Spóźnione oceny za mecz z Espanyolem

SZUMI

22 kwietnia 2010, 09:46

15 komentarzy
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Ibra 7, a Messi 5.5".

Oceniający:SZUMI

Tytułem wstępu: Za opóźnienie przepraszamy ,ale dziwnym trafem nikt z oceniających nie oglądał spotkania na żywo. Dopiero wczoraj miałem możliwość obejrzeć spotkanie w powtórce, stąd opóźnienie w ocenach.

Valdés - 8 - Pewny i zdecydowany, główny bohater spotkania. W końcówce pierwszej połowy ‘wyciągnął' piłkę, która okazała się kluczowa w zdobyciu jednego punktu. Bardzo dobre, kolejne spotkanie Victora. Na 33 ligowe mecze, aż w 17 Valdés zachował czyste konto, do tej pory wpuszczając zaledwie 19 goli, co daje to średnią 0,57 gola na jedno spotkanie.

Alves - 3 - Jako, że tym razem sam oceniam spotkanie, pozwolę sobie na odrobinę prywaty. W 8' minucie spotkania powiedziałem do oglądającego ze mną spotkanie znajomego: "Ciekawe, do której minuty Dani wytrzyma dzisiaj bez czerwa?". Brazylijczyk od pierwszych minut spotkania był nadpobudliwy, okrzyki kibiców Espanyolu działały na niego jak płachta na byka i prawda jest taka, że już w pierwszej połowie mógł z boiska wylecieć. Poza osłabieniem drużyny w niekoniecznie beznadziejnej sytuacji (kontra owszem, ale za nim jeszcze było co najmniej dwóch zawodników Barcelony) rozegrał naprawdę słabe spotkanie. Często dawał uciec na swoim skrzydle dośrodkowującym zawodnikom, wiele razy zatrzymywał akcje przeciwników faulami, był spóźniony i niedokładny. Pep powinien w przerwie podać mu jakiś środek na wstrzymanie lub melisę, gdyż było oczywistym, że wcześniej lub później osłabi drużynę.

Piqué - 8 - Trzeba przyznać, że w tym spotkaniu Piqué był rewelacyjny. Jak to często mawia się w slangu piłkarskim: "czyścił wszystko". Mając za partnera niezwykle nieudolnego Gaby'ego łatał wszystkie dziury w defensywie. Zaliczył kilka rewelacyjnych wślizgów oraz interwencji w ostatniej chwili. Jedyną sytuacją do której można się przyczepić, jest akcja z 44', jednak to niedokładne podanie Pedro sprokurowało najgroźniejszą akcję Espanyolu całym spotkaniu. Próbował robić użytek ze swojego wzrostu również pod bramką przeciwnika, nie przynosil to jednak wymiernego rezultatu.

Milito - 2 - Tragedia grecka, rzymska, argentyńska i hiszpańska w jednym. Około tuzina spóźnionych interwencji, mnóstwo niedokładnych podań przy wyprowadzaniu piłki spod własnej bramki, błędy w kryciu, nieustanna potrzeba asekuracji przez Puyola lub Piqué. Dobrze, że Pep zdjął go już w 57', gdyż podobnie jak Dani był na boisku bombą z opóźnionym zapłonem, zwłaszcza mając na koncie żółtą kartkę.

Puyol - 7 - Na lewej obronie, na której powinien się kompletnie gubić, zagrał do zejścia Daniego bardzo dobre spotkanie. Przerzucony później na drugą flankę równie dobrze cerował wszystkie dziury. Waleczny, nieustępliwy i skuteczny- czyli to co najlepszego w kapitanie Barcelony.

Busquets - 7 - Przez całe spotkanie bardzo często faulowany (w samych pierwszych 35. minutach 5-krotnie). Dobrze przytrzymywał piłkę, często asekurował popełniającego mnóstwo błędów Milito. Ponadto starał się wesprzeć będącego pod nieustaną obserwacją i kryciem Xaviego, co jednak nie do końca mu się udawało i często kończyło faulem na nim. W ostatnich sekundach przerwał bardzo groźną kontrę Espanyolu, być może ratując dla Barcelony jeden punkt.

Yaya Touré - 6 - Momentami waleczny i skuteczny w odbiorze, jednak długimi fragmentami dość niewidoczny. Z drugiej strony dawał jednak więcej opcji w ofensywie niż zastępujący go Keita. Czy uda mu się wreszcie zaistnieć w tym sezonie? Czekamy na trochę więcej minut reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej.

Xavi - 5 - Przez całe spotkanie był wyłączony z gry. Jeśli już miał trochę miejsca zagrywał niecelie. Przez 90 minut rozdał bardzo niewiele celnych podań do przodu, głównie skupiając się na rozgrywaniu wzdłuż. Wyraźnie brakował drugiego kreatywnego pomocnika. Zaliczył kilka kółeczek w swoim stylu, które jednak niewiele wnosiły wartości dodanej dla przebiegu spotkania. Dobrze i szczelnie kryty nie miał zbyt wiele opcji w rozgrywaniu piłki. W 76' mógł zdobyć dającą 3 punkty bramkę, jednak nieco zabrakło wzrostu. Odcięty od gry wyglądał jakby się dusił. Coraz wyraźniej widać brak Iniesty.

Maxwell - 6 - Mecz zaczął na nietypowej dla siebie pozycji lewego skrzydłowego. W pierwszej fazie spotkania dużo biegał, starał się pomagać w rozgrywaniu. Później był mniej widoczny. Po drugiej żółtej kartce dla Daniego wrócił na swoje typowe miejsce na boisku, lewą obronę. W 40' oddał odważny, choć nieco nie przemyślany strzał. Przez całe spotkanie bardzo dużo biegał, choć summa summarum niewiele z tego wynikało dobrego dla drużyny. W defensywie nie popełniał błędów.

Pedro- 5 - Niewidoczny, mało kreatywny, bez specjalnego pomysłu na grę. Oprócz poprzeczki z 8' minuty, która zresztą była efektem niecelnej wrzutki, a nie przemyślanego strzału, niewiele można zapamiętać z gry Pedro w tym spotkaniu. W 62' za faul na nim powinien wylecieć Baena, który wcześniej niemiłosiernie poniewierał Messiego. W 44' niedokładnym podaniem do Piqué sprokurował najgroźniejsza akcję Espanyolu. Bez wyrazu.

Messi - 6 - Bardzo mało aktywny, wręcz niewidoczny w pierwszej połowie. Dopiero w drugiej połowie (59') oddał pierwszy, bardzo groźny strzał na bramkę Espanyolu. W 66' nie mając pomysłu na dalsze rozegranie akcji, celowo ‘nabił' rękę jednemu z obrońców przeciwników w polu karnym, za co jednak nie został podyktowany rzut karny. W końcówce spotkania kilkakrotnie próbował się urwać obronie oponenta zza miedzy, jednak w skutek nadmiernego egoizmu akcje te spaliły na panewce. Często faulowany, zwłaszcza prze Baenę. Powinien trochę odpocząć, gdyż wyraźnie traci świeżość.

Rezerwowi:

Henry - 5 - Za mało wykorzystywany i niedostrzegany przez partnerów. Kilka razy dobrze uciekał obrońcom, wyskakiwał z linii, lecz jego ruch nie pociągał za sobą prostopadłej piłki. Wszystko to spowodowało, że na placu gry nie był zbyt widoczny.

Keita - 6 - Po czerwonej kartce dla Daniego był bardzo ważnym elementem zespołu, często asekurując linie defensywna Barcelony. Wraz z Sergio stanowił silna zaporę dla graczy ‘Pericos'. Jednocześnie zbyt mało wspierał Xaviego w rozgrywaniu piłki, co spowodowało odcięcie od podań graczy przedniej formacji.

Ibrahimović - bez oceny - Jego dziesięć minut na boisku było dobrym prognostykiem przed spotkaniem z Interem. Co prawda zwyczajowo wykonywał zbyt mało ruchu na boisku bez piłki, ale kilka zagrań zwiastowało powrót Szweda do formy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (15)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze