Ibra: Jestem szczęśliwy, ale zmęczony
"Tempo meczu było bardzo wysokie. Teraz czuję się lepiej. Grałem 35 minut i jestem szczęśliwy, ale bardzo zmęczony", powiedział po meczu z Realem strzelec jedynej bramki, Zlatan Ibrahimović. "Muszę powrócić do formy, dziś był pierwszy krok ku temu", dodał.
"To był mój pierwszy klasyk, zdobyłem gola, a Barça wygrała. Jestem więc bardzo zadowolony", zaznaczył, podkreślając przy tym wspaniałą atmosferę, jaką stworzyli kibice na Camp Nou.
Xavi Hernandez zauważył z kolei, iż takie zwycięstwo z Realem, minimalne i wywalczone w osłabieniu, smakuje lepiej niż osiągnięte łatwo i mniejszym nakładem sił.
"To był mecz, w którym liczyła się kondycja fizyczna, a my musieliśmy grać w dziesiątkę. Być może mecz nie był zbyt porywający, ale defensywnie i taktycznie zespół zagrał na bardzo wysokim poziomie", stwierdził.
Sergio Busquets miał "mieszane uczucia" po zwycięstwie Barçy i czerwonej kartce. "Nie miałem zamiaru zagrać ręką. Wiedziałem, że mam już żółtą kartę na koncie i chciałem przeciąć lot piłki nogą", tłumaczył.
Ostatnie pół godziny spotkania Sergio oglądał w szatni, w telewizji. "Wszyscy biegali, walczyli i najważniejsze jest, że ponownie zostaliśmy liderem. Zobaczymy, czy uda nam się zachować tę pozycję przynajmniej do czasu wyjazdu na Klubowe Mistrzostwa Świata", dodał.
[źródło: Sport]
"To był mój pierwszy klasyk, zdobyłem gola, a Barça wygrała. Jestem więc bardzo zadowolony", zaznaczył, podkreślając przy tym wspaniałą atmosferę, jaką stworzyli kibice na Camp Nou.
Xavi Hernandez zauważył z kolei, iż takie zwycięstwo z Realem, minimalne i wywalczone w osłabieniu, smakuje lepiej niż osiągnięte łatwo i mniejszym nakładem sił.
"To był mecz, w którym liczyła się kondycja fizyczna, a my musieliśmy grać w dziesiątkę. Być może mecz nie był zbyt porywający, ale defensywnie i taktycznie zespół zagrał na bardzo wysokim poziomie", stwierdził.
Sergio Busquets miał "mieszane uczucia" po zwycięstwie Barçy i czerwonej kartce. "Nie miałem zamiaru zagrać ręką. Wiedziałem, że mam już żółtą kartę na koncie i chciałem przeciąć lot piłki nogą", tłumaczył.
Ostatnie pół godziny spotkania Sergio oglądał w szatni, w telewizji. "Wszyscy biegali, walczyli i najważniejsze jest, że ponownie zostaliśmy liderem. Zobaczymy, czy uda nam się zachować tę pozycję przynajmniej do czasu wyjazdu na Klubowe Mistrzostwa Świata", dodał.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (31)