Txiki: Czuję się dumny z wykonanej pracy

robertinho

29 czerwca 2010, 19:30

9 komentarzy
Txiki Begiristain wierzy, że zatrudnienie Pepa Guardiolę na stanowisko trenera Barcelony, było jego najlepszą decyzją, jako sekretarza technicznego w klubie. Nie uważa jednak, by już przebił osiągnięcia Johana Cruyffa.

Begiristain, który odchodzi z Barcelony 30 czerwca, wraz z prezydentem Laportą, udzielił wywiadu dla Barça TV, w którym krótko podsumował swoje siedem lat pracy na Camp Nou.

Czy jesteś zadowolony ze swojej pracy wykonanej przez te siedem lat?

"Tak i jednocześnie szczęśliwy, ponieważ ogólnie patrząc, wszystko poszło bardzo dobrze. Rozpoczynaliśmy z problemami, które później pojawiły się w ostatnim roku pracy Franka Rijkaarda. Potrafiliśmy się jednak podnieść i ponownie wynieść Barçę na szczyt światowego futbolu. Oczywiście, niektóre rzeczy mogły zostać poprowadzone lepiej, ale czuję się zadowolony".

Czego nauczyłeś się jako sekretarz techniczny?

"Tego, że musisz umieć podejmować decyzje w każdej chwili. Masz swoich podwładnych, ale mimo wszystko trzeba angażować się we wszystkie sprawy. Podejmowane decyzje niosą ze sobą pewne ryzyko, za które trzeba wziąć odpowiedzialność. W futbolu, rozlicza się zespół, a tutaj jest się zdanym na samego siebie. Miałem ogromne wsparcie w klubie i myślę, że wszyscy możemy być dumni z pracy jaką wykonaliśmy".

Byłeś bardzo ceniony w klubie, ale czy odczuwałeś to również poza nim?

"Tak, spotkałem się z wieloma ciepłymi słowami podczas swojego pobytu w Barcelonie. Było ciężej, kiedy Barça nie wygrywała, ale ogólnie było dobrze. ‘Problem' polega na tym, że klub jest bardzo wymagający i kiedy nie idzie tak jak powinno, od razu doświadczasz krytyki. Myślę jednak, że ludzie, których spotykałem na ulicach, doceniali moją pracę i to mnie cieszy".

Czy duża odpowiedzialność, jakiej wymagała ta praca, zmieniła Cię w jakiś sposób? Mówi się, że nie uśmiechasz się już tyle co kiedyś.

"Staram się to odzyskać, ale to prawda. Zawsze wydawało mi się, że mam duże poczucie humoru i jestem silną osobą. Ale podejmowanie trudnych decyzji zmienia twój charakter, bo konsekwencje mogą dotknąć również twoich bliskich. Presja jest zawsze. To mnie zmieniło, ale odzyskam swój dawny humor".

Dużo gorzej było być sekretarzem technicznym jak piłkarzem?

"Zdecydowanie. Jednakże, jeżeli wszystko idzie zgodnie z planem, możesz pozwolić sobie na więcej relaksu. Nie wyobrażałem sobie, że będzie, aż tak wielka presja. Wygrywasz i wszystko jest w porządku. Przegrywasz i robi się nieprzyjemnie. Wtedy wszystkie decyzje wydają się być błędne. Wciąż ci je wypominają i to bardzo utrudnia pracę, ale taki jest już urok tej pracy. Barça to ogromna jednostka".

Powiedziałeś niedawno, że zatrudnienie Pepa Guardioli było twoją najlepsza decyzją. Dlaczego?

Ponieważ była najtrudniejsza. Mieliśmy zespół, który dotarł do półfinału Ligi Mistrzów i Pucharu Króla, ale wiele wskazywało na to, że kończy się pewna era. Zmiany były konieczne, ale decyzja o ich przeprowadzeniu bardzo skomplikowana. Do tego doszło jeszcze wotum nieufności. Czas pokazał jednak, że to był strzał w dziesiątkę".

Czy Pep popełnia jakieś błędy?

"Ciężko jest mi teraz cokolwiek sobie przypomnieć. Ja doradzałem mu tylko, żeby się bardziej rozluźnił i nie traktował pracy jako swojego życia. Były miesiące, w których widać było, że stracił na wadze i nie wyglądał najlepiej. Powiedziałem mu, że musi coś zmienić. Od tej pory, stara się w domu odcinać od tego wszystkiego, jak tylko się da. Niebezpieczeństwo ‘wypalenia się' czyha, a nie da się kontrolować wszystkiego".

Dlaczego powiedziałeś, że masz przeczucie, iż Guardiola nie będzie trenerem Barçy przez długi czas?

"Dorośnie i jeszcze się zmieni, ale na pewno nie straci swojej efektywności. Nie możemy zapomniać, że jest młody jak na trenera i wciąż się uczy. Nie zatraci się w tym wszystkim, jeśli przeznaczy czas także na inne rzeczy. Jeśli uda mu się znaleźć złoty środek, to może być trenerem na lata".

Myślisz, że przebił już Cruyffa?

"Nie, jeszcze nie. Cruyff wygrał cztery tytuły mistrza Hiszpanii z rzędu. Pep ma za sobą dopiero dwa lata. Kiedy Frank był trenerem, również klub przeżył dwa fantastyczne sezony, a później upadł. Wprawdzie te dwa lata Pepa były wspaniałe, ale musi jeszcze dołożyć do tego kolejne dwa, żeby dogonić tę parę. Ery trwają dłużej, ale Pep może to osiągnąć".

Czy rola Rijkaarda jest ceniona w jakiś szczególny sposób?

"Nie było by sukcesu Pepa, bez sukcesu Franka. To od niego się wszystko zaczęło. Taktyka 4-3-3, kupno Davidsa w pierwszym sezonie i budowa zespołu każdego lata. Pep dużo skorzystał na tym zespole. Jak Frank powiedział, drużynie brakowało kilku elementów, ale praca jaka została wykonana w poprzednich latach bardzo mu pomogła. Pep wyniósł to wszystko na jeszcze wyższy poziom i to dało nam tryplet. Ale część chwały należy się Frankowi".

Jaki był najbardziej ekscytujący moment w ciągu tych siedmiu lat?

"Paryż. Po Wembley, wydawało się niemożliwym, by znów wygrać Ligę Mistrzów. To było bardzo ekscytujące, bo wydaje ci się, że twoja praca jest nieskończona jeśli nie wygrasz LM. Abu Dhabi było również na swój sposób szczególne, gdyż to był pierwszy triumf tego typu. Udało nam się osiągnąć poczucie spokoju. Wygranie ligi w tym sezonie, było najlepszym sposobem na zakończenie swojego urzędu w klubie, także pod względem osobistym".

Jak się pracuje z agentami?

"Różnie. Są rzeczy, których nie lubię u nich. Czasem jesteśmy dogadani z zawodnikiem, aż wtrąca się jego agent i wszystko psuje. Ale miałem do czynienia także z bardzo profesjonalnymi ludźmi. Pracowałem z najlepszymi na świecie".

Czym teraz się zajmiesz?

"Potrzebuje odpoczynku i będę odpoczywał. Lubię swoją pracę pomimo dużej presji i intensywności. Jest ekscytująca. Jedyną szansą żebym nie zrobił sobie przerwy, to dostrzeżenie możliwości osiągnięcia czegoś wielkiego".

Otrzymałeś już jakieś oferty?
"Odbyłem kilka rozmów, ale nie było to nic oficjalnego. Znam właścicieli kilku interesujących klubów, ale to dopiero plany na przyszłość. Jeżeli pojawiłaby się na stole bardzo dobra oferta, to rozważyłbym ją. Grałem zagranicą jako zawodnik i z chęcią robiłbym to również jako sekretarz techniczny".

[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (9)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze