Hiszpania rozgromiona przez Argentynę (4:1)
Mistrzowie Świata zostali rozniesieni przez reprezentację Argentyny 4:1. Każdy przegrany mecz La Roja jest wielkim sukcesem dla drużyny rywala. Nie inaczej było tym razem, kiedy na Estadio Monumental prowadzona przez Batistę Argentyna wygrała po bramkach Messiego, Higuaina i Teveza z pierwszej połowy. W drugiej połowie jedynego gola dla Hiszpanów zdobył Llorente, a bramkę dla gospodarzy zdołał strzelić jeszcze Sergio Agüero.
Bez wątpienia spotkanie towarzyskie z Argentyną będzie przydatną lekcją dla Vicente del Bosque, którego piłkarze zupełnie spuścili z tonu. Było to najbardziej dotkliwa klęska na przestrzeni ostatnich lat, drużyna w tym meczu nie tylko nie pokazała ducha walki, zabrakło także charakterystycznego stylu gry, który pozwolił Hiszpanii wygrać Mundial w RPA, a także "zgarnąć" nagrodę księcia Asturii, otrzymaną w dzień meczu.
Argentyna, która po nieudanych Mistrzostwach Świata zdecydowała się na zwolnienie Maradony dała lekcję dobrego futbolu Hiszpanii, która w tym meczu zagrała w nie najmocniejszym składzie. W środku pola od początku zabrakło Xaviego, bez którego La Roja myśli mniej, a w dodatku wolniej. Zabrakło również Torresa i Ramosa, całe spotkanie na ławce przesiedział Casillas, którego zastąpili, w pierwszej połowie Reina, natomiast w drugiej Victor Valdés.
Mecz został "ustawiony" szybko. W trzynastej minucie po bramkarz Messiego i Higuaina było już 2:0. Gdyby tego było mało, w trzydziestej czwartej minucie Arbeloa zdecydował się na podanie do Reiny. Bramkarz Liverpool chciał odegrać futbolówkę do boku boiska, poślizgnął się jednak we własnym polu karnym, zostawiając piłkę samopas, tak znakomitej sytuacji nie zmarnował Carlos Tevez, który podwyższył wynik meczu na 3:0.
W drugiej połowie Hiszpanie otrząsnęli się nieco po bramkach, w drugiej połowie mecz był dużo bardziej wyrównany i nie ma co ukrywać, dużo bardziej nudny. Honorową bramkę La Roja zdobyła po asyście Pedro i golu Llorente, który umieścił piłkę w siatce w osiemdziesiątej czwartej minucie. Argentyna nie pozostała jednak dłużna, w doliczonym czasie gry, bramkę głową przypieczętowującą wynik spotkania, zdobył Agüero.
Argentyna: Romero; Zanetti, Demichelis, Gabriel Milito, Heinze; Banega, Mascherano, Cambiasso; Messi (D'Alessandro, m.88); Higuaín (Agüero, m.69) i Tevez (Di María, m.60).
Hiszpania: Reina (Valdés, m.46); Arbeloa, Piqué, Marchena, Monreal; Busquets, Xabi Alonso (Pedro, m.71); Iniesta (Cazorla, m.46), Silva (Navas, m.46), Cesc (Xavi, m.56); Villa (Llorente, m,46).
Gole: 1-0, m.10: Messi. 2-0, m.13: Higuaín. 3-0, m.34: Tevez. 3-1, m.84, Llorente. 4-1, m.90: Agüero
[źródło: Własne]
Bez wątpienia spotkanie towarzyskie z Argentyną będzie przydatną lekcją dla Vicente del Bosque, którego piłkarze zupełnie spuścili z tonu. Było to najbardziej dotkliwa klęska na przestrzeni ostatnich lat, drużyna w tym meczu nie tylko nie pokazała ducha walki, zabrakło także charakterystycznego stylu gry, który pozwolił Hiszpanii wygrać Mundial w RPA, a także "zgarnąć" nagrodę księcia Asturii, otrzymaną w dzień meczu.
Argentyna, która po nieudanych Mistrzostwach Świata zdecydowała się na zwolnienie Maradony dała lekcję dobrego futbolu Hiszpanii, która w tym meczu zagrała w nie najmocniejszym składzie. W środku pola od początku zabrakło Xaviego, bez którego La Roja myśli mniej, a w dodatku wolniej. Zabrakło również Torresa i Ramosa, całe spotkanie na ławce przesiedział Casillas, którego zastąpili, w pierwszej połowie Reina, natomiast w drugiej Victor Valdés.
Mecz został "ustawiony" szybko. W trzynastej minucie po bramkarz Messiego i Higuaina było już 2:0. Gdyby tego było mało, w trzydziestej czwartej minucie Arbeloa zdecydował się na podanie do Reiny. Bramkarz Liverpool chciał odegrać futbolówkę do boku boiska, poślizgnął się jednak we własnym polu karnym, zostawiając piłkę samopas, tak znakomitej sytuacji nie zmarnował Carlos Tevez, który podwyższył wynik meczu na 3:0.
W drugiej połowie Hiszpanie otrząsnęli się nieco po bramkach, w drugiej połowie mecz był dużo bardziej wyrównany i nie ma co ukrywać, dużo bardziej nudny. Honorową bramkę La Roja zdobyła po asyście Pedro i golu Llorente, który umieścił piłkę w siatce w osiemdziesiątej czwartej minucie. Argentyna nie pozostała jednak dłużna, w doliczonym czasie gry, bramkę głową przypieczętowującą wynik spotkania, zdobył Agüero.
Argentyna: Romero; Zanetti, Demichelis, Gabriel Milito, Heinze; Banega, Mascherano, Cambiasso; Messi (D'Alessandro, m.88); Higuaín (Agüero, m.69) i Tevez (Di María, m.60).
Hiszpania: Reina (Valdés, m.46); Arbeloa, Piqué, Marchena, Monreal; Busquets, Xabi Alonso (Pedro, m.71); Iniesta (Cazorla, m.46), Silva (Navas, m.46), Cesc (Xavi, m.56); Villa (Llorente, m,46).
Gole: 1-0, m.10: Messi. 2-0, m.13: Higuaín. 3-0, m.34: Tevez. 3-1, m.84, Llorente. 4-1, m.90: Agüero
[źródło: Własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (52)