Ricardo López gotowy na pojedynek

mystique

4 grudnia 2010, 00:04

6 komentarzy
Tuż przed pojedynkiem z nowym liderem La Liga, portero Osasuny dał wyraz swojej ekscytacji zbliżającym się meczem. 38-latek podziwia Katalończyków, ale zapewnia również o ciężkim zadaniu, przed jakim stanie w sobotni wieczór FC Barcelona.

Na oficjalnej stronie klubu, Ricardo powiedział: "Nie mogę się doczekać meczu z najlepszą drużyną świata. To honor wystąpić w takim pojedynku. To spotkanie, które już na początku sezonu zakreśliłem kolorem czerwonym w kalendarzu".

Zapytany o to, czy boi się występu przeciw drużynie, która w listopadzie zdobyła 28 bramek, były piłkarz Atlético i Manchesteru United odparł: "Podczas piłkarskiej kariery, nigdy się nie boję. W trudnych chwilach kształtuje się charakter. To jest dodatkowy bodziec, stadion będzie pełny, ludzie będą ze mną, moi partnerzy będą mnie wspierać".

"Rok temu zagraliśmy dobre spotkanie i potrzeba nam skopiowania w pewnym stopniu tego wyczynu. Zagrać w pełni koncentracji, posiadać piłkę, utrzymywać się przy niej, to możliwe. Mamy również kilka tajemnic, którymi się nie podzielimy przed meczem".

Ricardo wypowiadał się nie tylko o nadchodzącym spotkaniu. Poruszył również temat poniedziałkowych Gran Derbi, w których Barça rozgromiła Real Madryt aż 5:0: "Każde El Clásico jest historyczne. Strzelili pięć bramek, tak może ułożyć się mecz. Gol, bardziej otwarta gra, a wtedy z takimi piłkarzami można sprawić rywalowi niemiłą niespodziankę. Właśnie to stało się w poniedziałek. Ważną rzeczą jest nie dopuścić do wczesnej straty bramki. Spróbować i ich zatrzymać".

"Barcelona wychodzi na mecz, by go wygrać, to jest od jej piłkarzy wymagane. Wyjdą ze wszystkim, co mają. Ale Reyno de Navarra to trudny teren dla przeciwników, a Barcelona nie jest wyjątkiem. Nie chcą tracić żadnych punktów, walczą o tytuł z Realem Madryt. Wygra klub, która straci ich mniej - to takie mecze decydują o późniejszym tytule bądź jego braku".

Doświadczony bramkarz jest podstawowym zawodnikiem Osasuny, w tym sezonie wystąpił we wszystkich ligowych meczach. Stracił 14 bramek, czterokrotnie zachował czyste konto.

Barcelona pojedzie do Pampeluny pewna siebie, ale również gospodarze będą dodatkowo zmotywowani występem przed własną publicznością, przed którą jeszcze nie przegrali, a także wiadomością o przedłużeniu kontraktu przez kapitana Los Rojillos. Patxi Puñal zostanie w klubie przynajmniej do lata 2012 roku.

Wszystko to sprawia, że zapowiada się naprawdę intrygujący i porywający mecz.

[źródło: osasuna.es]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (6)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze