Eto'o: Real może zapomnieć o tytule mistrzowskim
Samuel Eto'o udzielił wsparcia swoim byłym kolegom z zespołu. Kameruńczyk bronił również filozofii gry Jose Mourinho i opowiedział o swoich najgorszych momentach za czasów gry w stolicy Katalonii.
Napastnik Interu Mediolan udzielił wywiadu dziennikowi Marca, w którym wspomnieniami wrócił do okresu gry w Barcelonie. Eto'o stwierdził również, że Real Madryt nie ma szans na wygranie ligi.
"Real może zapomnieć o tytule mistrzowskim. Niemożliwe, by Barça zawiodła w spotkaniu z Valladolid", przyznał Eto'o. Kameruńczyk nie krył swojego wsparcia dla podopiecznych Guardioli: "Chcę, by moi koledzy wygrali ligę".
Były piłkarz Barcelony odniósł się także do półfinału tegorocznej edycji Ligi Mistrzów, w którym Barça musiała uznać wyższość drużyny Mourinho. Samuel przyznał, że rozumie rozczarowanie sympatyków Barcelony. Nie zgodził się jednak z krytyką, która spadła na portugalskiego trenera: "Na Camp Nou musieliśmy tak zagrać. Ludzie muszą uszanować nasz sposób gry i nie mogą zapominać, że ta potyczka trwała 180 minut".
Eto'o nie chciał oceniać wymiany na linii Inter - Barcelona. W jej ramach Kameruńczyk przeniósł się do stolicy Lombardii, a Zlatan Ibrahimovic zawitał w Barcelonie: "Ja nic nie wiem, inni wiedzą. Najważniejsze, by każdy był szczęśliwy w nowym miejscu. Spędzam tu wspaniałe chwile. Nie wiem, czy Ibra też".
Zawodnik nazywany przez kibiców Czarną Perłą wrócił wspomnieniami do czasów gry w Barcelonie: "Mój początek tutaj był bardzo trudny, ale co cię nie zabije, to cię wzmocni. Niczego nie żałuję, za moich partnerów z drużyny oddałbym życie. Wszystko co mówiłem było prawdą. Moje odejście było jednak dużym ciosem".
Kameruńczyk odmówił komentarza na tematy Laporty i Txikiego. W kontekście zbliżających się wyborów w Barcelonie, Eto'o przyznał, że Rosell przy wsparciu Laporty mógłby wiele osiągnąć: "Jeśli obaj połączyliby siły, mogliby zbudować coś naprawdę wielkiego".
Samuel stanął w obronie Mourinho, którego nazwał "fajnym facetem" i "wspaniałym trenerem". "Kiedy nie znasz go, to myślisz, że jest stuknięty". Były piłkarz Barçy skomentował złą atmosferę wokół osoby Mourinho: "To normalne, że wszyscy są przeciwko niemu. Kiedy jako piłkarz Barcelony pojechaliśmy z zespołem grać w Londynie, chciałem go zabić. Teraz wiem, że on wszystko czyni łatwym i sprawia, że jesteś uśmiechnięty".
Na koniec, Eto'o chwalił aktualnego szkoleniowca Blaugrany, Pepa Guardiolę. Kameruńczyk nie krył podziwu dla zmysłu taktycznego trenera. Przypomniał również finał Ligi Mistrzów w Rzymie: "Byłem pewien, że wygramy. W tym dniu byłem pod wrażeniem rozeznania taktycznego Pepa. Powiedział nam, że musimy utrzymywać się przy piłce, a przez cztery dni ćwiczyliśmy to, począwszy od Valdésa. Manchester zaczął bardzo dobrze, ale po moim golu losy się odwróciły".
[źródło: Sport]
Napastnik Interu Mediolan udzielił wywiadu dziennikowi Marca, w którym wspomnieniami wrócił do okresu gry w Barcelonie. Eto'o stwierdził również, że Real Madryt nie ma szans na wygranie ligi.
"Real może zapomnieć o tytule mistrzowskim. Niemożliwe, by Barça zawiodła w spotkaniu z Valladolid", przyznał Eto'o. Kameruńczyk nie krył swojego wsparcia dla podopiecznych Guardioli: "Chcę, by moi koledzy wygrali ligę".
Były piłkarz Barcelony odniósł się także do półfinału tegorocznej edycji Ligi Mistrzów, w którym Barça musiała uznać wyższość drużyny Mourinho. Samuel przyznał, że rozumie rozczarowanie sympatyków Barcelony. Nie zgodził się jednak z krytyką, która spadła na portugalskiego trenera: "Na Camp Nou musieliśmy tak zagrać. Ludzie muszą uszanować nasz sposób gry i nie mogą zapominać, że ta potyczka trwała 180 minut".
Eto'o nie chciał oceniać wymiany na linii Inter - Barcelona. W jej ramach Kameruńczyk przeniósł się do stolicy Lombardii, a Zlatan Ibrahimovic zawitał w Barcelonie: "Ja nic nie wiem, inni wiedzą. Najważniejsze, by każdy był szczęśliwy w nowym miejscu. Spędzam tu wspaniałe chwile. Nie wiem, czy Ibra też".
Zawodnik nazywany przez kibiców Czarną Perłą wrócił wspomnieniami do czasów gry w Barcelonie: "Mój początek tutaj był bardzo trudny, ale co cię nie zabije, to cię wzmocni. Niczego nie żałuję, za moich partnerów z drużyny oddałbym życie. Wszystko co mówiłem było prawdą. Moje odejście było jednak dużym ciosem".
Kameruńczyk odmówił komentarza na tematy Laporty i Txikiego. W kontekście zbliżających się wyborów w Barcelonie, Eto'o przyznał, że Rosell przy wsparciu Laporty mógłby wiele osiągnąć: "Jeśli obaj połączyliby siły, mogliby zbudować coś naprawdę wielkiego".
Samuel stanął w obronie Mourinho, którego nazwał "fajnym facetem" i "wspaniałym trenerem". "Kiedy nie znasz go, to myślisz, że jest stuknięty". Były piłkarz Barçy skomentował złą atmosferę wokół osoby Mourinho: "To normalne, że wszyscy są przeciwko niemu. Kiedy jako piłkarz Barcelony pojechaliśmy z zespołem grać w Londynie, chciałem go zabić. Teraz wiem, że on wszystko czyni łatwym i sprawia, że jesteś uśmiechnięty".
Na koniec, Eto'o chwalił aktualnego szkoleniowca Blaugrany, Pepa Guardiolę. Kameruńczyk nie krył podziwu dla zmysłu taktycznego trenera. Przypomniał również finał Ligi Mistrzów w Rzymie: "Byłem pewien, że wygramy. W tym dniu byłem pod wrażeniem rozeznania taktycznego Pepa. Powiedział nam, że musimy utrzymywać się przy piłce, a przez cztery dni ćwiczyliśmy to, począwszy od Valdésa. Manchester zaczął bardzo dobrze, ale po moim golu losy się odwróciły".
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (49)