pola gry w 74. minucie Keicie. Ogólnie pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie, choć wielokrotnie miał pecha do świetnego tego dnia Casto.

Rezerwowi:

Keita- 6 - W kwadrans niewiele zdążył pokazać, ale gola zdobył po genialnym dograniu Iniesty. Tym, którzy mówią, że każdy zawodnik strzeliłby bramkę w takiej sytuacji, zadajmy pytanie: czy Messi, Xavi, Iniesta i reszta 165- centymetrowych produktów z La Masii miałaby szansę przeskoczyć i siłowo pokonać obrońcę? Nie. I dlatego Keita jest ważnym zawodnikiem w koncepcji Guardioli. Ciekawostka może być fakt, iż Keita zdobył swojego drugiego gola w tym sezonie i pierwszego na własnym stadionie. Pierwszego zdobył na San Mamés, pomagając Barcelonie w zwycięstwie 3:1 nad zespołem z Bilbao. To również jego pierwszy gol w rozgrywkach Pucharu Króla oraz 14. dla Barcelony od początku jego występów.

Jeffren- bez oceny - grał za krótko, zdążył zaprezentować jedynie jeden rajd.

Affelay - bez oceny - Zdążył pokazać się pozytywnie -walką, ale i negatywnie- ryzykownym podaniem do tyłu, po którym dzięki interwencji Pinto za polem karnym nie padł gol. Dajmy mu czas, kilka pełnych meczów, później oceniajmy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze