Oceny za mecz z Osasuną
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Ibra 7, a Messi 5.5".
Oceniający:SZUMI, Blazeq, challenger
Valdés - 7 - Udana interwencja na początku meczu i.. był to jedyny strzał rywali w światło bramki. Na posterunku przy dośrodkowaniach i próbach zagrań prostopadłych. Poza tym bez większych błędów przy wyprowadzaniu piłki i zagraniach od partnerów. Dobry mecz Valdésa, ale też rywale nie dali mu zbyt wielu okazji do wykazania się.
Alves - 5 - W wykonaniu Daniego był to słabszy mecz niż ostatnio. Ruchliwy na swojej stronie, ale tym razem miał wyjątkowo rozregulowany celownik dośrodkowań, szczególnie często płosząc mewy nad Camp Nou pod koniec drugiej połowy. W obronie aż dwukrotnie więcej strat (12) niż przechwytów, co również musi rzutować na ocenę. Od pewnego momentu meczu ewidentnie rozstrojony subiektywnymi decyzjami sędziego, ale nie musiał tego akcentować żółtą kartką.
Puyol - 6-yprowadzanie piłki do przodu to nie jest mocna strona kapitana Barcelony i wraz z nim na boisku zawsze powinien przebywać partner brylujące w tym aspekcie piłkarskiego rzemiosła. Podobnie jak Valdés, miał mniej interwencji niż zazwyczaj. Odzyskał 8 piłek, ale w dwóch sytuacjach zachował się niezbyt pewnie, co musi znaleźć swoje odzwierciedlenie w ocenie. Po stronie pozytywów pozostaje jednak "0 z tyłu", więc Carles otrzymuje słabą szóstkę.
Milito - 7 - Statystyka odwrotnie proporcjonalna do dokonań Alvesa: 6 strat i 12 przechwytów. Goście z Pampeluny oszczędnie poczynali sobie w ofensywie, a gdy już podejmowali próby, skutecznie wybijał im to głowy Argentyńczyk. W 50. minucie, po przechwycie wyprowadził groźną kontrę Barcelony. Kolejny udany występ Gaby'ego.
Maxwell - 7 - Miał w tym meczu bardzo zły timing. Często przy dograniach partnerów był albo zbyt daleko w defensywie, albo zbyt wysunięty do przodu. Jednocześnie w obronie ustawiał się i krył skuteczniej niż zwykle. W całym meczu nie popełnił ani jednego faulu. Za tę kluczową dla losów meczu asystę po ładnym obiegnięciu Iniesty należy Brazylijczyka wyróżnić dodatkowo. Aż prosi się o więcej takich akcji!
Touré - 6 - Pełniąc bardziej ofensywną funkcję niż na swojej nominalnej pozycji stracił 6 piłek, ale jak na środkowego pomocnika i tak nie jest to wynik zły. Szczególnie w drugiej połowie widać było jego aktywność pod bramką rywala. Bliski gola (59'), ale zabrakło centymetrów, by musnął ładnie zgraną od Zlatana piłkę. Chwilę później (62') zapędził się nawet na skrzydło i zwodem rasowego skrzydłowego wywalczył rzut rożny. Uderzał też głową, ale obok bramki. W wielu sytuacjach pokazał, że wciąż pamięta jakimi środkami można rządzić w środku pola, wywalczył 2 wolne po umiejętnym zastawieniu piłki. Do wyższej oceny zabrakło niewiele, ale z postawy Touré w roli ekwiwalentu Xaviego można być zadowolonym.
Busquets - 5 - Chimeryczny. Na przykład w 56. minucie popisał się ładnym odbiorem, by natychmiast piłkę stracić. Kolejny banalny błąd zdarzył mu się kilka minut później i nie były to jedyne niekonsekwencje w grze Busiego w tym meczu. Tylko dwa przechwyty przy 3 stratach, co jak na jego pozycję jest wyjątkowo kiepskim wynikiem. Minusy i plusy jego postawy w tym meczu idealnie sumują się na ocenę 5.
