Czy można zasmakować bramki Messiego? Oto jest pytanie!
Na cześć najlepszego piłkarza na świecie, Lionela Messiego, jedna z restauracji w katalońskiej prowincji Gerona podjęła się próby przełożenia piłkarskich dokonań Argentyńczyka na innowacje kulinarne. Czy da się zasmakować bramki Messiego? Odpowiedź na to pytanie z pozoru wydaje się niemożliwa. Tymczasem nawet najlepsi kucharze są w stanie podziałać na kibica, by ten poprzez smak sprawdził, jak smakuje radość i wzruszenie piłkarza.
Jordi Roca, kucharz prestiżowej katalońskiej restauracji Celler de Can Roca i pomysłodawca tej niecodziennej akcji wyjaśnił, że jego zespół wciąż pracuje nad nową ideą - "Chcemy strzelić gola takiego jak Messi, w tym stylu, jaki on to wykonuje. Chcemy poprzez smak, móc poczuć jego euforię. W jaki sposób? Nasze danie będzie na pewno słodkie, a jednym z jego składników - mleko". Mistrz sztuki kulinarnej nie chciał zdradzić szczegółów - "Talerz wszystko motywuje. Nad formułą boiskowego gola pracujemy już pół roku".
Więcej potraw dla culés
Roca nie jest jedynym katalońskim kucharzem, którego sukces zespołu Pepa Guardioli zainspirował do przygotowania wykwintnych, zupełnie nowych potraw dla smakoszy. Szef sieci restauracji Drolma y Petit Comité, Fermí Puig porównał w swojej książce kucharskiej środkową pomoc Barcelony do puree z dyni (hiszp.- puré de calabaza). Jak wyjaśnił autor, "puree jest swego rodzaju przewodem, który pomaga wszystkim składnikom połączyć się ze sobą w sposób harmonijny". Niewątpliwie Katalończycy wiedzą, jak łączyć się w harmonii, aby osiągnąć swój cel i pozostawić dobry smak w ustach swoich kibiców.
Fermí Puig już wie, jakie danie zaoferować swoim klientom, gdy w obecnym sezonie Barcelonie uda się zdobyć kolejne dwa trofea - "byłoby to puree z ziemniaków ze słodkim, delikatnym kremem z trufli. Danie to składa się w zasadzie z trzech składników, jest proste a zarazem niezwykłe. Według mnie jest wspaniałe".
Guardiola w cieście?
Inna restauracja w Pineda de Mar, również niedaleko Girony, zaoferowała swoim klientom tradycyjne katalońskie ciasto Mona de Pacua z czekoladową figurką... Josepa Guardioli. Właściciele przyznali, że w tym celu wykorzystali prawie 600 kilogramów tego najbardziej popularnego wyrobu cukierniczego. Co zainspirowało ich w osobie trenera Barcelony? "Jego charakter" - odpowiadają. "Pep jest bardzo ostrożny i pokorny. W tamtym sezonie był krótki okres, w którym zaczynała panować atmosfera depresji. Czekolada była na to najlepszym środkiem".
[źródło: Mundo Deportivo]
Jordi Roca, kucharz prestiżowej katalońskiej restauracji Celler de Can Roca i pomysłodawca tej niecodziennej akcji wyjaśnił, że jego zespół wciąż pracuje nad nową ideą - "Chcemy strzelić gola takiego jak Messi, w tym stylu, jaki on to wykonuje. Chcemy poprzez smak, móc poczuć jego euforię. W jaki sposób? Nasze danie będzie na pewno słodkie, a jednym z jego składników - mleko". Mistrz sztuki kulinarnej nie chciał zdradzić szczegółów - "Talerz wszystko motywuje. Nad formułą boiskowego gola pracujemy już pół roku".
Więcej potraw dla culés
Roca nie jest jedynym katalońskim kucharzem, którego sukces zespołu Pepa Guardioli zainspirował do przygotowania wykwintnych, zupełnie nowych potraw dla smakoszy. Szef sieci restauracji Drolma y Petit Comité, Fermí Puig porównał w swojej książce kucharskiej środkową pomoc Barcelony do puree z dyni (hiszp.- puré de calabaza). Jak wyjaśnił autor, "puree jest swego rodzaju przewodem, który pomaga wszystkim składnikom połączyć się ze sobą w sposób harmonijny". Niewątpliwie Katalończycy wiedzą, jak łączyć się w harmonii, aby osiągnąć swój cel i pozostawić dobry smak w ustach swoich kibiców.
Fermí Puig już wie, jakie danie zaoferować swoim klientom, gdy w obecnym sezonie Barcelonie uda się zdobyć kolejne dwa trofea - "byłoby to puree z ziemniaków ze słodkim, delikatnym kremem z trufli. Danie to składa się w zasadzie z trzech składników, jest proste a zarazem niezwykłe. Według mnie jest wspaniałe".
Guardiola w cieście?
Inna restauracja w Pineda de Mar, również niedaleko Girony, zaoferowała swoim klientom tradycyjne katalońskie ciasto Mona de Pacua z czekoladową figurką... Josepa Guardioli. Właściciele przyznali, że w tym celu wykorzystali prawie 600 kilogramów tego najbardziej popularnego wyrobu cukierniczego. Co zainspirowało ich w osobie trenera Barcelony? "Jego charakter" - odpowiadają. "Pep jest bardzo ostrożny i pokorny. W tamtym sezonie był krótki okres, w którym zaczynała panować atmosfera depresji. Czekolada była na to najlepszym środkiem".
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (12)