Gorące powitanie Barcelony
Na lotnisku w Teneryfie zespół Barcelony został powitany przez grupę ośmiu tysięcy kibiców, którzy głośno skandowali imię Pedro.
Aktualni mistrzowie Hiszpanii zagrają dziś na terenie, którego mieszkańcy sympatyzują z Barceloną, a najlepszym tego dowodem było wczorajsze powitanie podopiecznych Guardioli. Szczególną sympatią cieszył się napastnik Barçy, Pedro Rodriguez Ladesma. Nie mogło być inaczej, w końcu popularny Pedrito urodził się właśnie na tej malowniczej wyspie.
Grupa ośmiu tysięcy kibiców oczekiwała na lotnisku na przybycie piłkarzy Barçy. Taki tłum zaskoczył nawet 'rdzennych' sympatyków Barcelony. To był chaos, czyste szaleństwo, które pokazało jak dużą sympatią cieszy się w tym rejonie zespół Barcelony. To przyjazne nastawienie zrodziło się jeszcze za czasów "Dream Teamu" Cruyffa, a umocniło się później, kiedy kolejni piłkarze wyjeżdżali z Teneryfy, by zasilić szeregi Barcelony. Nie inaczej było pod hotelem, w którym mieli zamieszkać piłkarze Guardioli. Dwa tysiące ludzi oczekiwało na ich przyjazd, głośno skandując imię Pedro. Zawodnicy czuli aurę powitań aż do momentu, w którym spokojnie mogli schować się za drzwiami hotelowych pokoi.
[źródło: Sport]
Aktualni mistrzowie Hiszpanii zagrają dziś na terenie, którego mieszkańcy sympatyzują z Barceloną, a najlepszym tego dowodem było wczorajsze powitanie podopiecznych Guardioli. Szczególną sympatią cieszył się napastnik Barçy, Pedro Rodriguez Ladesma. Nie mogło być inaczej, w końcu popularny Pedrito urodził się właśnie na tej malowniczej wyspie.
Grupa ośmiu tysięcy kibiców oczekiwała na lotnisku na przybycie piłkarzy Barçy. Taki tłum zaskoczył nawet 'rdzennych' sympatyków Barcelony. To był chaos, czyste szaleństwo, które pokazało jak dużą sympatią cieszy się w tym rejonie zespół Barcelony. To przyjazne nastawienie zrodziło się jeszcze za czasów "Dream Teamu" Cruyffa, a umocniło się później, kiedy kolejni piłkarze wyjeżdżali z Teneryfy, by zasilić szeregi Barcelony. Nie inaczej było pod hotelem, w którym mieli zamieszkać piłkarze Guardioli. Dwa tysiące ludzi oczekiwało na ich przyjazd, głośno skandując imię Pedro. Zawodnicy czuli aurę powitań aż do momentu, w którym spokojnie mogli schować się za drzwiami hotelowych pokoi.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (7)