Iniesta - 7 - Nie jest to mocna 7, ale Iniesta udanie wywiązuje się z roli samotnego kreatora gry. Rozegrał dwie kompletnie różne polowy. W pierwszej był powolny, spóźniony i niewidoczny. Na drugą wybiegł zdecydowanie zmotywowany (przez Pepa?) i starał się, kreował grę. Z Osasuną pokazał, że nawet w słabszej formie swojej i zespołu stać go na dwa absolutnie kluczowe zagrania. W przypadku bramki Bojana asystował sam, lecz gdyby statystycy futbolu mieli dusze, dopisaliby mu też asystę Maxwella. Iniesta obsłużył go idealnie w tempo. Występ Andrésa nie efektowny, ale efektywny, a to też może dawać 3 punkty.
Henry - 5 - Jeden strzał na bramkę Ricardo, dwa wywalczone na własnej połowie rzuty wolne i niewiele ponad to. Co prawda w pierwszej połowie wszyscy grali mniej płynnie i Titi z pewnością nie był beneficjentem tej sytuacji, ale na wyższą ocenę jednak zabrakło błysku. Akcja z 14' pokazuje niezwykłą inteligencje boiskową Francuza.
Ibrahimović - 7 - Znów próbował, znów walczył i... piłka wreszcie znalazła drogę do bramki. Znakomity ruch bez piłki!, po którym Szwed urwał się obu kryjącym go obrońcom. Warto też docenić jego stoicki spokój przy agresywnych wejściach rywali, których nie brakowało. Jak mówi Pep, "Ibrze do zdobywania bramek potrzebna jest jedynie chłodna głowa". Po bramkach w dwóch kolejnych meczach powinno być pod tym względem lepiej.
Messi - 6- Po 8 golach w 8 dni trafił mu się mniej pomyślny mecz. Miał 5 niecelnych strzałów i 16 strat, dużo nawet jak na napastnika. Strzelał, kiwał i szarpał, ale (co powinno dać trochę do myślenia krytykom Ibrahimovicia) tym razem to Messiemu nic nie wychodziło. Nie szkodzi, trafiali inni. Raz przeszkodził mu słupek, a przez cały mecz życia nie ułatwiał mu sędzia. Jeśli pomiędzy oceniającymi pojawiła się na chwilę myśl o ‘7' dla Messiego, przepędziła ją żółta kartka za szczeniackie odkopnięcie piłki. Całe szczęście, że w przypadku Argentyńczyka takie zachowania należą do rzadkości.
Rezerwowi:
Pedro - 7- Zameldował się na boisku ślicznym zagraniem do Messiego i niewiele brakło do gola. To on zainicjował obie akcje, po których padły w tym meczu bramki. Świeży Pedro może dać zespołowi bardzo wiele i jego boiskowym poczynaniom, jak na 45 minut gry, należy jedynie powinszować skuteczności.
Keita - 7- Pep musiał mu nakazać grę na pozycji Busiego, gdyż w odróżnieniu od większości swoich występów, zajmował się Keita bardziej defensywą niż ofensywą. Uspokoił grę w środku pola, pozwalając graczom ofensywnym na większą swobodę. Być może był faulowany w polu karny, ale powtórki tego nie rozstrzygają. Brakuje mu szybkości i czucia gry, ale na pewno nie brak mu ambicji i umiejętności: 8 przechwytów i tylko 1 strata w ciągu 21 minut zasługuje na specjalną nagrodę. Na kolejnym treningu Busquets pewnie nie odstąpi Malijczyka nawet na krok...Rewelacyjna zmiana.
Krkić - 7 -Gdy stał przy linii gotowy do zmiany, pewnie mocniej zabiło mu serce, gdy padł pierwszy gol. Pep decyzji nie zmienił i za chwilę na boisku znalazł się Bojan. Po znakomitym dograniu Iniesty zdobył bramkę rozstrzygającą mecz. Kilka razy pokazał się kolegom, ale nie miał za dużo innych okazji by zaistnieć na boisku. Czasem liczy się po prostu skuteczność, a bramki "ławkowiczów" w tak ważnych momentach ceni się szczególnie wysoko.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Ibra 7, a Messi 5.5".
Oceniający:SZUMI, Blazeq, challenger
Valdés - 7 - Udana interwencja na początku meczu i.. był to jedyny strzał rywali w światło bramki. Na posterunku przy dośrodkowaniach i próbach zagrań prostopadłych. Poza tym bez większych błędów przy wyprowadzaniu piłki i zagraniach od partnerów. Dobry mecz Valdésa, ale też rywale nie dali mu zbyt wielu okazji do wykazania się.
Alves - 5 - W wykonaniu Daniego był to słabszy mecz niż ostatnio. Ruchliwy na swojej stronie, ale tym razem miał wyjątkowo rozregulowany celownik dośrodkowań, szczególnie często płosząc mewy nad Camp Nou pod koniec drugiej połowy. W obronie aż dwukrotnie więcej strat (12) niż przechwytów, co również musi rzutować na ocenę. Od pewnego momentu meczu ewidentnie rozstrojony subiektywnymi decyzjami sędziego, ale nie musiał tego akcentować żółtą kartką.
Puyol - 6-yprowadzanie piłki do przodu to nie jest mocna strona kapitana Barcelony i wraz z nim na boisku zawsze powinien przebywać partner brylujące w tym aspekcie piłkarskiego rzemiosła. Podobnie jak Valdés, miał mniej interwencji niż zazwyczaj. Odzyskał 8 piłek, ale w dwóch sytuacjach zachował się niezbyt pewnie, co musi znaleźć swoje odzwierciedlenie w ocenie. Po stronie pozytywów pozostaje jednak "0 z tyłu", więc Carles otrzymuje słabą szóstkę.
Milito - 7 - Statystyka odwrotnie proporcjonalna do dokonań Alvesa: 6 strat i 12 przechwytów. Goście z Pampeluny oszczędnie poczynali sobie w ofensywie, a gdy już podejmowali próby, skutecznie wybijał im to głowy Argentyńczyk. W 50. minucie, po przechwycie wyprowadził groźną kontrę Barcelony. Kolejny udany występ Gaby'ego.
Maxwell - 7 - Miał w tym meczu bardzo zły timing. Często przy dograniach partnerów był albo zbyt daleko w defensywie, albo zbyt wysunięty do przodu. Jednocześnie w obronie ustawiał się i krył skuteczniej niż zwykle. W całym meczu nie popełnił ani jednego faulu. Za tę kluczową dla losów meczu asystę po ładnym obiegnięciu Iniesty należy Brazylijczyka wyróżnić dodatkowo. Aż prosi się o więcej takich akcji!
Touré - 6 - Pełniąc bardziej ofensywną funkcję niż na swojej nominalnej pozycji stracił 6 piłek, ale jak na środkowego pomocnika i tak nie jest to wynik zły. Szczególnie w drugiej połowie widać było jego aktywność pod bramką rywala. Bliski gola (59'), ale zabrakło centymetrów, by musnął ładnie zgraną od Zlatana piłkę. Chwilę później (62') zapędził się nawet na skrzydło i zwodem rasowego skrzydłowego wywalczył rzut rożny. Uderzał też głową, ale obok bramki. W wielu sytuacjach pokazał, że wciąż pamięta jakimi środkami można rządzić w środku pola, wywalczył 2 wolne po umiejętnym zastawieniu piłki. Do wyższej oceny zabrakło niewiele, ale z postawy Touré w roli ekwiwalentu Xaviego można być zadowolonym.
Busquets - 5 - Chimeryczny. Na przykład w 56. minucie popisał się ładnym odbiorem, by natychmiast piłkę stracić. Kolejny banalny błąd zdarzył mu się kilka minut później i nie były to jedyne niekonsekwencje w grze Busiego w tym meczu. Tylko dwa przechwyty przy 3 stratach, co jak na jego pozycję jest wyjątkowo kiepskim wynikiem. Minusy i plusy jego postawy w tym meczu idealnie sumują się na ocenę 5.
Iniesta - 7 - Nie jest to mocna 7, ale Iniesta udanie wywiązuje się z roli samotnego kreatora gry. Rozegrał dwie kompletnie różne polowy. W pierwszej był powolny, spóźniony i niewidoczny. Na drugą wybiegł zdecydowanie zmotywowany (przez Pepa?) i starał się, kreował grę. Z Osasuną pokazał, że nawet w słabszej formie swojej i zespołu stać go na dwa absolutnie kluczowe zagrania. W przypadku bramki Bojana asystował sam, lecz gdyby statystycy futbolu mieli dusze, dopisaliby mu też asystę Maxwella. Iniesta obsłużył go idealnie w tempo. Występ Andrésa nie efektowny, ale efektywny, a to też może dawać 3 punkty.
Henry - 5 - Jeden strzał na bramkę Ricardo, dwa wywalczone na własnej połowie rzuty wolne i niewiele ponad to. Co prawda w pierwszej połowie wszyscy grali mniej płynnie i Titi z pewnością nie był beneficjentem tej sytuacji, ale na wyższą ocenę jednak zabrakło błysku. Akcja z 14' pokazuje niezwykłą inteligencje boiskową Francuza.
Ibrahimović - 7 - Znów próbował, znów walczył i... piłka wreszcie znalazła drogę do bramki. Znakomity ruch bez piłki!, po którym Szwed urwał się obu kryjącym go obrońcom. Warto też docenić jego stoicki spokój przy agresywnych wejściach rywali, których nie brakowało. Jak mówi Pep, "Ibrze do zdobywania bramek potrzebna jest jedynie chłodna głowa". Po bramkach w dwóch kolejnych meczach powinno być pod tym względem lepiej.
Messi - 6- Po 8 golach w 8 dni trafił mu się mniej pomyślny mecz. Miał 5 niecelnych strzałów i 16 strat, dużo nawet jak na napastnika. Strzelał, kiwał i szarpał, ale (co powinno dać trochę do myślenia krytykom Ibrahimovicia) tym razem to Messiemu nic nie wychodziło. Nie szkodzi, trafiali inni. Raz przeszkodził mu słupek, a przez cały mecz życia nie ułatwiał mu sędzia. Jeśli pomiędzy oceniającymi pojawiła się na chwilę myśl o ‘7' dla Messiego, przepędziła ją żółta kartka za szczeniackie odkopnięcie piłki. Całe szczęście, że w przypadku Argentyńczyka takie zachowania należą do rzadkości.
Rezerwowi:
Pedro - 7- Zameldował się na boisku ślicznym zagraniem do Messiego i niewiele brakło do gola. To on zainicjował obie akcje, po których padły w tym meczu bramki. Świeży Pedro może dać zespołowi bardzo wiele i jego boiskowym poczynaniom, jak na 45 minut gry, należy jedynie powinszować skuteczności.
Keita - 7- Pep musiał mu nakazać grę na pozycji Busiego, gdyż w odróżnieniu od większości swoich występów, zajmował się Keita bardziej defensywą niż ofensywą. Uspokoił grę w środku pola, pozwalając graczom ofensywnym na większą swobodę. Być może był faulowany w polu karny, ale powtórki tego nie rozstrzygają. Brakuje mu szybkości i czucia gry, ale na pewno nie brak mu ambicji i umiejętności: 8 przechwytów i tylko 1 strata w ciągu 21 minut zasługuje na specjalną nagrodę. Na kolejnym treningu Busquets pewnie nie odstąpi Malijczyka nawet na krok...Rewelacyjna zmiana.
Krkić - 7 -Gdy stał przy linii gotowy do zmiany, pewnie mocniej zabiło mu serce, gdy padł pierwszy gol. Pep decyzji nie zmienił i za chwilę na boisku znalazł się Bojan. Po znakomitym dograniu Iniesty zdobył bramkę rozstrzygającą mecz. Kilka razy pokazał się kolegom, ale nie miał za dużo innych okazji by zaistnieć na boisku. Czasem liczy się po prostu skuteczność, a bramki "ławkowiczów" w tak ważnych momentach ceni się szczególnie wysoko.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (36)